Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Koniec tajemniczego wyzwania + nowe ;)

Ok, właśnie minął tydzień od ogłoszenia poprzedniego wyzwania. Tak się składa, że podsumowując tydzień bez kupowania nie ujawniłam jakie będzie następne. Powód?  Nie chciałam, żeby ktoś to wykorzystał (nie ukrywam bloga przed znajomymi i ogólnie nie robię z tego tajemnicy :))
Zanim podsumuję,  napiszę jeszcze krótko o wyzwaniu z którym ruszam od poniedziałku. Za sugestią Jamapi stawiam na … tydzień w różnych fryzurach. Pora idealna, bo jeszcze nie zaczął się sezon na czapki 🙂 Ale o tym ósmego października 🙂
Właśnie skończyłam tydzień słuchania rad innych / próbowania czegoś nowego
O co chodziło? 
Przez tydzień miałam słuchać rad i sugestii innych osób i generalnie nie mówić bez namysłu nie na różne propozycje. Przyznam, że to był jeden z najbardziej zakręconych tygodni w moim życiu i wymagał ode mnie masy samozaparcia i odwagi. Ciągle musiałam wychodzić ze swojej strefy komfortu, ale pilnować się, żeby nie wejść w strefę paniki 😀 
Było to dla mnie trudne, ponieważ jestem mistrzem w  robieniu uników i wykręcania się od różnych rzeczy 😉
Podczas tego tygodnia (oprócz tego, że odbyłam praktyki w poradni psychologiczno-pedagogicznej) :

  • zmieniłam szablon bloga (byłam przywiązana do typowych układów treści, ale zbliżają się moje urodziny, kolega mówi, że coś tam myślał o prezencie, a ponieważ  byłam podczas wyzwania i nie mogłam powiedzieć typowego nic nie chcę, daj sobie spokój  z prezentami,  na jego propozycję “coś tam myślałem że ty lubisz pisać te blogi to może bym ci wygląd podrasował” odpowiedziałam ok 😀 (jeszcze się nie przyzwyczaiłam!)
  • Zgodziłam się poćwiczyć z koleżanką Callanetics i to jest fajne! 😀
  • Kupiłam miesięczny na bus zamiast pks. Zawsze jeżdżę pksem i zawsze na niego narzekam. Coś tam przebąknęłam, że muszę sobie kupić miesięczny i pomarudziłam, że znowu będzie się spóźniać ,a zimą to już w ogóle tragedia  i z banalnie oczywistym pomysłem wyskoczył tata – zapisuj się na prawko albo zmień sobie na busa. Wybrałam opcję  z busem. Przystanek w innym miejscu, inna procedura kupowania biletu,niby zmiana kosmetyczna, ale dla mnie duża !
  • Byłam z innym kumplem na poprawinach wesela. Nie cierpię takich imprez, ale było całkiem fajnie (może dlatego, że wśród gości nie było mojej babci i jej rodzinki :P)
     
  • zatańczyłam ze znajomymi gangnam style – o dziwo było to zabawne przeżycie 😀 (nie jest to muzyka jakiej słucham na co dzień )
  • wypróbowałam jeden makijaż jakiego nigdy nie stosuję (jeśli już się maluję, to róż, tusz i eyeliner, ew. różowe usta…)
  • dałam się namówić na kartę rossnę w rossmanie
  • jadłam i piłam wszystko czym mnie częstowano, i całe szczęście, bo po ćwiczeniach z Jillian i odstawieniu słodyczy schudłam błyskawicznie do 49 kg… z 53. Przy moim 170 każdy kilogram cenny, więc muszę to szybko odbudować! 🙂
  • pofarbowałam włosy. Farbą chemiczną 😉 Ale o tym jutro, w ramach październikowej aktualizacji 🙂
W zasadzie poszło bez większych trudności. Jedynie raz odmówiłam, ale to jest automatycznie rozgrzeszone – kiedy gruby 50-letni dziad zwalnia samochodem opuszcza szybę i mówi może cię gdzieś podrzucić? To oczywistym jest włączenie ignore mode  🙂

Jestem pozytywnie zaskoczona wyzwaniem. Było trudne, ale ciekawe. Uświadomiłam sobie, jak często bez namysłu omijam ciekawe doświadczenia albo tkwię przy jednej rzeczy nie szukając zmiany, jak np. z tym pksem/busem. Mam nadzieję, że wkroczę w kolejny tydzień z pamięcią o ubiegłym 🙂 Mam zamiar zaprzyjaźnić się z Callanetics. Szczerze jednak przyznam, że tydzień a obcasach przyniósł krótki efekt – z przyzwyczajenia kiedy się spieszę sięgam po płaskie buty 🙁
Wszystkie moje wyzwania >tutaj<
a od poniedziałku – 7 dni, 7 fryzur. Czyli rozpuszczone albo kucyk mają tylko jedną szansę 😉


Tydzień się nie skończył, od Maliny padła kolejna propozycja, więc wchodzę w to :

testykosmetyczne.blogspot.com/


Zasady tagu:
– umieść baner z linkiem do inicjatora tagu 
– umieścić zasady tagu w poście na swoim blogu,
– napisz, kto Cię otagował
– zamieść raz w tygodniu recenzję co najmniej jednej testowanej maseczki,
– otaguj minimum 5 osób. 


taguję każdego, kto ma ochotę na udział 🙂

_________________________________________________________
chcesz się dopisać do wyzwania ?
1. Skopiuj grafikę z wyzwaniem na swojego bloga i wprowadź na niej link do tego wpisu.
2. Ogłoś swój udział w notce (zaznacz datę rozpoczęcia wyzwania). 

3. Poinformuj mnie w komentarzu pod TYM wpisem o chęci przyłączenia się do akcji wrzucając link do Twojego wyzwaniowego wpisu. W ten sposób więcej osób go zobaczy 🙂
Miłej zabawy!


wyzwanie z robieniem czegoś nowego
Do tej pory udział wzięli :
1. Aniamaluje.blogspot.com
2.http://thedark-side-of-light.blogspot.com/
3.http://mrucznie.blogspot.com/2012/10/nowy-piatek-probowanie-nowych-rzeczy.html
4. TY?

wyzwanie 7 fryzur 7 dni :
1. Aniamaluje.blogspot.com
2. Ty?

Uściski, Ania

50
Dodaj komentarz

avatar
29 Comment threads
21 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyNadineSłonecznikBerciuch Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
M.ina
Gość

Mam nadzieję, że będziesz dokumentować każdy dzień z inną fryzurą i nam się tutaj później pochwalisz 🙂

Remedy
Gość

Hmm kurcze ja też często unikam różnych rzeczy więc chyba też zrobię sobie taki tydzień:) Momentami pewnie będzie trudno, ale czasem takie 'akcje' są potrzebne 🙂 Jako maniaczka koloryzacji włosów nie mogę się doczekać, aż pokażesz nam swój nowy kolor 🙂 Ja jutro kupuję również farbę/szampon tylko muszę dobrze przemyśleć w drogerii jaki odcień brązu chce 😀 A pomysł z fryzurami bardzo fajny 🙂

outside-glass
Gość

Podziwiam Cię 😀

Malina
Gość

Zapraszam do wzięcia udziału w miesiącu maseczkowym:) Mam nadzieję, że będziesz chciała się przyłączyć?

Nadine
Gość

O Boże, niesamowite wyzwanie! Co Ty na to, żeby angażować w to wszystkie chętne bloggerki? 🙂 To by było bardzo ciekawe, gdyby wszystkie blogujące dziewczyny w jednym tygodniu robiły coś… zaskakującego. ;p

Nadine
Gość

🙂 Super!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kiedy przeczytałam ten post, w pierwsze chwili pomyślałam "super! Też tak muszę zrobić!", jednak aktualnie jestem w sporze z przyjaciółkami i pewnie w tym tygodniu czeka nas poważna rozmowa… Sprawa jest tak specyficzna że chyba niestety muszę odłożyć wyzwanie na kiedy indziej. Gdybym zgodziła się na wszystkie ich warunki, czułabym się wykorzystana i nie mogłabym przedstawić własnych argumentów. 🙁

hattu
Gość

super sprawa z tym wyzwaniem – ciekawe ile we mnie drzemie takiego potworka, który mówi wszystkiemu i wszystkim stanowcze 'nie'? ;D może i ja się kiedyś przełamię… 😉

hattu
Gość

dobry pomysł ;D jutro czeka mnie przeprowadzka na nowe mieszkanie, więc dochodzenie do normalności zajmie mi trochę, ale ok, obiecałam sobie, że nie będę szukać wymówek – za 2 tygodnie lista będzie gotowa, Sir! 😀

narratorka
Gość

No widzisz ^^ Fajny taki tydzień. Moze kiedyś skorzystam, bo zbyt często domawiam ludziom a potem narzekam, że tyle mnie omija:P

hattu
Gość

dobry pomysł ;D jutro czeka mnie przeprowadzka na nowe mieszkanie, więc dochodzenie do normalności zajmie mi trochę, ale ok, obiecałam sobie, że nie będę szukać wymówek – za 2 tygodnie lista będzie gotowa, Sir! 😀

Obsession
Gość

świetna sprawa z tym słuchaniem innych i korzystaniem z ich propozycji 😀 coś zdecydowanie dla mnie! w maseczkowy temat wchodzę :]

kudels
Gość

porób zdjęcia fryzur ;D szkoda, że nie masz kręconych wlosów, to bym coś odgapiła 😛

Dorota R
Gość

swietny pomysl na te wyzwania, chyba sama sie w takie cos pobawie 🙂

Vicky
Gość

A co to za cwiczenia z jillian? Co to za jedna? Tez chce ja poznpoznac I schudnac 🙂
gratulacje I powodzenia w nastepnym wzyzwaniem 🙂

Vicky
Gość

Zdzieki!
Zaraz ja jutjubne; )

Beata
Gość

A ja się tak właśnie zastanawiam ile razy posłuchałam czyichś rad/zgodziłam się na propozycje w tym tygodniu. I z pozytywnych to wybrałam się na dzień otwarty w siłowni na zumbę i latino pod rząd, zdecydowałam się na podjęcie wyzwania "30 day shred" z Jillian, o której pisałaś i chyba kilka innych by się znalazło. A z negatywnych to wciąż nie mam ochoty na ćwiczenie na maszynach w siłowni. Może kiedyś się przekonam 😉 W ogóle od pewnego czasu liczę "wyjścia ze strefy komfortu" i coraz barzdiej mi się to podoba 🙂 A co do wyglądu to od razu pomyślałam, że… Czytaj więcej »

Marie
Gość

Byl taki film o kolesiu ktory na nic nie mowil nie 😀
Jej jak tak czytam to duzo sie u Ciebie dzieje 😉

okami
Gość

To wyzwanie byłoby odpowiednie dla mnie, ale nie podejmę się go, bo nie

:PP

jamapi
Gość

Wyzwanie było ambitne 🙂 Super, że się udało 🙂

I widzę, że moja propozycja się spodobała 😀

maylet
Gość

O, ale ciekawy tydzień!
Moja strefa komfortu jest zbyt wąska, też planowałam tydzień z fryzurami, ale umiem ich za mało x.x

*Natalia*
Gość

Nie wiem co napisać, u Ciebie zawsze tyle się dzieje 🙂 gratuluję kolejnego tygodnia wyzwań! Tez spróbuję codziennie inną fryzurę 🙂

maxcom
Gość

świetne są te wyzwania:) na prawdę otwierają horyzonty:) bardzo mnie ciekawi i kusi zacząć to z słuchaniem sugestii

malawredota
Gość

Uwielbiam tu wchodzić! 🙂 Chyba skorzystam z tego wyzwania… 🙂 Często mówię "nie, nie chce mi się, później, nie teraz…" haha 🙂

Invierno Beauty
Gość

O super, jestem ciekawa tych fryzur i czekam na zdjęcia! 🙂

BogusiaM
Gość

chyba też muszę przestać odmawiać;P

eee miesiąc maseczek to raczej nie dla mnie:/

Maxi A.
Gość

Gratulacje odważna ty:D podziwiam cię strasznie i od dawna próbuję wykrzesać z siebie chęci żeby cię naśladować:) Może skoro oddałam laptop na gwarancje i nie mam stałego dostępu do tego rozpraszacza, może mi się uda:)

Berciuch
Gość

No nie gadaj, że mamy to samo wyzwanie 😀 Ja ostatnio obejrzałam film "jestem na tak" z Jimem Carreyem i miałam dokładnie takie same odczucia, od dzisiaj przez miesiąc mówię "tak" na wszystko i koniec 😀 A potem doszłam do wniosku, że będę miała przekichane, jak ktoś powie "idziemy do KFC", ja oczywiście będę musiała się zgodzić, no i będę stała przy ladzie, babka będzie mnie pytać "a może powiększone frytki?", "a może dodatkowy napój?", "sosik do tego?", a ja będę musiała na wszystko odpowiadać "tak" 😀 Jak widzę, że u Ciebie poszło w miarę gładko, to jestem coraz bardziej… Czytaj więcej »

Berciuch
Gość

Polecam, naprawdę dobra komedia, ubaw po rzęsy 😀
http://www.youtube.com/watch?v=uRv4CoXQoAQ <- trailer 🙂

Słonecznik
Gość

Świetne wyzwanie 🙂

Kochana, ja też mam 170 i od kilku lat ważę 45-46 kg – żadne jedzenie nie jest w stanie tego zmienić 😉

Nadine
Gość

Aniu, zaczynam tydzień próbowania nowych rzeczy i tym samym zgłaszam się do listy 🙂

http://mrucznie.blogspot.com/2012/10/nowy-piatek-probowanie-nowych-rzeczy.html

Buziaki! ;*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

robie ten tydzien!
Twój blog jest taki inspirujący
dzięki,że tu jestes i piszesz !;)
nawet nie wiesz jak bardzo mi pomagasz;):)

Previous
O nowym wyglądzie bloga i “mojej chorobie”
Koniec tajemniczego wyzwania + nowe ;)