Tydzień z makijażem + odpowiadam na TAGI

 Przedziwny jest mój stan – jednego dnia czuję się, jakbym miała zaraz umrzeć a następnego wszystko jest ok (jak na mnie rzecz jasna). Poza bólem głowy, wszystkie objawy z poza stałego repertuaru całkowicie zniknęły. Okazuje się, że moja słowa o resecie były trochę na wyrost, ale przy okazji chciałam podziękować za przemiłe wsparcie 🙂

PODSUMUJĘ ZALEGŁE WYZWANIA :
1. Jak zapowiadałam, nauczyłam się 3 fryzur. Nic wyszukanego, ale zawsze. Mogło być lepiej, tym bardziej, że nie robiłam zdjęć. No i wszystkich trzech nauczyłam się jednego dnia przed snem, więc cały tydzień śmigałam w rozpuszczonych włosach. Niedobrze. Raz, że na takim wietrze włosy się plączą, dwa – że poszłam na łatwiznę. Fryzury to zdecydowanie moja pięta achillesowa i muszę nad nimi popracować. Dla własnej satysfakcji.
2. Kolejnym wyzwaniem był tydzień uważnego słuchania innych. Nie zapowiadałam go na blogu, bo miałam naprawdę dużo na głowie i tak jakoś wyszło. W wyzwaniu chodziło o to, aby pohamować się i naprawdę uważnie słuchać rozmówców. Nie należę co prawda do osób, które przerywają aby wtrącić coś o sobie (mam taką koleżankę, pyta cię o coś tylko po to, żeby przerwać i powiedzieć coś ważnego na własny temat ;)), ale wyzwanie było rzeczywiście wyzwaniem. Podczas każdej rozmowy starałam się bardziej niż zwykle skupić na rozmówcy i jego problemach. Zaskoczyło mnie to, że nastawiając się na 100% odbioru dowiedziałam się masy zaskakujących rzeczy o osobach, które wydawało mi się, że dobrze znam. Ciekawe doświadczenie, chociaż może wydać się banalna. Zachęcam do jego podjęcia – na początek poobserwujesz siebie podczas wszystkich rozmów,  i swoje reakcje – w ten sposób łatwo się zdiagnozujesz i być może namierzysz problem.
 Moim był brak dociekania. Wiecie jak to jest – milion spraw na głowie, a koleżeńska pogawędka o dupie Maryni, (a konkretnie o jakiejś poradzie perfekcyjnej pani domu, tym kto wyjdzie za Chucka w jakimś serialu i innych rzeczach, które naprawdę NIC mi nie mówiły), potrafią sprawić, że człowiek całkiem odpłynie gdzieś daleko ze swoimi myślami.A tak, dowiedziałam się co to za Chuck i kilku innych (niestety nieprzydatnych) rzeczy. Mimo wszystko, ciekawe doświadczenie! 🙂



3. Właśnie zaczynam wyzwanie – tydzień w makijażu. Jakimkolwiek. Dla większości z Was to pewnie norma, ale ja zazwyczaj wybiegam z domu bez niczego na twarzy. Jak mam czas to nakładam krem i róż. Jak mam bardzo dużo czasu to jeszcze tuszuję rzęsy 😀 Bida! Chcę zobaczyć, czy uda mi się zmobilizować samą siebie do nałożenia czegoś na mordkę i czy mój sen oraz komfort psychiczny mocno na tym ucierpią. 

TAGI i wyróżnienia :
Od Leny, Balbiny, Czarownicującej, Luthienni Słonecznika dostałam :

Dziękuję! Takie momenty są bardzo miłe w blogowaniu 🙂 Powinnam w tym miejscu kogoś wyróżnić ale mam z tym problem. Blogi na które wchodzę  przyjemnością mogłabym wymieniać do rana, a bardzo nie chcę nikogo pominąć. Chciałam odesłać Was do blogrolla, ale uświadomiłam sobie, że wraz z wymianą szablonu, ten całkiem zniknął… 🙁 

Otagowała mnie tez Chill Cake :

http://recenzjekosmetykowniktwielkiona.blogspot.com/2012/10/tag-moje-wosy-w-piguce.html

 na tagi dziewczyn odpowiem później, może jutro? 😉 Mimo lepszego samopoczucia nie jestem w stanie już nic więcej dzisiaj napisać 😉


0 0 vote
Article Rating
Uściski, Ania
37 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
makapaka
7 lat temu

Ja tylko tuszuję rzęsy, oczywiście jak mi się chce 😀

Balbina Ogryzek
7 lat temu

Tydzień z makijażem? Fajny pomysł. Ja się też bardzo rzadko maluję, bo wolę dospać te 15 minut niż wcześniej wstać i się ogarnąć. Tak, to właśnie nazywa się lenistwo 😀 chętnie bym się przyłączyła, ale na razie nie mogę malować się moim podkładem, bo zauważyłam że mnie zapycha. Choć nie, przyłączę się! Mój makijaż będzie niepełny, ale przynajmniej będę malować oczy i usta! Tak, to dobry pomysł.

Balbina Ogryzek
7 lat temu

Ja z większości podkładów tez tak miałam, w końcu znalazłam swój ulubiony z Loreal'a, a on mnie chyba zapycha (aktualnie jestem w fazie sprawdzania, co to może być). Zamówię podkłądy mineralne, mam nadzieję, że będą lekkie, no i że dobiorę odpowiedni kolor 🙂

Balbina Ogryzek
7 lat temu

Też nie mam nadwyżki pieniędzy ostatnio, ale zamówię kilka próbek z Everyday Minerals, jedna kosztuje albo 4,20, albo 6,20 jeśli dobrze pamiętam. Zamówię 4 albo 5 próbek i może w jakąś trafię:)

Beauty_Station
7 lat temu

Mi bliscy i znajomi mówią, że jestem świetnym słuchaczem. I w sumie zgadzam się z tym. Potrafię słuchać i dlatego masa osób mi się zwierza. Fajnie wiedziec, że ma się wokół siebie osoby, które dażą Cię takim zaufaniem 🙂 Myślę, że warto popracować nad tą umiejętnością choćby właśnie dla tej satysfakcji 🙂

Paryska88
7 lat temu

To słuchanie innych jest naprawdę dobrym pomysłem, chyba muszę wypróbować… A co do ludzi, którzy pytają Cię by tylko przejść do opowiadania o sobie – zgadza się, jest takich wiele, nie przepadam za takimi typami osób;)

Margolcia
7 lat temu

Ja z włosami nic nie umiem zrobić, bo moje włosy są bardzo trudne, ani proste, ani kręcone i nie zbyt ładnie wyglądają, ale za to bez makijażu się nie ruszam z domu chociaz delikatnego 😉

Słonecznik
7 lat temu

Czytasz mi w myślach 😀 Myślałam dziś nad jakimś wyzwaniem, które mogłabym trochę przedłużyć, bo jadę na tydzień do PL i właśnie pomyślałam o tygodniu z makijażem 😀
Oczywiście się dołączam!!

Lena
7 lat temu

chętnie bym dołączyła to tygodnia z makijażem, ale w moim przypadku to byłoby pójście na łatwiznę, ponieważ zwykle się maluję. Ale pomyśle o makijażu ust, który zwykle wykonuję pomadka ochronną. Może postawię na kolor? 🙂

nikt_wielki_ona
7 lat temu

Odpowiedz kiedy nie będzie boleć Cię głowa, będziesz miała chęć i czas. I tak dzisiejszy post napisałaś długi. Pozdrawiam

Idalia
7 lat temu

Boziu, co ja bym dała za taki efekt świetlistości twarzy jak ma ta pani ze zdjęcia… Pewnie to fotoszop, ale pomarzyć można 😛

Caught Her Eye
7 lat temu

No nie mów, że nie oglądasz Plotkary i nie zachwycasz się klasą Chuck'a?:D

Mudi
7 lat temu

Ja chyba też muszę uważniej zacząć słuchać innych 🙂 Ja jestem gadułą i zawsze mam dużo do powiedzenia i nawet mnie już to zaczyna męczyć.
Ja maluję się codziennie, ale czuje po prostu olbrzymia potrzebę zakamuflowania niedoskonałości 🙂 Wolałabym pospać te 5 minut dłużej.

kudels
7 lat temu

ja mam takie włosy, że czesać się nie muszę 😉 ale nadrabiam na kumpelach o prostych hersach :0

Beauty Spot
7 lat temu

Doskonale rozumiem! Ja założyłam sobie podobną rzecz 2 tygodnie temu, że będę codziennie przez tydzień robić staranny, za każdym razem inny makijaż (jestem wizażystką i czasem wstydzę się, że wychodzę z domu bez porządnego makijażu, w końcu to moja wizytówka). Niestety 4 dnia poszłam na basen, no i sory, ale kto się maluje przed/po basenie? na pewno nie ja! 😀 a jak raz się złamałam to wiadomo, cały pomysł wziął w łeb. Ale ostatnio robię postępy i codziennie nakładam przynajmniej podkład, korektor i tusz 🙂

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

ooooo ciekawe to słuchanie innych – aż wymyśliłam swoje własne wyzwanie – zainspirowane Twoim (jeśli można) 😉

EyeShadowGirl
7 lat temu

Widzę, że lubisz wyzwania i blog motywuje Cię do działania. Co do makijażu to szczerze powiedziawszy chodzenie bez czegokolwiek na twarzy wydaje mi się lepsze, ponieważ nie psuje się skóry i jest większa akceptacja siebie. Dziwne, że to mówi osoba zajmująca się makijażem, ale np ja wstydzę się/źle się czuję bez makijażu, nie akceptuję swojej mordki i to z tego wynika.

Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

EyeShadowGirl
7 lat temu
Reply to  EyeShadowGirl

Powiem Ci, że każdy patrzy na siebie inaczej, niżeli ludzie na niego.
Te nasze `urojenia` siedzą w naszym mózgu. To my sobie wmawiamy, że np ja – straszę bez makijażu a Ty, że masz bladą cerę i kojarzy Ci się to ze szpitalem. Psychika…

Previous
Reset
Tydzień z makijażem + odpowiadam na TAGI