Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

O metamorfozach w 7 dni i dzisiejszych zakupach

   Bardzo rzadko oglądam telewizję, bo albo nie mam na to czasu, albo nic ciekawego w niej nie znajduję (mimo najlepszego pakietu Cyfry +)…
 Po prostu męczy mnie ta sieczka którą jesteśmy zalewani z każdej strony i z której ciężko wyłuskać naprawdę wartościowe programy. A wiem, że takie są! 

  Mimo bardzo sporadycznego zerkania w szklany ekran zauważyłam pewną tendencję – metamorfozy w kilka dni.



Otóż w kilka dni możemy się przemienić w Perfekcyjną Panią domu,odpicować sobie samochód, odchudzić się na wizji o 30 kg, stać się łabędziem i zrobić ekspresowy acz bardzo gruntowny remont a nawet wybudować dom! To wszystko oczywiście w magiczne siedem dni 🙂
 Przyznam szczerze, że kursując pilotem po kanałach zatrzymuję się na takich własnie programach. Lubię oglądać jak coś się zmienia, czy to mieszkanie, czy też czyjś styl ubierania (mnie by się przydało :)). Ale fajnie, kiedy za zewnętrzną przemianą kryje się też przemiana wewnętrzna, czyli zmiana przekonań, postrzegania samego siebie, przebudowa wartości i postawy życiowej.
 Dlatego nie lubię programów duetu Trinny i Susannah, które to w każdym odcinku ubierają babki w wyszczuplające majty, sukienki ściśnięte paskiem do granic możliwości i w szpilki. Szczególnie karykaturalnie wygląda to w tej wersji programu w której podczas jednego dnia przemieniają 10 czy 12 babek. Normalnie jak produkcja taśmowa! 😀

Z kolei Gok Wan robi niby to samo, ale daje sobie więcej czasu. Kładzie duży nacisk na to, aby kobieta poczuła się dobrze z samą sobą. Nikt tak dobrze nie wmawia zakompleksionym pięćdziesięciolatkom że ich krągłe brzuchy i nogi porośnięte galaretką są sexy! Po minach przemienianych kobiet widać, że czują się atrakcyjne. To jest ta subtelna różnica która decyduje o tym, czy polubię program czy też nie.

W jednym z programów słyszałam np. że osoby które poddają się metamorfozom w “Jak się nie ubierać” dzielą się na dwie grupy – połowa kobiet wraca do starych nawyków i nadal  źle się ubiera, druga połowa pozostaje wierna nowemu wizerunkowi.


Bardzo polubiłam np. program My cat from hell w którym koci behawiorysta uczy właścicieli jak postępować z niesfornymi pupilami. Dzięki tej serii zrozumiałam, że mój kot jest typem który lubi wysokość, i moim zadaniem jest zorganizowanie mu przestrzeni do skoków a nie ściąganie go z szafy 🙂
Bardzo dobry program to Najgorsza matka świata w którym terapeutka pokazuje naprawdę trudnym przypadkom matek, że postępują źle. Robi to bardzo delikatnie i umiejętnie a matki pod koniec programu same się dziwią, że były takie…dziwne. Np. jedna z kobiet nie pozwalała swojemu szesnastoletniemu synowi korzystać z odkurzacza w obawie, że kopnie go prąd. O imprezach nie wspominając 🙂
 Nie lubię za to programów w których przemiana sprowadza się do doklejenia sztucznych cycków i wypełnieniu wszystkich zmarszczek – kiedy botoks się całkiem wchłonie kompleksy powrócą. Być może ze zdwojoną siłą.
A jakie jest Wasze zdanie? 🙂


___________________________________________________
dzisiaj przyszła do mnie przesyłka z okularami. Zgadnijcie które moje :












 Do tego w ramach kumulacji paczkowej przyszedł sierpniowy shinybox z którego bardzo ucieszyła się moja siostra a ja kupiłam gazetę z formą do tarty.

 Idę zabrać się za jej przyrządzanie, bo naoglądałam się w necie przepisów i mam wielką ochotę zrobić pożytek z walającego się po lodówce kawałka sera 🙂

Lubicie tarty? To będzie mój pierwszy raz z tym daniem!

Uściski, Ania

67
Dodaj komentarz

avatar
27 Comment threads
40 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeApaczAgnieszka KarolinaPotworekAleksandrowa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Monika
Gość

Przyszedł do Ciebie ShinyBox? Ja się zarejestrowałam i mimo pewności, że się parę osób zarejestrowało, moje punkty stanęły na 30. :/ Kilku innym osobom też na tej samej liczbie się zatrzymały… Pisałam do ShinyBox'a i nie raczyli mi odpisać :/ W tym momencie czuję się przez nich oszukana :/

Monika
Gość

Aniu, dziękuję Ci za informację! 😉 Właśnie napisałam do nich drugiego maila. Ciekawe, czy będą w końcu łaskami mi odpisać…

Migotka
Gość

mi również punkty stanęły na 30 , mimo że zarejestrowało się ponad 5 koleżanek ! 🙁

Monika
Gość

Nie tylko Ciebie, już minimum dwie dziewczyny mi mówiły, że punkty im się zatrzymały na 30 – tak jak u mnie. Więc oni to robią celowo. :/

Monika
Gość

Już ja zadbam o ich opinię, jeśli sytuacja się nie zmieni… Myślę, że bloggerki powinny połączyć siły i ostro uderzyć na ShinyBox'a. Nie ja jedna jestem w takiej sytuacji, więc pewnie chętne się znajdą. 🙂

Monika
Gość

Dobra myśl!

outside-glass
Gość

No i ja się muszę podpisać, licznik stanął na 30… Myślałam, że to jednorazowy problem, a tu bach, widzę, że sytuacja trochę podejrzana…

thedarksideoflight
Gość

Moje punkty stanęły na 20 i nie ruszają mimo, że 2 koleżanki na pewno dokonały pełnej rejestracji…

narratorka
Gość

Mam dokłądnie ten sam problem! Już do nich napisąłam meila. Zakładamy stronę na fejsie, nie ma co zwlekać!

Potworek
Gość

Dobry szantaż z tym straszeniem na blogu ; )

frombodytohair
Gość

uwielbiam gok-a!;d

Potworek
Gość

Gok jest super, jest najlepszy. FABJULES

Paryska88
Gość

Gok jest super, fajnie byłoby mieć takiego kompana w trudniejszych chwilach 🙂
A co do tego programu z kotami – widziałam, ale wolę podobną wersję, tylko że z psami:)

MassieDran
Gość

Zgadzam się z Tobą – przemiana wewnętrzna + lekka poprawa wyglądu, która może dodatkowo podnieść samoocenę? Jak najbardziej! Ale zrobienie z siebie sztucznej i przy okazji wcale nie atrakcyjnej, wyprasowanej lali na oczach widzów (czy też nie) to dla mnie kompletny idiotyzm. Co prawda sama lubię od święta obejrzeć taki program, ale za każdym razem tylko utwierdzam się w przekonaniu, że nigdy nie nie będę przy sobie tak majstrować 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Też tak myślę 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

O zainteresowałaś mnie typ kocim odpowiednikiem Cezara 😉 ja nie lubie jednego programu, to chyba ten z łabędziem w tytule, gdzie każdą kobiete wsadzają na stół chirurga plastycznego i praktycznie robią od nowa :/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A zauważyłaś może że je wszystki robią na jedno kopyto? Woojny klonów 😀

Navy
Gość

Wow! Duża przemiana jak na tydzień 😉

M.ina
Gość

Uważam, że jeżeli kobieta nie przejdzie przemiany wewnętrznej i nie uwierzy w siebie to te wszystkie zabiegi na ciele niewiele pomogą. Ona musi uwierzyć w to, że jest piękna, wtedy delikatne poprawienie urody naprawdę jej pomoże.

makapaka
Gość

Widzę, że mamy podobny gust odnośnie programów telewizyjnych 😀

Odyseja
Gość

też dziś dostałam okulary 😀

Publiczna Pralnia
Gość

gdzie kupiłaś gazetę?! 😀

Reni-ferek
Gość

o tak ta gazeta rozchodzi sie jak ciepłe bułeczki:)

malawredota
Gość

ale świetne okulary! 🙂

LaNińa
Gość

Ja też bardzo lubię tego typu programy i chyba wszystkie, które wymieniłaś widziałam w całych seriach…a niestety na gazetkę z foremkami się już nie załapałam 😉

Reni-ferek
Gość

ja tez zakupiłam ale pycha z tarta:)
poprzedni numer tez masz?były silikonowe babeczki 🙂
ja w niedziel zrobie pewnie tarte:)

Reni-ferek
Gość

żałuj:P:)

klaudek884
Gość

Ja lubię programy o wychowywaniu psa, mimo, że takiego nie posiadam…i właściwie to tyle:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

tarta mniam! wrzuć koniecznie zdjęcia 🙂 a jeśli chodzi o programy to ja bardzo lubie budowanie domu w 7dni, dla potrzebujących ludzi. Chociaż zawsze się zastanawiałam na ile taki dom jest bezpieczny i wytrzymały. Bardzo fajny program to "plain jane", dziewczyny przechodzą w nim metamorfozę, a jednocześnie mają jakieś zadania, żeby przezwyciężyć strach:) bardzo fajnie się ogląda 🙂

marquisdered
Gość

A ja ostatnio zakochałam się w Perfekcyjnej Pani Domu-gdy widać gołym okiem, jak różni się ona wyglądem od uczestniczek programu-naprawdę aż się chce ruszyć tyłek z kanapy! 😀 Taka ślicznotka może a ja nie? 😀 Jakoś polskie odpowiedniki takich programów bardziej do mnie przemawiają:) Lubię też 24 godziny przed śmiercią, na YT możesz znaleźć FINAL 24 bodajże;)

Ava Valk
Gość

Świetne! Zapraszam Cię na mojego bloga:
http://mystylemyeveryday.blogspot.com/

patii12
Gość

Wydaje mi się, że przemiana wewnętrzna jest dobra o ile ten ktoś przemieni się w pozytywny sposób 🙂 A zewnętrzna… jeżeli ktoś daje rady jak się lepiej ubierać, żeby zakryć nasze kompleksy to tak, ale botoks i sztuczne piersi to raczej nie.

Nika.
Gość

Widzę, że lubimy podobne programy ^^ A co do tart, ja uwielbiam taką ze szpinakiem 🙂

Magdalena B
Gość

Co za przemiana!
Szok.

Joanna St
Gość

W "Trinny i Susannah…" też nie podoba mi się zakładanie wyszczuplającej bielizny. Jak kobieta może czuć się seksownie mając na sobie coś takiego? O wiele bardziej lubię Goka, za podejście do drugiej osoby i jego pomysły DIY.
Rozumiem, że "My cat from hell" leci na Animal Planet? Dotychczas spotykałam się z programami tego typu skierowanymi dla właścicieli psów. Mam tylko nadzieję, że rodzice mają ten kanał w ofercie 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

O, naczynko do tarty – zapisują na liście planowanych zakupów! (Tak zmieniając temat 🙂 )

Whatka
Gość

w sumie nie oglądam tv 😛 tym bardziej takich programów.. A okulary pewnie żółte? 😀

Kasia Gdańsk
Gość

ooo, fajna gazetka, muszę się za nią rozejrzeć:)

Aleksandrowa
Gość

hej Aniu 🙂
chciałabym zapytać jak można zrezygnować z konta w legimi? wygrałam u Ciebie w konkursie bon, zarejestrwowałm się i trach 🙁 nie mogę czytać, na maile nikt nie opdowiada więc już dla świętego spokoju chciałabym usunąć konto 🙂 wiesz może czy taka funkcja jest możliwa?

Agnieszka Karolina
Gość

Przez dwie klasy liceum codziennie rano oglądałam Zaklinacza Psów i co najważniejsze umiem teraz jego rady wykorzystać, kiedy idę do kogoś kto ma psa. 🙂

Apacz
Gość

Cześć 🙂 Zupełnie przez przypadek trafiłam na Twojego bloga, nie czytam tego typu twórczości w ogóle, ale u Ciebie coś mnie zatrzymało 🙂 Szczególnie spodobał mi się Twoja opinia o programach TV. Zgadzam się w zupełności, że dzięki niektórym możemy uzyskać wiedzę, pewne doświadczenie… i w sumie w tym miejscu chciałabym zapytać co sądzisz o takiej historii:ubóstwiam Gordona Ramseya. Obejrzałam większość z jego programów, staram się go naśladować w gotowaniu, chłonę jego kulinarne porady. Szczególnie spodobała mi się seria o hotelach i restauracjach, w których miał kilka dni na znalezienie problemu – co powodowało brak klientów i niejednokrotnie straszne długi… Czytaj więcej »

Previous
Rozwojowy czwartek : tydzień trzeci
O metamorfozach w 7 dni i dzisiejszych zakupach