Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Podsumowanie tygodnia + kilka głupich faktów o mnie + so sweet blog award

  Kolejny tydzień za mną. W dzisiejszym wpisie pojawią się wszystkie drobnostki które mnie zachwyciły w ciągu minionych 7 dni, kilka głupich faktów o mnie i so sweet blog award, bo trochę  z tym zwlekałam. Po co te fakty? Ostatnio wiele osób pisało mi, że podziwia mój  optymizm i tak dalej. No to troszkę sprowadzę Was na ziemię ;)) Jutro pojawi się tu podsumowanie tygodnia bez kupowania i nowe wyzwanie. Ok, zaczynam 😉

  • Ukończyłam praktyki w szkole podstawowej. Masa pracy, masa poświęconego czasu, jeszcze więcej satysfakcji <3
  • Dotarła do mnie nagroda w konkursie Glitter. Akcesoria do włosów o wartości…250 zł. Hmm, jak dla mnie – maksymalna wartość tego zestawu to 50 zł ale i tak fajna sprawa 😛
  • Kolejna nagroda z facebooka Venity – 2 lakiery do paznokci 🙂 Mała rzecz, a cieszy!
  • Przestałam słodzić herbatę 😉
  • Wkręciłam się w zbieranie odznak, dzięki blogowi Happyholic.pl
  • Zrobiłam porządek w pokoju! (podczas praktyk drukowałam masę materiałów, cięłam tekturę i inne rzeczy z których robiłam pomoce a reszta lądowała na podłodze… przez tydzień się nazbierało 😛 
  • pojawiło się ponad 200 tys. odsłon bloga 😉
  • mam ponad 600 obserwatorów 😉
Inne dziwne rzeczy tygodnia :
Zrobiły mi się siniaki na stopach, a ściślej – na podeszwach. Wtf? Okazało się, że leki które biorę rozszerzają naczynia krwionośne…być może dlatego palec wciąż mnie boli i tak mocno się uszkodził. No i te siniaki 😛

CYTAT TYGODNIA :
GŁUPIE FAKTY O MNIE :

Nie zawsze byłam optymistką
  Kiedyś dużo łatwiej przychodziło mi narzekanie i krytykowanie. Jakoś łatwiej było znaleźć negatywne aspekty wielu spraw. Robiłam to wszystko w dobrej wierze, ale chyba wydoroślałam, bo już tego nie potrzebuję. Wiecie, typowe ględzenie, że szkoła
ma 100 wad, że ten kraj ma ich 18301834978273 , drogi są do pupy i tak dalej.
Dzisiaj skupiam się na tym, co mogę zrobić aby było lepiej ,zamiast na dokładaniu kolejnej cegiełki do muru nielubienia i narzekania. I feel better!

Nie umiem udawać, że kogoś lubię
Jeśli nie darzę kogoś sympatią, to pół biedy, ale kiedy go nie lubię, lub wręcz darzę antypatią, to nie umiem udawać, że jest inaczej. To po prostu po mnie widać! No i rodzi się  z tego masa głupich sytuacji 🙂

Test przytulenia
Nazwę tego zachowania wymyśliła moja koleżanka. Jest ono ściśle związane z poprzednim faktem. Brzmi śmiesznie, sama niedawno sobie to uświadomiłam ale… nie jest tajemnicą, że kobieta to istota która lubi się przytulać. Kropka. Przytulanie się jest super i najfajniejsze w nim jest to, że przytulając kogoś jesteś jednocześnie przytulanym. Mam do tego swobodny stosunek, przytulenie na przywitanie ze znajomymi, na pożegnanie, kiedyś tam nawet staliśmy sobie pod transparentem free hugs  i nie przeszkadzało mi, że śmierdzący żulek też miał ochotę skorzystać z akcji 🙂 Tylko, że kurczę, podczas przytulenia, nawet takiego totalnie niezobowiązującego wyczuwam automatycznie swój stosunek do danej osoby (nawet jeśli jej nie znam)… coś w rodzaju takiego napięcia, albo przyjemnego, albo nie, czasami go nie ma. I to przeczucie nigdy się nie myli w moim przypadku. Gorzej kiedy na jakiejś imprezie witamy się z wszysktimi uściskiem, wyczuję “nieprzyjemne napięcie” na pożegnanie ktoś chce się tradycyjnie przytulić a ja robię jakieś dziwne uniki zazwyczaj mówiąc eeee….nie. To głupie!
Tym bardziej, że ktoś może ogółem wydawać się ok człowiekiem, ale jeśli hug będzie niefajny to hmmm…. no nie polubię osoby.

SO SWEET BLOG AWARD



Zostałam nagrodzona przez : Natalię, Nikę, Thedarksideoflight, Dudkową, Silver797 i Małą wredotę. Mam nadzieję że nikogo nie pominęłam 😉
Lubię blogi dziewczyn które mnie wyróżniły, ale sama nie wiem kogo wyróżnić, bo przy różnych okazjach wyróżniałam różne blogi…
Może Wy mi pomożecie? Szukam ciekawych blogów kulinarnych, coś w stylu tanie szybkie dania dla żółtodziobów 😀
Uściski, Ania

32
Dodaj komentarz

avatar
16 Comment threads
16 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
SłonecznikAniamalujeAnonimowythedarksideoflightPalomita Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zielone Serduszko
Gość

Polecę Ci mojego ulubionego bloga kulinarnego http://margarytka.blogspot.com/ 🙂 Znajdziesz tam i proste dania i te nieco bardziej skomplikowane 🙂

Helineth
Gość

Nie takie głupie te fakty, a wręcz zauważam pewne podobieństwo. Kiedyś byłam straszną pesymistką, do tego stopnia, że chyba nawet tak wyglądałam, bo nie raz nauczyciele podchodzili do mnie i pytali czy wszystko ok. Na szczęście wyleczył mnie z tego mój chłopak 🙂

Z blogów kulinarnych polecam przede wszystkim:
http://www.justmydelicious.com/

Publiczna Pralnia
Gość

gratuluję zaprzestania słodzenia – mała rzecz, a wiem, że lata temu mi łatwo nie przyszła 🙂

z kulinarnych polecam matkę wegankę http://publiczna-pralnia.blogspot.com/2012/09/aktualnosci-na-jesien-2012.html
przeurocze dziewczęta robiące przepyszne jedzenie 🙂 Szczególnie polecam omlet – przepyszny i nieśmierdzący!

Pam
Gość
Pam

Fajnie mieć tyle rzeczy z których możesz być zadowolona. Ja też biore udział w różnych konkursach ale jak na razie jeszcze nic nie udało mi się wygrać ;p

kudels
Gość

Też mam tak, że jeśli kogos nie lubię, to czuć to z kilometra 🙂

BogusiaM
Gość

test przytulenia ciekawe – ale mam podobne odczucia;)

Balbina Ogryzek
Gość

Dokładnie mam tak samo :)) jak kogoś nie lubię to widać i kropka. Ale uważam, że powinnaś być z tego dumna – nie jesteś fałszywa. 🙂 Nie, nie pochwalam bycia wrednym 😀 Sama staram się zachowywać neutralnie dla tych, których nie lubię (nie zawsze się udaje). Ale udawanie przyjaciółki – to chyba jest gorsze niż bycie wrednym. Co do herbaty, to polecam białą 🙂 Wydaje mi się, że jest najlepsza jeśli chodzi o niesłodzenie. Ja już od dawna nie słodzę, ale zaczynałam właśnie od białej – bardzo delikatna i sama w sobie słodka. 🙂 Miałam praktyki jeden dzień w tygodniu… Czytaj więcej »

marquisdered
Gość

Test przytulania: genialny!!!:D Ja gdy przyjechałam do nowego mieszkania już po paru minutach rozmowy zapytałam współlokatorkę, czy mogę ją przytulić! 😀 To działa! Tak samo podczas spaceru po nowym dla mnie mieście-nagle kobieta zatrzymała się i powiedziała: fajne masz włosy! W ogóle bardzo dobrze że nie przejmujesz się tym, co mówią inni! Jesteś młoda, tak jak ja kiedyś byłam! I w tym przypadku się przytuliłyśmy jak dzieci, mimo iż mogłaby być moją matką… 🙂

marquisdered
Gość

Obiecuję, że będę do Was zaglądać, cokolwiek by się nie działo!:D Skasowałam posty, bo zdenerwowałam się, gdy znalazła go niepowołana osoba, poza tym doszłam do wniosku, że niczego nowego do blogosfery nie wnoszę… Zobaczymy jak to dalej będzie:))) Aniu-hug me! Bo studia zaczynam i cały czas dzwonią do mnie ludzie, którzy za mną tęsknią i to ja muszę ich pocieszać, mimo iż to nie oni zaczynają właśnie nowe życie! 😀 Zobaczymy na jak długo starczy mi cierpliwości:))) Na razie cieszę się z nowych możliwości!

thedarksideoflight
Gość

O nie! Marquis wróć!! Myślałam, że robisz przerwę przez początek studiów, ale nie sądziłam, że usuniesz posty 🙁 Nie przejmuj się ludźmi tylko pisz dalej :*

Madinnpanic
Gość

Miałam Ci napisać, że najlepsza na rzucenie słodzenia jest zielona herbata, bo jej się zwyczajowo nie słodzi 🙂 Zrób notkę o tygodniu bez kupowania, jestem ciekawa jak poszło;)

Iv
Gość

Z tym nielubieniem mam podobnie. Najgorsza jest sytuacja kiedy nie lubię kogoś, z kim muszę pracować albo przebywać/mieszkać i nic nie mogę z tym zrobić. No i wiadomo, że przytulanie to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy:D Pozdrawiam;)

Margolcia
Gość

Ja uwieeelbiam się przytulać, ale czy są ludzie którzy tego nie lubią ? Może tylko to ukrywają. Gratuluje nagrody, ja z każdej bym się cieszyła 😉

Magdalena Zett
Gość

Strona z odznakami jest rewelacyjna 🙂 Cieszę się, że dzięki Tobie mogę odkryć takie perełki!

Palomita
Gość

a ja strasznie nie lubię przytulania i buziaków na powitanie/pożegnanie od obcych osób. mam na myśli sytuację gdy idziemy np. na imprezę i nasza paczka wita się z inną paczką i wszystkie dziewczyny całują się w policzek, mimo że widzą się pierwszy raz w życiu 🙂 to… niehigieniczne 🙂 i strasznie narusza moją strefę osobistą. ja jestem nieśmiała i z zasady mam dystans do wszystkich, chwilę zajmuje mi wyrobienie sobie zdania czy kogoś nie lubię czy lubię. dlatego przytulanie na pożegnanie jest już ok 😀w liceum moja klasa miała w zwyczaju ciumkać się w policzek na powitanie (dziewczyny i 5… Czytaj więcej »

thedarksideoflight
Gość

Super sprawa z tygodniem bez kupowania 🙂 Ale jako właścicielka rozmiaru 70f pozwolę sobie usprawiedliwić Twój zakup (bo wiem jak ciężko jest taki rozmiar znaleźć) i pogratulować wypełnionego zadania 😉 Sama spróbuję w tym tygodniu – a będzie to niełatwe zadanie, bo wczoraj przyszedł przelew 😉 Zamelduję się za tydzień ze swoim wynikiem 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja się nie lubię przytulać 🙁 To znaczy niby lubię uczucie przytulania i czasem mam ochotę uściskać jakąś konkretną osobę, ale… wstydzę się. To takie głupie, bo nie mogę się przemóc, a poza tym, nie jestem lubianą osobą, więc chyba boję się odrzucenia…? To się powinno leczyć 🙁

Słonecznik
Gość

Świetny cytat!!

Previous
Ania jako nauczyciel klas I-III i pytanie o fryzurę
Podsumowanie tygodnia + kilka głupich faktów o mnie + so sweet blog award