Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Obiad do pracy/na uczelnię. Macie pomysły? :)

Co na lunch?!
Mam do Was prośbę/pytanie 🙂 
Nieuchronnie zbliża się rok akademicki, dni są coraz chłodniejsze, a ja nie lubię jeść na mieście. Makaron z chińskiej patelni  przejadł mi się całkowicie, a kanapki są takie nudneee.
Macie jakieś smaczne pomysły na sycące posiłki które można zabrać ze sobą na uczelnię albo do pracy? Moje oczekiwania nie są zbyt wygórowane, ale mam kilka

wymogów/ograniczeń.

  • Nie mam możliwości odgrzania tego, co ze sobą zabiorę. UKW ma jedynie stołówkę w której serwują odgrzewane w mikrofali “dania”, ale takiego sprzętu dla studentów nie ma.  Musi to być więc coś na zimno, ale w miarę sycącego.
  • Z mięs jem tylko drób, a raczej pierś z kurczaka/indyka. Lubię wszystkie ryby 🙂
  • Chciałabym odżywiać się bardziej zdrowo. Walczę z jakąś paskudną chorobą (wiem, wiem, pójdę w końcu do tego szpitala!) której lekarze nie mogą jakoś zdiagnozować – było już wszystko, od zatok, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, astmy oskrzelowej najgorszego stopnia aż po mukowiscydozę. Skończyły się już choroby i pomysły lekarzy a ze mną wciąż gorzej i gorzej 🙂 Dlatego chciałabym jeść zdrowo, żeby mieć siły do walki z tym choróbskiem, czymkolwiek ono jest. Zamierzam powoli przerzucić się na pełnoziarniste makarony i pieczywo. I zdrowiej i bardziej sycąco 🙂
  • W roku akademickim poza domem spędzam nieraz po 13-14 godzin, więc to musi być coś naprawdę treściwego.
  • Nie jestem fanką jogurtów, ale od biedy może być jako dodatek.
Nie może to zabierać wiele miejsca, dysponuję pudełkami dzielonymi na dwie części <-
Myślałam o :
  • sałatkach, np. kurczak, makaron, jakieś warzywa, 
  • zabieraniu pasty z awokado i ciemnego pieczywa 
  • kotletach z ryby i warzyw
Na tym niestety moje pomysły się kończą 🙁 
Byłabym wdzięczna za każdy pomysł i każdą sugestię. Możecie też napisać co Wy zabieracie ze sobą do przekąszenia 🙂

zdj. taste.com, 400caloriesorless

Uściski, Ania

109
Dodaj komentarz

avatar
51 Comment threads
58 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeKamila FrączakAnonimowyCZEKO ADADead Memories Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
catastrophe
Gość

wydaje mi się, że najlepszy pomysł to sałatki, szczególnie, że są różne różniste 🙂

catastrophe
Gość

najbardziej syte będą chyba te makaronowe + kurczak, tak jak wspomniałaś, choć ja uwielbiam sałatki, które mają połączenie makaron + ser feta 🙂
Poza tym moją najnaj sałatką (choć jest średnio syta) jest łosoś + ser żółty + sałata + kukurydza
Fajne są też termosy obiadowe, ale to duży wydatek, taki porządny to z stówkę kosztuje, ale widziałam też tańsze, tak do 50zł da radę znaleźć 🙂

kazetka
Gość

Takie na jakie masz ochotę:) Ja zawsze dodaje wszytskie warzywa jakie akurat mam w domu:) plus do tego jakiś ser, np feta, lub żółty i ewentualnie kurczak, szynka, lub takie małe kabanosiki, jakiś sosik z torebki lub oliwa, ocet balsamiczny czy sos sojowy i voila!:) gotowe do zabrania na uczelnię:)

Weronika
Gość

bez makaronu bo go od razu spalisz, proponowałabym dodawać do nich czerwoną fasolę czy groch bo białko się dłużej trawi

maylet
Gość

Ja nawet nie wiem, co jeść w domu, ale chętnie poczytam rady 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

we trzy! 😀
jestem strasznym glodomorkiem, w liceum zawsze musialam miec cos do jedzenia, teraz ide na studia i przeraza mnie odleglosc od domu i ilosc godzin w niektore dni. moze jakis bar mleczny masz niedaleko :>?

Alex
Gość

podpisuje się pod Maylet 😀

Margolcia
Gość

Ja również bym się chętnie dowiedziała, bo od października zaczynam I rok studiów 🙂

oszka [un-usual.blogspot.com]
Gość

z doświadczenia wiem, że całkiem nieźle sprawdzają się naleśniki, placki, ryż z jabłkami, makaron z pesto, sałatki (1. makaron, pomidor, sałata, ser feta 2. drobny makaron, wędzony kurczak, ananas, kukurydza, majonez/gęsty jogurt), babeczki owsiane.

na ten moment nic więcej nie przychodzi mi do głowy 🙂

Djors
Gość

ja jestem zwolenniczką sałatek z różnymi dodatkami u mnie możesz zobaczyc jak to wygląda, podstawa to sałata lodowa i do niej dodajesz na co masz smaka lub też w lodówce- kotlet lub kabanos lub tuńczyka. Spróbuj, ja przy odchudzaniu polubiłam takie sałatki

Obsession
Gość

od razu uprzedzam! to nie spam ani chęć proocji 😀
ale! prowadzę drugiego bloga, często pokazuje tam fajne, łatwe przepisy, które z powodzeniem mozna spakować na zimno do pojemnika i zabrać ze sobą, a więc sałatki, makaron z łsosiem, kurczakiem i tego typu rzeczy :] jak masz chęć, wskakuj, zapraszam serdecznie

MintElegance
Gość

mam ten sam problem:/ najczęściej kończy się na tym, że zabieram ze sobą jogurt, zbożowy batonik i jabłko lun wafle ryżowe, a w kubek kawę.czasami jak mam wenę, to robię jakąś sałatkę, ale to wszystko

tusenskonaa
Gość

Ja tez czesto mam taki problem… ale rozwiazaniem (o ile oczywiscie pokona sie lenistwo) sa salatki – wszelkie polaczenia makaronu lub ryzu z kurczakiem, z dodatkiem salaty, pomidorow, fasoli, kukurydzy, lub co tylko pasuje… dobre rozwiazanie to np. nalesniki bo na zimno tez da sie je zjesc. No i niezastapione tosty z serem (gdy chleb juz nie jest swiezosci dnia pierwszego – tak, studencka oszczednosc).

Czarownicująca
Gość

Zajrzyj tu: http://czarownicujaco.blogspot.com/2012/05/gotowe-dania-wybierz-mniejsze-zo.html
W komentarzach dziewczyny podały wiele pomysłów, chociaż mi zależało na czymś ciepłym. Teraz w pracy robię kuskus z warzywami, na prawdę dobre i udało się bez chemii 🙂

Margerytka
Gość

Miałaś na myśli jakąś konkretną pastę z awokado?:)
Przychodzą mi do głowy kotleciki z tartej cukinii, mogę się podzielić przepisem jeśli chcesz:)
Ryż z kurczakiem, czerwoną fasolą, kukurydzą i przyprawami…
Oj, chyba zacznę się na blogu dzielić przepisami:)
Czyżbyś mnie znów zainspirowała?:*

Margerytka
Gość

Ja najczęściej z cukinii robię takie z cebulką, solą, pieprzem i to w sumie wszystko, albo plasterki w bułce i jajku:)
A do przepisów się przymierzę, na razie robię porządek ze zdjęciami blogowymi…
I w ten sposób znalazłam przepis na ciacha- to w sumie jedyny przepis jaki wrzuciłam na bloga 🙂

Złotowłosa
Gość

Polecam tortille, można jeść i na zimno i na ciepło:) Ja smażę pierś pokrojoną w kostkę, dodaję mix sałat (w biedronce są pakowane, naprawdę pyszne) kukurydze, paprykę, zresztą można dodać co się tylko lubi (odradzam pomidora i ogórka bo puszczą wodę) lekko pokropić ulubionym sosem, żeby nie było za suche i jest tanio, szybko pycha. Dodatkowo wszelkie sałatki z grzankami i wędzonym łsosiem (uwielbiam)

imprevisivel
Gość

Polecam Ci kotleciki z jajek 🙂 sa pyszne na cieplo i na zimnoo 🙂

Pani Marta
Gość

U mnie sprawdzają się sałatki makaronowe. Tzn. głównie penne i do tego, co akurat przyjdzie mi do głowy lub co akurat mam w domu. Drobno posiekany por, rzodkiewka, posiekane zioła (świeże, z doniczki, można takie bez problemu kupić w tesco czy innych supermarketach), słonecznik, pomidorki koktailowe i odrobina oliwy. Bardziej treściwie można dorzucić właśnie kurczaka kawałki. Albo tuńczyka. Wiadomo, co tam dusza zapragnie.

Pomyśl też o zupach w termosach/kubkach termicznych. Na zimę akurat, rozgrzeje, doda siły, wypita nawet z najprostszą kanapką jest pycha.

Remedy
Gość

Hmm kurcze szczerze to nie mam pomysłu.. No i fakt na pewno powinnaś teraz zdrowo się odżywiać, żebyś w końcu nam wyzdrowiała! catastrophe dobrze mówi z tymi sałatkami, bo łatwo się je przyrządza, ale z drugiej strony chyba mogą się szybko 'przejeść'. No i tez trzeba uważać na to co do nich dodajemy, co z czym łączymy. Moja mama ostatnio zrobiła sałatkę owocową: borówki, jabłko, śliwka, banan, brzoskwinia i arbuz. Przez tego arbuza i jego sok wszystko miało tak dziwny smak, że z trudem to zjadłam 😀 Dobrym pomysłem byłyby też kiełki, bo są ponoć bardzo dobre i są prawdziwą… Czytaj więcej »

GrayEyes
Gość

Polecam makaron ze szpinakiem. Jest bardzo sycący, jeżeli wybierzemy brązowy, i mi smakuje i na zimno i na gorąco. Często zabieram go z sobądo pracy. Często też biorę kaszę w sosie pomidorowym z ziołami.Z sałatek polecam sałatkę z kaszy z warzywami. Ja wybieram mieszanki warzyw z puszki (da sie znależć takie bez przesytu cukru). Doprwaiam to wszystko oliwą z oliwek i ziołami.Kiedys też w ross kupiłam podłużny pojemnik na sałatki, który jest wykonany z solidnego plastiku, ma porządne zamykanie,w ktorym ma pojemnik na sos. Doczepiony jest też plastikowy widelec. Poza tym zajmuje mniej miejsca w torebce niż tradycyjne pojemniki. Mam… Czytaj więcej »

Nadine
Gość

Poszukaj we FLO! Ja swój kupiłam w Biedronce, ale we Flo też widziałam 🙂

Nadine
Gość

Około 12 złotych 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tortilla: placek smaruję serkiem białym, na to plasterek łososia wędzonego i np. plasterek pomidora lub inne warzywo, które lubisz. Może być też tortilla z kawałkami piersi z kurczaka, ale wtedy placek smaruję majonezem.
Sałatki: makaron, pierś z kurczaka, brokuły, pomidor, papryka.
Czasami zajadałam też pierogi, ale szybko mi się przejadły.
Jako dodatki: jogurt, owoce, płatki (ja czasami lubię przegryzać nawet na''sucho'' 🙂 )

Jak sobie jeszcze coś przypomnę to napiszę.

Ewelina

Anonimowy
Gość
Anonimowy

sałatka z kurczakiem albo indykiem – sałata, pomidor, ogórek, papryka, rzodkiewka, cebula, kukurydza, wszystko co lubisz 🙂 do tego podmsażona pierś i np. grzanki (takie fajne małe kwadratowe kupić można w biedronce). można modyfikować i dorzucic ser feta, można z makaronem i warzywami. możesz sobie jakąś bajerancką kanapkę zrobić 🙂 fajna ciemna bułeczka, masełko, ser, sałata, warzywka do smaku – ja takie miałam w liceum, każdy mi zazdrościł 😀

siempre-la-belleza
Gość

O, ja zawsze mam problem z jedzeniem na uczelni. Gdzie można kupić takie dzielone pudełko?
Może sałatka: kurczak, kukurydza, pomidor, oliwki i trochę żółtego sera na sałacie. Żeby było bardziej treściwe można dodać majonezu albo śmietany :>

Cat
Gość

z sałatek mogę Ci polecić 'zielone pudełka' – duże kosztuje 4.99, małe bodajże 3.99, do wyboru dodatki i sosy – zapakowane w plastikowy pojemnik, z widelcem w środku. wiem, że są w realu, albo w SAMach. a z własnoręcznie zrobionych – ja do pracy często zabieram makaron z kurczakiem w sosie tzatziki – podsmażasz pierś z kurczaka w przyprawach gyros i w ziołach, gotujesz ulubiony makaron (u mnie penne), do tego mieszasz zawartość torebki z sosem do tzatzików z jogurtem naturalnym. na spód pudełka makaron, na to kurczak, polewasz sosem, możesz na wierzch dołożyć na przykład cząstki pomidora, a pudełko… Czytaj więcej »

Wednesday.
Gość

racuszki owsiane, które zastępować mogą pieczywo 🙂 makaronowe sałatki, marwitki <3, owocowe sałatki, trochę dzikiego ryżu(jest bardzo sycący) z jakąś rybką czy warzywkiem 🙂

Migotka
Gość

Ja również nie wiem co brać ze sobą, tylko do gimnazjum . Od pierwszej klasy szkoły podstawowej dzień w dzień mam do szkoły kanapkę, inaczej mnie z domu nie wypuści . Czyli teraz po ponad 7 latach z kanapką jak na nią patrze to mam normalnie odruchy wymiotne . 🙁

Migotka
Gość

Właśnie widzę i chyba zacznę się do nich stosować 😀

Czarodzielnica
Gość

Ja robię sałatkę z makaronów 🙂 są bardzo sycące, druga opcja to jajka, kukurydza i szynka zmieszane razem z sosem jogurtowym 🙂

fellogen
Gość

Mi bardzo na zimno smakuje wariacja indyjskiego Dahl: Bigos po wegetariańskuczyli robimy przegląd… ogródka (ewentualnie osiedlowego warzywniaka) Składniki:2 cebule2 ząbki czosnku1/2 szkl. czerwonej soczewicywg. uznania: marchewka, fasolka szparagowa, papryka, pieczarki, cukinia, kalafior, pomidor, nać pietruszki – czyli własna inwencja twórczaprzyprawy: łyżka soli, 1/2 łyżeczki kurkumy, 1/2 łyżeczki mielonej kolendry, 1/2 łyżeczki, 1/2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego, 1/2 łyżeczki Garam Masala, 1/2 łyżeczki papryki Sposób wykonania:Cebule pokroić w kostkę i zeszklić na patelni na łyżce oleju. Kiedy zaczną mięknąć dodać posiekany czosnek i chwilkę smażyć. Dodać soczewicę i 1,5 szklanki wody. Dusić.Dodać warzywa:– pieczarki dodajemy jako pierwsze– marchewka pokrojona w słupki–… Czytaj więcej »

Klaudia
Gość

moje trzy ulubione sałatki:
1) makaron, pierś z kurczaka, papryka,kukurydza, słonecznik;
2) ryż, piers z kurczaka, papryka, kukurydza, ananas.
te dwie z majonezem i jogurtem, oprócz soli i pieprzu dodaję pietruszkę.
3) brokuł, pomidor, jajko, sos jogurtowo-czosnkowy.

Bardzo kreatywnie, wiem 😀

sophie czerymoja
Gość

kurde, mimo, że makarony Ci się już przejadły to mimo wszystko może warto je wzbogacić? byłyby to takimiszmasz, makaron pełnoziarnisty, do tego można dodać drobno pokrojonego kurczaczka, różne rodzaje sałaty (roszponka, rzymska, lodowa, rukola?:>), żółty ser pokrojony w kostkę, przyprawy typu bazylia, oregano, nieco pieprzu, wszystko wiadomo – do smaku.
według mnie bardzo smaczna opcja z której chyba sama skorzystam na uczelni : )

kubekczekolady
Gość

Ja zawsze bralam ze soba nudne kanapki, ewentualnie jogurt, wiec nic odswiezajacego nie powiem 🙁

makapaka
Gość

Też bym chętnie poczytał! 🙂

Booklover
Gość

Ja też chętnie poczytam:D Ale może coś zapiekanego w cieście francuskim? Myślę, że na zimno też będzie smakować no a z nadzieniem to można pokombinować zależy co kto lubi:)

Jaded
Gość

polecam zapiekanki makaronowe! oczywiście możesz użyć pełnoziarnistego makaronu 🙂 osobiście gotuję makaron, podsmażam kawałki kurczaka (możesz również ugotować, albo zrobić na parze, będzie zdrowsze), tak samo pieczarki, cebulkę, wrzucam wszystko do miski, dodaję kukurydzę z puszki, ugotowane, drobno podzielone brokuły, wszystko mieszam, posypuję przyprawami (do gyrosa, zapiekanki, pizzy, moga być świeże zioła – tutaj jest ogromne pole do popisu!), w miseczce rozbijam jajko, dodaje małe opakowanie śmietany 12%, wrzucam potarkowany ser, wlewam do składników, mieszam, do naczynia żaroodpornego i do piekarnika na jakieś 15-20 minut. Wbrew pozorom naprawdę smaczne na zimno! 🙂 na te wakacje był to hit numer jeden… Czytaj więcej »

okami
Gość

Ja do pracy często robiłam sobie pierś z kurczaka z ryżem albo kaszą. Nie było w czym odgrzać, ale nawet na zimno smak był ok. To chyba jedno z prostszych dań, a syci jak nie wiem co :p Można do tego dodać wszystko dla urozmaicenia – fasolkę, ciecierzycę, groszek, kukurydzę… O, ugotowana kolba kukurydzy na zimno tez byłaby fajna. Można przełamać na pół. Tylko weź wykałaczkę 😀

Dodatkowo warto wziąć sobie parę warzyw do pochrupania.

Koleżanka przynosiła czasem kulkę mozzarelli, pomidora, oliwę i sól – przygotowywała sobie ten reklamowany ostatnio posiłek na miejscu ;p

Avenindra Rosjaneczka
Gość

Też borykam się z problemem pt. "Co jeść na uczelni?", zwłaszcza, że chcę jeść zdrowo i też często nie ma mnie w domu kilkanaście godzin, bo studiuję dwa kierunki, a po zajęciach czasem jeszcze wychodzę gdzieś ze znajomymi i do domu wracam w środku nocy 😉

annexodus
Gość

Polecam falafle z ciecierzycy, smakują również na zimno. A z sałatek filet z kurczaka z przyprawą gyros, papryka, ogórek, pomidor, sałata lodowa/rukola/rzymska (kto, co lubi), oliwa, sól ziołowa i kiełki do posypania(np. kiełki rzodkiewki, rzeżuchy, fasoli mung).
🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, nawet zwykłą kanapkę można 'urozmaicić' wtedy nabiera zupełnie innego smaku. polecam kurczaka sałatę ogórka do tego może jakiś sosik.
ja jem ciągle chińszczyznę 😀 i pewnie bedzie mi toważyszyć na moich studiach ponieważ za miesiąc zaczynam pierwszy rok aaa:D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Możesz sobie zrobić smoothie. Jest bardzo sycący.

Agata
Gość

Ja proponuję Ci sałatkę z kurczakiem, kurczaka podsmażam z ziołami prowansalskimi, pieprzem i solą, czasem z dodatkiem czosnku ( nie wyciskam a wrzucam na patelnię cały ząbek, by nie nadać gorzkiego posmaku), w między czasie myję sałatę lodową, do tego dodaję pomidora czasem inne warzywa typu papryka, zielony ogórek, no i mozarellę. Całość mieszam z dodatkiem majonezu przed samym zjedzeniem można wszystko posypać grzankami 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

proponuje salatkę z makaronem, pomidorem, tuńczykiem (najlepiej ten w oleju), pomidorem, mozzarellą i świeżą bazylią… to włoskie danie które nazywa się pasta na zimno… (składniki wrzuca sie do ostudzonego makaronu, żeby mozzarella za bardzo się nie rozpłynęła;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sałatki są nudne =p ja robiłam sobie już tyle rodzajów, że chyba wszystkie mi się przejadły (chociaż czasami robię sobie np. makaron z sosem na zimno), ale teraz robię zupełnie co innego – placuszki na słodko. Po prostu mieszam jajka, make, posiekane orzechy, rodzynki, czasami tez dodaję pokruszoną czekoladę (jeśli akurat jest pod ręką) lub odrobinę proszku do pieczenia żeby były pulchniejsze ^^ Później smażę je na teflonowej patelni – tłuste palce, to nie jest coś przyjemnego na zajęciach. W zasadzie do placuszków można dodać co Ci się żywnie podoba 😉

slimmi
Gość

jeśli tylko lubisz kalafior i brokuł to polecam kotlety z tych właśnie warzyw 😉 Wiem, że brzmi dość dziwnie, ale nie dość, że zdrowe to i treściwe. A może sałatka z ananasem, makaronem ryżowym i kurczakiem?:)

Ann
Gość
Ann

Saaałatki. W październiku spokojnie jeszcze można zabrać owocową. Ja często zabiram też jogurty do picia a jeśli mam wiecej zajęć to ryż z kurczakiem i sosem – na zimno nie jest taki zły ;p albo warzywa na patelnie przygotowane wcześniej w pojemniku.

(J)olka
Gość

Sałatek jest już tyle, że masz w czym wybierać 🙂 Tak jak ktoś pisał wyżej – kanapki wcale nie muszą być nudne, aczkolwiek może tylko mi się tak wydaje, bo jem je sporadycznie, ale może posmakowałoby Ci coś nie tak bardzo zwyczajnego, czyli np. bułka razowa/orkiszowa/pełnoziarnista (zwał jak zwał) z ulubioną sałatą, serem innym niż żółty, kiełkami np z biedronki(brokułowe są przeprzyszne!), kawałkiem kurczaka z wczorajszego obiadu, oliwkami, pomidorem suszonym – są to takie dodatki, które nawet w małych ilościach mogą odmienić smak zwyklaka 🙂 A z innych dań, ja lubię zajadać się naleśnikami, niekoniecznie na słodko, a np. na… Czytaj więcej »

(J)olka
Gość

W ramach sprostowania – pisząc musli, miałam na myśli owsiankę z różnych płatków z przewaga owsianych (jęczmiennych, ryżowych, otrębów i zarodków przennych) z różnymi dodatkami. Takie coś zalane mlekiem i kakao (oczywiście odtłuszczone z niewielką ilością cukru, bo coś typu nestle to nie powinno nazywać się kakao tylko cukier z dodatkiem kakao), ostawione do zupełnego namoknięcia też można wziąć na wynos. Aha, przed chwilą podjadałam swój obiad na zimno i stwierdzam iż również spełnia Twoje wymagania – ryż brązowy z marchewką w kostkę, fasolką szparagową, mięsem mielonym i cebulą, zalane dwoma rozbełtanymi jajkami i zapieczone z mozzarellą 🙂 wchodzi niesamowicie… Czytaj więcej »

Marie
Gość

ooo zaraz przeczytam pomysly innych! tez mam zawsze ten sam problem i mimo ze pomyslow duzo to w wykonaniu nie jest juz tak prosto… najczesciej zabieram kanapki z ciemnych bulek na zakwasie ( prawdziwe wspaniale pieczywo ktore bardzo syci ) z twarogiem i warzywami albo szynka i warzywami lub piersia z kurczaka z obiadu dzien wczesniej. jak widac musze miec w kanapce cos bialkowego. taka kanapke zjesz, wyrzucisz papierek/folie i tyle probowalam nosic salatki, makarony z warzywami, owsianke na zimno i niestety pudelka przeszkadzaja bardzo w torbie i nei raz wylal mi sie sok ktory puscila salatka.mam jedno skladane pudelko… Czytaj więcej »

Marie
Gość

ja sie strasznie denerwuje na to ze na mojej politechnice w zasadzie kupic cos do jedzenia kiepsko!! nie mam czasu stac w kolejce w stolowce ( typ taki ze samemu sie sobie naklada i wazy ) a jeden ze sklepikow do ktorego mam najlatwiejszy dostep oferuje strasznie kiepskie zarcie.

bliziutko jest fajny sklep, ale trzeba opuscic kampus i nie zawsze zdaze obrocic w 20 min. a szkoda bo wlasnie np banan, kabanos czy kefir czasami uratowal by mnie przed smiercia glodowa

Marie
Gość

a gdzie sie uczysz bo jestem ciekawa? 🙂

Marie
Gość

aaa, dzieki 🙂 nie wiem czemu pomyslalam ze wroclaw!

eat-food-well
Gość

spróbuj kurczaka, fasole czerwoną, ananasa pokrój i wymieszaj. smakuje dobrze i na ciepło i na zimno;)

Dead Memories
Gość

Ja polecam sałatkę z ogórkiem, pomidorem, sałatą i serem feta. Za sałatkami nie przepadam, ale ta jest pyszna! 😀

CZEKO ADA
Gość
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja dzisiaj wzięłam kaszę pęczak z mięskiem i sosem pomidorowym

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja kiedyś znalazłam przepis na sycącą przekąskę z kaszy kuskus. Odmierzamy ok. 50 g kaszy kuskus, dodajemy do niej suszone bądź wędzone śliwki, morele, żurawinę, ulubione orzechy i co tam jeszcze lubimy. 5 minut przed zjedzeniem zalewamy gorącą wodą 0,5 cm nad powierzchnię i jak kasza napęcznieje danie gotowe! Polecam, bo jest smaczne i zdrowe 🙂 Pozdrawiam Iwa:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy
Previous
Lakier który kocham: PUPA 728 Caribbean Turquoise
Obiad do pracy/na uczelnię. Macie pomysły? :)