Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Linki tygodnia + muzyka której słucham

 Mimo, że ten tydzień był ciężki, składał się z wielu małych radości, którymi chcę się teraz podzielić 🙂

  •  pokochałam ruch! Zawsze go lubiłam, ale teraz wprost nie mogę się doczekać aż przyjdzie pora na ćwiczenia! Dzisiaj skończyłam pierwszy level z 30 day shred i jestem ciekawa jakie emocje wzbudzi we mnie level drugi 🙂 Przekonam się jutro o 6:00!
  •  Pozałatwiałam do końca wszystkie sprawy związane z praktykami w szkole. Od jutra będę siedzieć nad scenariuszami zajęć dla pierwszej klasy. Kocham to! (Tzn. pracę z dziećmi, pisanie konspektów trochę mniej 🙂 
  • Znalazłam komiksową wersję pozytywnej piosenki
  • Obejrzałam w końcu siódmą część HP. Obie siódme. 
  • Dowiedziałam się, gdzie w okolicy rosną jeżyny. Wystarczy 12 km samochodem, ale warto. Wczoraj spędziłam ze dwie godziny kucając nad krzakami przeplatającymi się z pokrzywami. Moje plecy zdecydowanie potrzebują kręgarza, bo zrywanie jeżyn porastających rów nie jest łatwe, ale ten smak wynagrodził mi cały trud 🙂
  • Odkryłam jak pysznym sposobem na obiad jest przygotowanie tarty. Jak ja mogłam żyć bez tej wiedzy ?! 
  • Chodziłam na obcasach i koturnach, z wyjątkiem jednego małego epizodu, ale podsumowanie wyzwania jutro.
  • Polubiłam masę blogów o tematyce fit. Wkręcam się w to, bo czuję jaką niesamowitą przyjemność daje regularny wycisk <3
  • wpadłam na swój stary wpis o tym, czy szkoły zabijają kreatywność i sama zmusiłam siebie (ponownie!) do przemyśleń na ten,bardzo aktualny dla mnie, temat.
  • Dotarły do mnie okulary od firmoo. Dzisiaj byłam u optyka ogarnąć, czy są ok
    i nie miał zastrzeżeń 🙂 Recenzja we wtorek lub w środę, muszę je trochę ponosić
firmoo

A teraz kilka słów o muzyce której słucham.
Jak nietrudno odgadnąć, moim ulubionym zespołem jest Queen, a ulubionym wokalistą Freddie Mercury. Dla niektórych ta muzyczna fascynacja jest niezrozumiała, np. mój kumpel o bardzo odmiennym guście muzycznym lubi nieraz krzyknąć “Wyłącz tego KŁINA!” czym sprawia, że gotuje się we mnie woda 😀 
Oprócz tego lubię Led Zeppelin, Kult, T-Love, Kombajn do zbierania kur po wioskach, Arcitc Monkeys, Placebo, Damiena Rice’a, Conora Obersta, Pidżamę Porno, Strachy na Lachy, Maleńczuka i wiele innych. A tak, żeby poskakać sobie przy muzyce to może być Gusttavo Lima, Shakira, J.Lo, a po jakiejś godzinie-dwóch imprezy to już nie ma znaczenia i może być wszystko 🙂
Jak to mówią – nie słucham gatunków, słucham muzyki! Lub jak ktoś pozuje na Ynteligenta (moja babcia tak to wymawia!:D ) to można powiedzieć, że ma się niezwykle eklektyczny gust muzyczny 😛

Wiem, że to nudne, ale będę robiła podsumowania małych przyjemności tygodnia bo uświadamiają mi piękno małych chwil 🙂

Uściski, Ania

48
Dodaj komentarz

avatar
31 Comment threads
17 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
kwietniowy-śniegAniamalujeekocentryczkaGrayEyeshappiness Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Reni-ferek
Gość

podziwiam i trzymamn kciuki za polubienie ruchu:)
sama mysle o zwiekszeniu aktywności fit
ja tarte odkryje w tygodniu:)
dzis były rogaliki francuskie ..:):P

kubekczekolady
Gość

Przyjemnie się czyta taki post, może też powinnam starać się więcej przyjemnych rzeczy dostrzegać wokół mnie, byłoby mniej narzekania:)

Panna Dominika
Gość

ja mam od firmo bardzo podobne, przy czym łapki wybrałam czerwone 🙂 Trzeba przyznać, że niezłe te ich okulary są, też poszłam do optyka z moimi, bo wadę mam niemałą, i wolałam jej nie pogłębiać dupnymi okularami

ejndzel
Gość

Chyba też się skusze na te okulary, bo akurat byłam u okulisty i dostałam "receptę" 😀 tylko powiedz mi, czy prócz wady typu plus minus, można też wprowadzić w ten formularz kąty jak ktoś ma astygmatyzm (czyli cylinder)?

Resztę posta przeczytam jutro, bo już śpię i nie kontaktuję 😀

ejndzel
Gość

Dobra, jednak przeczytałam teraz (ach ta ciekawość..:D) Też ostatnio polubiłam ruch (i zrozumiałam, że jest ważny w życiu – po prostu czasem trzeba się wyżyć no;)) – basen i sauna to teraz dla mnie czysta przyjemność (a ostatnimi razy bywałam w okolicach podstawówki i byłam pewna, że już nie pamiętam jak się pływa), a w domu stawiam na stepper – bardzo polubiłam na nim ćwiczyć. Dobrze się składa, bo muszę ćwiczyć nogi żeby w październiku, jak wrócę do koni mieć siłę zapanować nad nimi 😀 Przyjemny post, skłania do refleksji – sama zaczynam się zastanawiać co u mnie ostatnio pozytywnego… Czytaj więcej »

ejndzel
Gość

Super, wszystko jest:)
Dzięki, myślałam, że może dopiero podczas zamawiania można to wpisywać 🙂

slimmi
Gość

nie uważam żeby to było nudne 🙂 Lubię czytać takie wynurzenia i porównywać ze swoimi, zwłaszcza kiedy się pokrywają. To może być całkiem inspirujące bo człowiek uświadamia sobie jak wiele świetnych rzeczy robi, a zapomina o nich w ułamku sekundy nie doceniając 🙂

catastrophe
Gość

Poleciłabyś jakieś blogi o tematyce fit? 🙂 motywuje mnie ten tumblr http://keep-calm-and-get-in-shape.tumblr.com/ ale łaknę więcej tekstu :>

imprevisivel
Gość

Tez polubilam ruch 🙂
Jestem ciekawa jak sprawdza sie te okulary 🙂 powodzenia na praktykach chociaz praca z maluchami to przyjemnosc 🙂

Annathea
Gość

Takie podsumowania są bardzo fajne i dobrze się je czyta.
Można ukraść pomysł :)?

Nika.
Gość

Ja bardzo lubię takie podsumowania, rób ich jak najwiecej 🙂

Basia
Gość

też bym z chęcią pokucała przy jeżynach 😀

JuicyBeige
Gość

E no, Queen to ponadczasowa klasyka 🙂 Podobają mi się okulary.. max

Anwen
Gość

Aniu a czego uczysz?? Ja z przyjemnością wracam pamięciom do moich praktyk w szkole :)))) Uczyłam matematyki 😉

Anwen
Gość

ohhh to podziwiam. Ja miałam praktyki w podstawówce i w LO i zdecydowanie łatwiej mi było się dogadać z licealistami :)))

Anwen
Gość

właśnie zobaczyłam jaki byk w moim poprzednim komentarzu udało mi się strzelić!!! pamięcią oczywiście 😉

Anwen
Gość

Z Twoją kreatywnością jestem pewna, że wyjdzie super :))

Beauty_Station
Gość

Polubić ruch- dla mnie niewykonalne 🙂 Pisz, pisz takie podsumowania. Są bardzo ciekawe i inspirujące 🙂

Lachrymose
Gość

Moim ulubionym zespołem też jest Queen od paru lat 🙂 Ale również lubię posłuchać nowoczesnej muzyki 🙂

RainyOne
Gość

Powodzenia dalej ! 🙂 ja z Ewą ćwiczę i póki co mamy się nieźle 😀

Weronika Krzyżanowska
Gość

Świetny pomysł z takim podsumowaniem, niczym Cider with Rosie (http://ciderwithrosiebee.blogspot.co.uk/), która bardzo pozywtywnie piszę w takich postach, co się wydarzyło. 🙂

Też muszę w końcu zacząć, ale pewnie tylko tak prywatnie, do szuflady, bo mój blog dość innej tematyki na razie. 😉

Pozdrawiam!

*Natalia*
Gość

Aniu, Twój blog bardzo zyskał na poszerzeniu jego tematyki! Z przyjemnością tu zaglądam i cieszę się, gdy w panelu nawigacyjnym bloggera widzę Twój nowy wpis :). Słuchasz świetnej muzyki 🙂 Ja najczęściej słucham rocka, daje mi strasznego powera (zarówno klasyka, jak i młodsze zespoły), ale także zdarza mi się np wymachiwać ściereczką w rytm Pit Bulla 😀
Uwielbiam okulary a'la Wayfarery 🙂 mam takie 3 no name z Allegro ale zerówki 🙂 z Firmoo wybrałam sobie przeciwsłoneczne, będę zadawać szyku w babie lato :P.

frombodytohair
Gość

świetne podsumowanie!;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestem w totalnym szoku! Od początku czytałam twojego już "starego" bloga (kagamu i tego przed nim) i nie wiedziałam,że masz tutaj coś takiego, na dodatek od roku. Zawsze uważałam (wiem,że się nie znamy),że jesteś ostatnią osobą, która prowadziłaby bloga o takiej tematyce (o okularach z żółtymi detalami nie wspomnę 🙂 ). Jestem mile zaskoczona, ale zarazem mi smutno,że ja nic pożytecznego ze sobą nie robię 😛 /MO

Invierno Beauty
Gość

Również lubię Placebo i Damiena Rice'a 🙂

Złotowłosa
Gość

Powodzenia na praktykach:) A tarty są przepyszne! Uwielbiam!

Migotka
Gość

też chciałabym mieć taki zapał do ćwiczeń 😀

eat-food-well
Gość

Ojejku! TO przepraszam za moją wcześniejszą nieuwagę ;)a okularki bardzo fajne;)

FitRuda
Gość

Bardzo fajnie się czyta takie posty! mnie one motywują 🙂

Bella
Gość

Jeżeli skończyć 30 day shred i będziesz szukała czegoś nowego, to mogę polecić killer buns&thighs i no more trouble zone. Są wręcz mordercze (przynajmniej dla mnie były), ale po dotrwaniu do rozciągania satysfakcja gwarantowana 😀

happiness
Gość

Fajne takie podsumowania, może kiedyś sama coś takiego stworzę, bo miło się to czyta i na pewno jeszcze milej się to pisze.
A co do muzyki to uwielbiam Damiena Rice'a 🙂

GrayEyes
Gość
ekocentryczka
Gość

fajny blog:) polecam treningi z Ewą Chodakowską,ostatnio ćwiczę z nią codziennie rano i są rezultaty:) Pozdrawiam

kwietniowy-śnieg
Gość

Przyznam, że zainteresował mnie ten stary wpis o tym, że szkoła niszczy kreatywności. Od zawsze prawdą jest, że przymus ją niszczy

Previous
Dlaczego w-f ssie.
Linki tygodnia + muzyka której słucham