Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Podsumowanie tygodnia + kilka głupich faktów o mnie + so sweet blog award

  Kolejny tydzień za mną. W dzisiejszym wpisie pojawią się wszystkie drobnostki które mnie zachwyciły w ciągu minionych 7 dni, kilka głupich faktów o mnie i so sweet blog award, bo trochę  z tym zwlekałam. Po co te fakty? Ostatnio wiele osób pisało mi, że podziwia mój  optymizm i tak dalej. No to troszkę sprowadzę Was na ziemię ;)) Jutro pojawi się tu podsumowanie tygodnia bez kupowania i nowe wyzwanie. Ok, zaczynam 😉

  • Ukończyłam praktyki w szkole podstawowej. Masa pracy, masa poświęconego czasu, jeszcze więcej satysfakcji <3
  • Dotarła do mnie nagroda w konkursie Glitter. Akcesoria do włosów o wartości…250 zł. Hmm, jak dla mnie – maksymalna wartość tego zestawu to 50 zł ale i tak fajna sprawa 😛
  • Kolejna nagroda z facebooka Venity – 2 lakiery do paznokci 🙂 Mała rzecz, a cieszy!
  • Przestałam słodzić herbatę 😉
  • Wkręciłam się w zbieranie odznak, dzięki blogowi Happyholic.pl
  • Zrobiłam porządek w pokoju! (podczas praktyk drukowałam masę materiałów, cięłam tekturę i inne rzeczy z których robiłam pomoce a reszta lądowała na podłodze… przez tydzień się nazbierało 😛 
  • pojawiło się ponad 200 tys. odsłon bloga 😉
  • mam ponad 600 obserwatorów 😉
Inne dziwne rzeczy tygodnia :
Zrobiły mi się siniaki na stopach, a ściślej – na podeszwach. Wtf? Okazało się, że leki które biorę rozszerzają naczynia krwionośne…być może dlatego palec wciąż mnie boli i tak mocno się uszkodził. No i te siniaki 😛

CYTAT TYGODNIA :
GŁUPIE FAKTY O MNIE :

Nie zawsze byłam optymistką
  Kiedyś dużo łatwiej przychodziło mi narzekanie i krytykowanie. Jakoś łatwiej było znaleźć negatywne aspekty wielu spraw. Robiłam to wszystko w dobrej wierze, ale chyba wydoroślałam, bo już tego nie potrzebuję. Wiecie, typowe ględzenie, że szkoła
ma 100 wad, że ten kraj ma ich 18301834978273 , drogi są do pupy i tak dalej.
Dzisiaj skupiam się na tym, co mogę zrobić aby było lepiej ,zamiast na dokładaniu kolejnej cegiełki do muru nielubienia i narzekania. I feel better!

Nie umiem udawać, że kogoś lubię
Jeśli nie darzę kogoś sympatią, to pół biedy, ale kiedy go nie lubię, lub wręcz darzę antypatią, to nie umiem udawać, że jest inaczej. To po prostu po mnie widać! No i rodzi się  z tego masa głupich sytuacji 🙂

Test przytulenia
Nazwę tego zachowania wymyśliła moja koleżanka. Jest ono ściśle związane z poprzednim faktem. Brzmi śmiesznie, sama niedawno sobie to uświadomiłam ale… nie jest tajemnicą, że kobieta to istota która lubi się przytulać. Kropka. Przytulanie się jest super i najfajniejsze w nim jest to, że przytulając kogoś jesteś jednocześnie przytulanym. Mam do tego swobodny stosunek, przytulenie na przywitanie ze znajomymi, na pożegnanie, kiedyś tam nawet staliśmy sobie pod transparentem free hugs  i nie przeszkadzało mi, że śmierdzący żulek też miał ochotę skorzystać z akcji 🙂 Tylko, że kurczę, podczas przytulenia, nawet takiego totalnie niezobowiązującego wyczuwam automatycznie swój stosunek do danej osoby (nawet jeśli jej nie znam)… coś w rodzaju takiego napięcia, albo przyjemnego, albo nie, czasami go nie ma. I to przeczucie nigdy się nie myli w moim przypadku. Gorzej kiedy na jakiejś imprezie witamy się z wszysktimi uściskiem, wyczuję “nieprzyjemne napięcie” na pożegnanie ktoś chce się tradycyjnie przytulić a ja robię jakieś dziwne uniki zazwyczaj mówiąc eeee….nie. To głupie!
Tym bardziej, że ktoś może ogółem wydawać się ok człowiekiem, ale jeśli hug będzie niefajny to hmmm…. no nie polubię osoby.

SO SWEET BLOG AWARD



Zostałam nagrodzona przez : Natalię, Nikę, Thedarksideoflight, Dudkową, Silver797 i Małą wredotę. Mam nadzieję że nikogo nie pominęłam 😉
Lubię blogi dziewczyn które mnie wyróżniły, ale sama nie wiem kogo wyróżnić, bo przy różnych okazjach wyróżniałam różne blogi…
Może Wy mi pomożecie? Szukam ciekawych blogów kulinarnych, coś w stylu tanie szybkie dania dla żółtodziobów 😀
Uściski, Ania

32
Dodaj komentarz

avatar
16 Comment threads
16 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
SłonecznikAniamalujeAnonimowythedarksideoflightPalomita Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zielone Serduszko
Gość

Polecę Ci mojego ulubionego bloga kulinarnego http://margarytka.blogspot.com/ 🙂 Znajdziesz tam i proste dania i te nieco bardziej skomplikowane 🙂

Helineth
Gość

Nie takie głupie te fakty, a wręcz zauważam pewne podobieństwo. Kiedyś byłam straszną pesymistką, do tego stopnia, że chyba nawet tak wyglądałam, bo nie raz nauczyciele podchodzili do mnie i pytali czy wszystko ok. Na szczęście wyleczył mnie z tego mój chłopak 🙂

Z blogów kulinarnych polecam przede wszystkim:
http://www.justmydelicious.com/

Publiczna Pralnia
Gość

gratuluję zaprzestania słodzenia – mała rzecz, a wiem, że lata temu mi łatwo nie przyszła 🙂

z kulinarnych polecam matkę wegankę http://publiczna-pralnia.blogspot.com/2012/09/aktualnosci-na-jesien-2012.html
przeurocze dziewczęta robiące przepyszne jedzenie 🙂 Szczególnie polecam omlet – przepyszny i nieśmierdzący!

Pam
Gość
Pam

Fajnie mieć tyle rzeczy z których możesz być zadowolona. Ja też biore udział w różnych konkursach ale jak na razie jeszcze nic nie udało mi się wygrać ;p

kudels
Gość

Też mam tak, że jeśli kogos nie lubię, to czuć to z kilometra 🙂

BogusiaM
Gość

test przytulenia ciekawe – ale mam podobne odczucia;)

Balbina Ogryzek
Gość

Dokładnie mam tak samo :)) jak kogoś nie lubię to widać i kropka. Ale uważam, że powinnaś być z tego dumna – nie jesteś fałszywa. 🙂 Nie, nie pochwalam bycia wrednym 😀 Sama staram się zachowywać neutralnie dla tych, których nie lubię (nie zawsze się udaje). Ale udawanie przyjaciółki – to chyba jest gorsze niż bycie wrednym. Co do herbaty, to polecam białą 🙂 Wydaje mi się, że jest najlepsza jeśli chodzi o niesłodzenie. Ja już od dawna nie słodzę, ale zaczynałam właśnie od białej – bardzo delikatna i sama w sobie słodka. 🙂 Miałam praktyki jeden dzień w tygodniu… Czytaj więcej »

marquisdered
Gość

Test przytulania: genialny!!!:D Ja gdy przyjechałam do nowego mieszkania już po paru minutach rozmowy zapytałam współlokatorkę, czy mogę ją przytulić! 😀 To działa! Tak samo podczas spaceru po nowym dla mnie mieście-nagle kobieta zatrzymała się i powiedziała: fajne masz włosy! W ogóle bardzo dobrze że nie przejmujesz się tym, co mówią inni! Jesteś młoda, tak jak ja kiedyś byłam! I w tym przypadku się przytuliłyśmy jak dzieci, mimo iż mogłaby być moją matką… 🙂

marquisdered
Gość

Obiecuję, że będę do Was zaglądać, cokolwiek by się nie działo!:D Skasowałam posty, bo zdenerwowałam się, gdy znalazła go niepowołana osoba, poza tym doszłam do wniosku, że niczego nowego do blogosfery nie wnoszę… Zobaczymy jak to dalej będzie:))) Aniu-hug me! Bo studia zaczynam i cały czas dzwonią do mnie ludzie, którzy za mną tęsknią i to ja muszę ich pocieszać, mimo iż to nie oni zaczynają właśnie nowe życie! 😀 Zobaczymy na jak długo starczy mi cierpliwości:))) Na razie cieszę się z nowych możliwości!

thedarksideoflight
Gość

O nie! Marquis wróć!! Myślałam, że robisz przerwę przez początek studiów, ale nie sądziłam, że usuniesz posty 🙁 Nie przejmuj się ludźmi tylko pisz dalej :*

Madinnpanic
Gość

Miałam Ci napisać, że najlepsza na rzucenie słodzenia jest zielona herbata, bo jej się zwyczajowo nie słodzi 🙂 Zrób notkę o tygodniu bez kupowania, jestem ciekawa jak poszło;)

Iv
Gość

Z tym nielubieniem mam podobnie. Najgorsza jest sytuacja kiedy nie lubię kogoś, z kim muszę pracować albo przebywać/mieszkać i nic nie mogę z tym zrobić. No i wiadomo, że przytulanie to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy:D Pozdrawiam;)

Margolcia
Gość

Ja uwieeelbiam się przytulać, ale czy są ludzie którzy tego nie lubią ? Może tylko to ukrywają. Gratuluje nagrody, ja z każdej bym się cieszyła 😉

Magdalena Zett
Gość

Strona z odznakami jest rewelacyjna 🙂 Cieszę się, że dzięki Tobie mogę odkryć takie perełki!

Palomita
Gość

a ja strasznie nie lubię przytulania i buziaków na powitanie/pożegnanie od obcych osób. mam na myśli sytuację gdy idziemy np. na imprezę i nasza paczka wita się z inną paczką i wszystkie dziewczyny całują się w policzek, mimo że widzą się pierwszy raz w życiu 🙂 to… niehigieniczne 🙂 i strasznie narusza moją strefę osobistą. ja jestem nieśmiała i z zasady mam dystans do wszystkich, chwilę zajmuje mi wyrobienie sobie zdania czy kogoś nie lubię czy lubię. dlatego przytulanie na pożegnanie jest już ok 😀w liceum moja klasa miała w zwyczaju ciumkać się w policzek na powitanie (dziewczyny i 5… Czytaj więcej »

thedarksideoflight
Gość

Super sprawa z tygodniem bez kupowania 🙂 Ale jako właścicielka rozmiaru 70f pozwolę sobie usprawiedliwić Twój zakup (bo wiem jak ciężko jest taki rozmiar znaleźć) i pogratulować wypełnionego zadania 😉 Sama spróbuję w tym tygodniu – a będzie to niełatwe zadanie, bo wczoraj przyszedł przelew 😉 Zamelduję się za tydzień ze swoim wynikiem 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja się nie lubię przytulać 🙁 To znaczy niby lubię uczucie przytulania i czasem mam ochotę uściskać jakąś konkretną osobę, ale… wstydzę się. To takie głupie, bo nie mogę się przemóc, a poza tym, nie jestem lubianą osobą, więc chyba boję się odrzucenia…? To się powinno leczyć 🙁

Słonecznik
Gość

Świetny cytat!!

Previous
Ania jako nauczyciel klas I-III i pytanie o fryzurę
Podsumowanie tygodnia + kilka głupich faktów o mnie + so sweet blog award