O nowym wyglądzie bloga i “mojej chorobie”

 Zapragnęłam zmian. Co jakiś czas tak już mam , że przemeblowuję pokój, plan dnia i trochę swoje życie. Stąd też zmiany wizualne i inna szata graficzna.


Być może nowy wygląd bloga wcale nie jest lepszy (sama się jeszcze nie przyzwyczaiłam :)), ale właśnie o to mi chodzi – chcę unikać rutyny!
Zmieniłam prawie wszystko, co od dawna było niezmienne – tapetę na laptopie, układ mebli, oświetlenie pokoju i tak dalej, aż po życie osobiste. Jest inaczej. A ja tego potrzebowałam 🙂 To jest zazwyczaj tak, że bez zmian jest wygodnie – ta sama praca, bo chociaż jej nie lubimy, to zmiana jest ryzykiem. Ta sama droga do domu, ten sam chleb codziennie itp. Ja tak nie chcę! Wybierając wciąż to samo przegapiamy masę możliwości i ciekawych rzeczy.
Praca w szkole jest wspaniała, bo jest nieprzewidywalna. Niby to samo, ale każdego dnia inaczej – inne tematy, inne zachowania dzieci, nie wiadomo czego do końca się spodziewać. To jest coś, co mnie napędza do działania. Nieprzewidywalność. Czuję wtedy, że żyję. Muszę stale opuszczać swoją strefę komfortu i myśleć. 


Kiedyś lubiłam pewność i stałość. W przedszkolu zrobiłam awanturę o to, że kanapki nie są smarowane masmixem, tylko jakąś inną margaryną, a  kiedy zamiast wieczorynki był mecz, wpadałam w szał.


 Dzisiaj zmiany są czymś, czego potrzebuję raz na jakiś czas dla jakiejś higieny umysłowej. Nie rozpatruję ich jako zmiany na lepsze/gorsze. Musi być inaczej. Po prostu.
Nieprzewidywalność od kilku lat jest wpisana w moje życie – diagnozowano mnie na każdą możliwą chorobę układu oddechowego i nadal lekarze nie wiedzą co mi jest. Wiąże się to z masą problemów, bo nawet głupiej recepty z literką P dla chorób przewlekłych nie raz nie chcą mi wypisać… brak diagnozy=brak leków. Przyzwyczaiłam się już, że mogę się czuć świetnie po czym ni z tego ni z owego zemdleję. Albo zacznę się dusić. 
Moje objawy są następujące :
Stały repertuar (mam codziennie):
moje serce bije dużo wolniej (bradykardia), 
mam za mało żelaza (anemia), zanik miesiączki
moja temperatura jest niższa niż powinna (33-35,5, ale zdarza się 32…)
ból głowy
nadprodukcja śluzu w oskrzelach
odkrztuszanie powyższego w ogromnych ilościach
problemy z oddychaniem


3-4 razy w tygodniu i rzadziej :
– omdlenia
– robię się blada jak ściana
– senność
– refluks przełykowy
– duszenie się w nocy (nie, że się “duszę”, tylko się DUSZĘ tak, że oczy wychodzą mi z orbit.




Najgorsze są te zakreślone. Zaakcpetowałabym to wszystko, gdyby moje oskrzela się uspokoiły i przestały pracować 5x mocniej niż powinny. Dużo śluzu= dużo problemów. To wymarzone siedlisko dla wszystkich bakterii. W szpitalu zamiast mi pomóc zarazili mnie gronkowcem. W ilości 100 000 jednostek tworzących kolonie na mililitr. Nawet nie umiem sobie tego wyobrazić! Właśnie dlatego olałam skierowanie i nie stawiłam się w innym szpitalu. Nie widzę sensu, popieprzą znowu że to poważne, tego nie można tak zostawić  i sratatata po czym stwierdzą, że nie wiedzą co to. 
Po co to piszę?
Bo a) – jest masa nieporozumień z tego powodu
b) nie chcę, żeby ktoś obniżał swoje oczekiwania względem mnie tylko dlatego, że nie jestem zdrowa
c ) raz na jakiś czas muszę sobie ponarzekać żeby się oczyścić 😛
 Da się z  tym żyć – w liceum brałam przeciwzapalne sterydy (żeby mi się nic w tym śluzie nie wyhodowało) . Problem w tym, że z tygodnia na tydzień dawka była coraz większa a skutków ubocznych więcej niż to warte. Wiem, że nie mogę dłużej zwlekać i trochę trzęsę tyłkiem przed wizytą w innych szpitalu. Muszę się zarejestrować, bo kończą mi się leki… po ostatnich pomysłach lekarzy aż się boję co znowu wymyślą. Chyba stąd ten durny wpis 😛
Uściski, Ania

Podziel się

43
Dodaj komentarz

avatar
23 Comment threads
20 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyPola ZasLenaNadine Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marie
Gość

Co do potrzeby zmian to chyba wlasnie jestem na takim etapie w zyciu jak Ty… 🙂Przemalowałam swoj studencki pokoj na totalnie kontrastowy kolor do panujacej tutaj przedtem nudnej zolci. Potem chwycilam na czarna farbe i pomalowałam meble w pokoju. Jutro mam zamiar poprzesadzac i porozsadzac kwiatki, kupic ciekawsze doniczki.Przy calym malowaniu nie obylo sie bez przemeblowania.Rozniwz wprowadzam zmiany w zyciu w roznych dziedzinach. Pozmieniali sie tez znajomi…dobrze mi z tym wszystkim. Co do Twojej choroby to lekarzem nie jestem i nie bede nic diagnozowac. Wiem ze bardzo mi ciebie zal ze Cie takie cos dopadło. Ze zrazaj sie jednak do… Czytaj więcej »

pora-wstac
Gość

Ja też lubię zmiany, tylko muszę poczuć do nich prawdziwą 'wenę', inaczej, wbrew sobie ani rusz! Czuję, że taki moment powoli nadchodzi, bo dawno nic nowego do swojego otoczenia nie wprowadzałam 🙂

I czytałam już wspomnienia o chorobie, przykro mi bardzo że się tak męczysz, to na pewno nic przyjemnego i ułatwiającego życie. Trzymam kciuki, żeby konkretna diagnoza i prawdziwy, dobry lekarz szybko się znalazły! Mimo wszystko – dużo zdrówka i pogody ducha życzę! 🙂

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

Oj Aniu widzę, że masz podejście do służby zdrowia podobne, jak ja… Mnie lekarka leczyła na alergię, a okazało się (znaczy sama się zdiagnozowałam), że to niedoczynność tarczycy. Ostatnio miałam jakiegoś rodzaju zapalenie skóry, angielska tym razem pani doktor uznała, że to liszaj? liszajec? i przywaliła dawkę antybiotyku jak dla konia. Objawy ustąpiły, ale po odstawieniu antybiotyku wróciły. Zdesperowana kupiłam zwykłe wapno, które pomagało mi na małe reakcje alergiczne i co? Przeszło kompletnie… Mam nadzieję, że i Tobie uda się dość do miejsca w którym zostaniesz zdiagnozowana, bądź po prostu leczona we właściwy sposób. Nie wiem jakie są Twoje przekonania,… Czytaj więcej »

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

Ah, rozumiem. Kurde taka technologia, ludzi w kosmos wysyłamy, a jak takie coś przyjdzie to co? Wszyscy klękają… Chyba pozostaje Ci się spróbować przełamać i pójść do tego drugiego szpitala, choć doskonale rozumiem, co czujesz. Może byś napisała kiedyś coś więcej o tych kroplach z pestek grejpfruta? Bo olejek herbaciany, to rozumiem normalny olejek i inhilacja kominkiem? Muszę czegoś spróbować, bo od kiedy jestem w UK, to sytuacja się pogarsza znacznie, może akurat…

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

Dzięki kochana za odpowiedź! I trzymam kciuki za Twoje zdrówko 🙂

Nikola
Gość

Też swego czasu się nachodziłam po lekarzach. Na szczęście okazała się to zwykła bakteria- cały czas się zastanawiam, czemu postawienie diagnozy trwało tyle czasu?! Ale da się trafić na kompetentnych lekarzy, którzy potrafią pomóc. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

bardzo podoba mi się zmiana na blogu 🙂 a choroby bardzo współczuję, nie potrafię sobie tego nawet wyobrazić. podziwiam Cię za chęci do działania, za życie pełne uśmiechu i radości. 🙂 zaskoczyłaś mnie tą temperaturą ciała.. moja często (czasami i przez kilka tygodni) wynosi około 37 stopni. przy chorobach i przeziębieniach skacze do niepełnych 38 i to ani gorączka, ani stan podgorączkowy, a trzyma i puścić nie chce.

trzymaj się i oby choroba nie męczyła Cię za bardzo. 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To nie jest mukowiscydoza?

Alex
Gość

trzymam kciuki, aby wreszcie Ci wredni lekarze stwierdzili co Ci jest!
ja natomiast lubie to co jest, jakoś nie śpieszy mi się tego zmieniać … oprócz tapety w telefonie 😉 i planów na przyszłość 😀

Remedy
Gość

Ja akurat zmian nie lubię jeśli chodzi o poważne sprawy, bo czasem potem ciężko mi się odnaleźć w nowej sytuacji. Na szczęście w drobnostkach lubię czasem coś zmienić 😀 Pokój przemeblowuje nie raz nie dwa, kolor włosów zmieniam co chwilę i jestem od tego wręcz uzależniona 😀 Mogłabym tak wiele wymieniać 😀 Chociaż co raz częściej mam ochotę na jakąś większą zmianę, bo w chwili obecnej utknęłam w miejscu: poszukując pracy, mam praktycznie zerowy kontakt z przyjaciółkami, siedzę praktycznie non stop w domu sprzątając i siedząc przy kompie. Na początku była to miła odmiana, ale teraz po 3 miesiącach to… Czytaj więcej »

*Natalia*
Gość

Życzę Ci byś jak najprędzej otrzymała diagnozę choroby i aby to wspomogło leczenie :*

malawredota
Gość

Chyba też coś zmienię u siebie 🙂 a Tobie życzę żebyś szybciutko dowiedziała się co Ci jest i to leczyła! :*

kudels
Gość

ja też potrzebuję zmian i dziś jest dzień przemeblowania pokoju! Ja też jestem chora, niedawno jeszcze bardzo blisko było mi w złą stronę. Nie ma co się łamać 🙂 !

Klaudia
Gość

ja też jestem chora, od roku biorę codziennie lekmi alergiczne. tyle, że jestem uczulona… na nic. po prostu cały czas mam katar, swojego czasu chodziłam po lekarzach, którzy nie wiedząc co mi jest stwierdzili, że to pewnie alergia i kazali mi brać leki. na badaniach nic nie wyszło, a ja mam katar non-stop i nie wiem jak mam dalej z tym żyć 🙁

Czarownicująca
Gość

Trzymam kciuki za Ciebie i medycynę!
Sprawdzałaś, czy to nie alergia albo nietolerancja? Nietolerancja potrafi dawać kosmiczne objawy, niby nie na temat, z czymś podobnym do astmy włącznie

Luthienn
Gość

Ja to wygląd bloga zmieniam non stop, Twój wygląda teraz super!
A co do choroby, to mogę Ci tylko współczuć ;/ Musi być nieciekawie być chorym i nie wiedzieć co to za choroba….ale, że przez tyle lat żaden lekarz Cię dobrze nie zdiagnozował….paranoja ;/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Też lubię zmiany 🙂 pokój raz w miesiącu jest przemeblowany, szafa, życie i blog ;p a Tobie życzę duuużo zdrowia ;*

natalia
Gość

Stabilizacja jest dobra jeśli chodzi o otoczenie, natomiast przy codziennych czynnościach wpada się w rutynę. Jestem fanką stabilizacji daje mi ona małą pewność życiową, lecz zmiany też lubię ale typu nie np zróbmy rewolucję w całym mieszkaniu tylko np przy zakupie czegoś nowego stanie to dokładnie w miejscu swojego starego poprzednika, lubię próbować nowych rzeczy w kuchni czy jeśli chodzi o kosmetyki ale jeśli chodzi o otoczenie lubię jak pozostaje bez zmian. Co do zdrowia. Jest ono bardzo ważne w życiu. Kiedy wie co jest nie tak łatwiej z tym walczyć i zdarzyło się tak, że nie wiadomo co jest… Czytaj więcej »

Gaffi
Gość

A ja mam wrażenie że silna osoba z Ciebie i nie dasz się tej chorobie, czymkolwiek ona jest. Więc trzymam kciuki za wygraną walkę;-)

Tez lubię zmiany, czy dobre czy złe, muszą być żebyśmy mogli się rozwijać i tyle:))
Buziki

Nadine
Gość

Jesień zachęca do zmian. 🙂 Ja też już pozmieniałam wiele w swoim życiu. teraz tylko jadę na studia i robię… przemeblowanie. 😛

Annathea
Gość

Czegoś chyba nie doczytałam, bo miałam wrażenie, że już wiedzą co Ci jest. Chyba optymistycznie założyłam, że tak jest :). No to trzymam kciuki dalej, żeby lekarze się ogarnęli i wymyślili jak to wyleczyć.
Stabilizacja jest dobra, ale czasem tzreba coś zmienić, bo inaczej zamiast stabilzacji jest rutyna. A jesień to dobra pora na to.

Nadine
Gość

Jesteś totalnie inspirująca, więc to nic dziwnego. 😀

Lena
Gość

Heh, nie martw się <3 moja kuzynka była ostatnio w podobnej sytuacji: jednego dnia było dobrze, następnego mdlała po kilka razy dziennie. Tułała się od lekarza do lekarza przez ponad rok. Dopiero jej brat, buszując w internecie, wpadł na to, co jej może być. Okazało się, że jest to jakaś nietypowa odmiana cukrzycy, a jej do tej pory robili tylko podstawowe padania na cukier, które tego nie wykazywały – nasz NFZtowski minimalizm :/ wystarczyło zmienić dietę i już normalnie funkcjonuje 🙂 Tobie też życzę, żeby wszystko się ładnie ułożyło 🙂

Lena
Gość

"Pierdół" <3

Pola Zas
Gość

cudowna szata graficzna!! sama ją stworzyłaś czy skorzystałaś z jakiegoś szablonu? :)))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mój półroczny braciszek miał na początku zapalenie oskrzeli później płuc a teraz lekarze sami niewiedzą do końca. Zatyka go i nie może tego wykrztusić i tak mu charczy. Dostała znowu sterydy ale lekarze nie postawili diagnozy. Czy u Cb też podczas oddychania było coś słychać?