Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Tydzień na obcasach + TAG

Po ostatnim wpisie postanowiłam działać. Ruszam więc z tygodniowymi wyzwaniami.

Na czym to polega?
Każdego tygodnia stawiam sobie jakieś wyzwanie, drobne lub duże, trudne lub łatwe, obojętnie. Tydzień później zdaję na blogu relację z tego, czy mi się powiodło i ogłaszam, co jest moim kolejnym wyzwaniem.
Co mi to da?
Chcę lepiej zapamiętać swoje dni. Podobno różne wyzwania doskonale na to wpływają. Autorem tego spostrzeżenia jest A. Jacobs, który podczas swoich przemówień na TED opisywał różne swoje wyzwania, np. rok życia zgodnie z biblią, czy wyzwanie polegające na nie kłamaniu 🙂
Drugą inspiracją jest autorka bloga Happyholic.pl którego bardzo lubię czytać 🙂
Czemu tydzień?
To idealny czas na to, żeby spróbować czegoś nowego bez wyrzeczeń i poświęceń. W najgorszym wypadku zyskam nowe doświadczenie 🙂
Wyzwanie tego tygodnia to… high heel week, czyli tydzień bez płaskich butów. 
Pozwalam sobie na noszenie ich tylko : po domu, w lesie, podczas treningów.
W skrócie : przez tydzień wszędzie chodzę na obcasach i koturnach. Nie ważne ile mam spraw do załatwienia 🙂
W poniedziałek zdam relację i ogłoszę nowe wyzwanie 🙂
__________________________
Otagowała mnie Marquis de Red
Oto kolejne 7 prawd/ciekawostek/nudnych faktów o mnie:
  1. Notorycznie gubię gumki i spinki do włosów, długopisy i inne rzeczy. W październiku muszę wyrobić nową książeczkę zdrowia studenta i kartę biblioteczną, bo zostawiłam je w szpitalu, a kiedy wróciłam – już ich nie było (na co to komu?)
  2. Uwielbiam czytać i nie znoszę, kiedy co kilka sekund ktoś mnie pyta “co czytasz?” 🙂
  3. Lubię bardzo dobrze oświetlone pomieszczenia. 
  4. Zawsze byłam straszną psiarą, miałam cudowną suczkę, owczarka szkockiego collie która wyglądała jak Lassie i była naprawdę wspaniałym, wiernym psem. Obecnie mam dwa własne koty, jednego przybłędę i kota babci który i tak śpi u mnie.
  5. Nawet jak byłam na niektórych wykładach, to i tak przed sesja kseruję od kogoś komplet notatek 😀
  6. Nigdy nie miałam problemów z cerą. Średnio raz na 1,5 miesiąca wyskakuje mi ropna krosta pomiędzy brwiami. Nie mam pojęcia o co chodzi!
  7. Chciałam rzucić liceum i przenieść się do liceum zaocznego, bo wkurzało mnie uczenie się pierdół i marnowanie czasu w szkole 🙂
Niech otaguje się każdy, kto tylko ma ochotę 😉
A może chcecie zaproponować mi wyzwanie na kolejny tydzień? 😉
PHOTO:WEHEARTIT


_________________________________________________________
chcesz się dopisać do wyzwania ?
1. Skopiuj grafikę z wyzwaniem na swojego bloga i wprowadź na niej link do tego wpisu.
2. Ogłoś swój udział w notce (zaznacz datę rozpoczęcia wyzwania). 

3. Poinformuj mnie w komentarzu pod TYM wpisem o chęci przyłączenia się do akcji wrzucając link do Twojego wyzwaniowego wpisu. W ten sposób więcej osób go zobaczy 🙂
Miłej zabawy!


Do tej pory udział wzięli :
1. Aniamaluje.blogspot.com
2. TY?
Uściski, Ania

68
Dodaj komentarz

avatar
33 Comment threads
35 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
ItysiaCleoSłonecznikAniamalujesophie czerymoja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Chwila
Gość

Haha, też mam tak z notatkami, jakoś pewniej się czuję jak skseruję od kogoś kto ma wszystko, ja nie na wszystkich wykładach piszę;-) Nawet na wszelki wypadek.

Fajne wyzwanie, czekam na wynik;-)

marta
Gość

Genialny pomysł! Dla mnie, z moim ADHD wyzwaniem jest żeby pamiętać o codziennym łykaniu 3 tabletek i użyciu odzywki do paznokci ;), ale takie tygodniowe wyzwania to może być świetny sposób na opanowanie chaosu 🙂 Podobno wystarczy coś robić regularnie przez 21 dni, aby stało się naszym nawykiem 🙂

tonia
Gość

Fajne postanowienie:) Zainspirowałaś tez mnie 🙂
Ja tez często gubię gumki/spinki,długopisy itd. Miesiąc temu przed przeprowadzką kupiłam sobie opakowanie 20 gumek do włosów- dziś szukałam i znalazłam tylko 2 😀

slimmi
Gość

kiedyś próbowałam tygodnia bez komputera, ale to było bardzo męczące i nie praktyczne ;d wyzwanie high heels trochę mnie przeraża bo z reguły pomykam w trampkach i balerinkach, ale może też się skuszę 🙂

kazetka
Gość

Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę braku problemów z cerą! Szczęściara z Ciebie:)

Marie
Gość

łooooł wspolczuje Twoim stopom 🙂 z jednej strony super sexy i kobieco a z drugiej wiem ze szlag by mnie trafil. szczegolnie ze na mojej uczelni jest paskudna kostka brukowa po ktorej szlam na obcasach 2 razy i juz nigdy sie nie odwaze na to

marquisdered
Gość

-Co czytasz?:D Ja też tego nie lubię i sama nigdy nie pytam, za to czasami odpowiadam bezczelnie po prostu: książkę! 😀 A odnośnie punktu 4 i 7-możemy przybić sobie piątkę! Twoje wyzwania nie przestają mnie zaskakiwać, niewątpliwie coś w tym jest, tylko szkoda, że mało kto zdaje sobie z tego sprawę! Jak to dobrze, że mamy Ciebie!:) Wydaje mi się, że na obcasach kobieta będzie się czuła jeszcze bardziej pewna siebie, jak w perfekcyjnym makijażu, po wyjściu od fryzjera- gotowa walczyć o swoje, chociaż ja osobiście czasami czuję się jak kaleka, kiedy muszę np. biec do autobusu! 🙂 jogging uwielbiam,… Czytaj więcej »

Callamelli
Gość

Wyzwanie bardzo ciekawe! Ja niestety na szpilki mogę sobie okazyjnie pozwolić gdyż mam problemy z kręgosłupem – mój ortopeda chyba by mnie zabił gdybym mu powiedziała, że takie wyzwanie sobie założyłam 😀 A co do Twojego komentarza u mnie. Szczerze mówiąc wierzę, że małe gesty pokazują nasze uczucia, a nie wielkie pompatyczne słowa 🙂 Dlatego staram się pokazać innym poprzez gesty, własnoręczne prezenty lub znajdywanie rzeczy, na których bardzo im zależy, ale nie są w stanie znaleźć 🙂 Oczywiście trzeba też rozgraniczyć przyjaciół od znajomych, bo gdybym o każdego kogo mam w znajomych na fb miała się tak zatroszczyć to… Czytaj więcej »

czajenka
Gość

ciekawy pomysł z tymi wyzwaniami. mam to samo z punktem 6 i też nie wiem ocb. ;]

Nika.
Gość

Umrzesz 😀 ale życzę powodzenia 🙂

RainyOne
Gość

świetny blog *.* wyzwanie ciekawe- nie mam wielkiej cierpliwości do obcasów i poważnie, nie wyobrażam sobie, że wszędzie tak chodzę 🙂
co do kolejnego wyzwania- kreska na oku codziennie innego koloru i gdybyś to jeszcze udokumentowała <3
pozdrawiam serdecznie!

thedarksideoflight
Gość

Hah mam to samo z kserowaniem z wykładów. Moje notatki są tak chaotyczne, że czasami potrzebuję dodatkowego 'wzoru'. Z niespodzianką między brwiami to samo 😉 Za to jeszcze mogę obwinić regulowanie brwi, ale czasami pojawiają się ciut niżej i wtedy to już nie mam pojęcia skąd one 😉

Beauty_Station
Gość

Ja mam pomysł na kolejne wyzwanie- codziennie inny kolor lakieru na paznokciach ;))))

Laura
Gość
Laura

To może jakieś zdobienia? Pierwszego dnia gładki kolor, drugiego coś dokładasz, np. kolorowe końcówki (jak przy frenczu, tylko w kolorze), trzeciego dokładasz paznokciom coś jeszcze (jakieś kropki, kwiatuszki, naklejkę, albo nowy element do zdobienia z drugiego dnia), czwartego zmywasz i nowy kolor… Fajne wyzwanie dla kogoś, kto lubi eksperymentować z paznokciami, a nie zawsze mu się chce albo brak mu pomysłów, nie wiem, czy akurat dla Ciebie. Dla mnie na pewno nie. 😉Dla mnie fajnym wyzwaniem byłby codziennie inny makijaż, to znaczy inny typ makijażu, raz tylko kreska eyelinerem, raz jakieś cienie, raz puppy eyes od Azjatyckiego Cukru, raz czerń… Czytaj więcej »

Laura
Gość
Laura

Haha, to będę czekać, aż przyjdzie ich pora na realizację i relację na blogu! ;D
Serio, bardzo mnie zainspirowałaś swoim wpisem. Fajnie, że piszesz. 😉

Kokodylek
Gość

Super wyzwanie, a buty piękne! 🙂

Magdalena
Gość

powodzenia! ja chodzę w szpilkach/koturnach na co dzień i czasami jak jest dużo do załatwienia (pojsc tam, tu i tam, a ppotem się wrócic) moje nogi umierają.

Weronika
Gość

ja staram się robić tak że ja notuję jeden wykład i daję notatki i nie czuję wyrzutów że ciągnę od innych inne przedmioty 😛

Detroit
Gość

W dzieciństwie marzyłam o Collie ale niestety nie było mi dane. Miałam Owczarka niemieckiego długowłosego. Kiedy już mogłam sama zadecydować jakiego będę mieć psa i marzyłam o Samojedzie to zdecydowaliśmy się z chłopakiem na Amstaffa. Nie wyobrażam sobie jak by go nie było 😉
Trzymam kciuki za Twoje wyzwanie / wyzwania naprawdę świetny pomysł ;))

Palomita
Gość

syfki pomiędzy brwiami oznaczają ponoć problemy z wątrobą. nie wiem na ile wierzyć takim "wróżbom", może lepiej brać je z przymrużeniem oka 🙂
ja też nie lubię słabych żarówek, u rodziców zawsze włączam dodatkową lampkę – ma być jasno 🙂 może to strach przed wampirami 😉

M.ina
Gość

Super pomysł z tym tygodniem w obcasach, podoba mi się 😉

Ja też zawsze kseruję od kogoś komplet notatek, nawet, jeżeli chodziłam na zajęcia 🙂

klaudek884
Gość

przydało by mi się takie obcasowe wyzwanie, bo jak przychodzi jakieś wesele czy inna uroczystość to chodzę jak pokraka nawet na najmniejszym obcasie;/

Alex
Gość

umarlabym w wysokich butach … szczegolnie, ze ja lubie duzo lazic 😀

frombodytohair
Gość

odważnie chciałaś rzucić liceum;d

Booklover
Gość

Ciekawy pomysł z tymi tygodniowymi wyzwaniami i powodzenia 🙂

Dizzy1906
Gość

ciekawa jestem efektu wyzwania 🙂

okami
Gość

RIP stopy XD

HappyHolic
Gość

Cudowne wyzwanie! Ja coraz rzadziej rozstaje się z obcasami… 🙂

Mudi
Gość

oo powodzenia!
Ja KOCHAM buty na obcasie, moglabym miec ich tysiące. Dzisiaj byłam w obuwniczym to myślałam że przyganę wszystkie ;D Ale to że dojeżdżam do szkoły 30 km a na pociąg mam 25 minut drogi pieszo sprawia że nie mogę sobie pozwolić na noszenie ich 🙁 Chyba by mi nogi odpadły.
Strasznie zazdroszczę braku problemów z cerą! Ja mam od 12 roku życia, walczę dzielnie ale wiadomo jak jest. Jak miewałam gorsze dni to aż czasem płakałam nad tym jak wyglądam. Odbiera to mi pewność siebie niestety :(. 🙂

Mudi
Gość

Ojej to powodzenia.
Ja wczoraj caly dzień w koturnach (a cale wakacje to na płaskich butkach śmigalam, bo mi nie zależalo żeby we wsi fantastycznie wyglądać hehe) to dzisiaj mnie tyłek i łydki bolą niesłychanie! 😉

marta
Gość

genialne! Ja mam co prawda problem żeby pamiętać o codziennym łyknięciu 3 tabletek i pomalowaniu paznokci odzywką (wszystko przez ADHD), ale takie tygodniowe wyzwania mogłyby mi pomóc uniknąć chaosu:) A podobno wystarczy powtarzać jakąś czynność regularnie przez 21 dni żeby stała się naszym nawykiem 🙂

Agata
Gość

powodzenia Aniu z obcasami! ja chyba bym nie dała rady, za bardzo kocham wygodę, ale chciałabym kiedyś spróbować podobnego wyzwania

Kazik
Gość

siema.! ;D uwielbiam obcasy ale bym się chyba nie zdecydowała na cały tydzień w nich więc podziwiam ;D i powodzenia oczywiście ;p

sophie czerymoja
Gość

czekam z ciekawością jak Ci pójdzie ;d
ja się staram chodzić na obcasach, koturnach, ale czasem nóżki bolą ; <

Słonecznik
Gość

A czy można się jeszcze przyłączyć do tego wyzwania, czy termin już minął?? 😉

Słonecznik
Gość

Fajnie 🙂
To dam jeszcze znać, które wyzwanie będzie pierwsze 🙂

Cleo
Gość

6 punkt w "nieciekawych ciekawostkach" mam to samo i niestety nie umiem się tego pozbyć. Po jakimś czasie znika i znowu powraca :/
A co do wyzwania…może na wiosnę się pokuszę, bo zimą wolałabym przeżyć bez złamań i uszkodzeń ciała 😉

Itysia
Gość

Ciekawe, czy dam radę, chyba podejmę to wyzwanie 😀

Previous
Kto ustala reguły? + Ulubione blogi i linki tygodnia
Tydzień na obcasach + TAG