Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Przyrost włosów 1.06.2012


Po majowej aktualizacji włosów wiele się działo. Nie zrobiłam nic specjalnego w kierunku pielęgnacji włosów.

Przeszły za to farbowanie henną w kolorze dzika śliwa i małe podcięcie końcówek.
Nie umiem ocenić ile podcięłam, bo robiłam to jak zawsze – na oko 🙂
Myślę, że jest już lepiej 🙂 Kolor mocno się spłukał, ale starałam się mu w tym trochę pomóc, bo chciałabym na lato przybliżyć się do swojego naturalnego.

Niestety końce wiąż dwoją się i troją. Podcinam, smaruję olejem kokosowym i wyczyniam cuda, a i tak tydzień po ścięciu mam masę rozdwojeń i innych dziwactw z tej skali 🙂 No cóż, nie można mieć wszystkiego.
Do wymarzonych włosów wciąż wiele mi brakuje.
Za to grzywka sięga już prawie ust, a mnie znów korci jej ścięcie. Trzymajcie kciuki, żebym nie poddała się tej zachciance! 🙂


Uściski, Ania

51
Dodaj komentarz

avatar
28 Comment threads
23 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeNataliaSagasmyrgotka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
MassieDran
Gość

Łączę się z Tobą w bólu – również zapuszczam grzywkę, która sięga już brody i coraz częściej myślę o jej obcięciu… Ale postaram wytrwać i Tobie też tego życzę :*

AnotherWorld
Gość

też mam grzywkę do brody, strasznie wygląda… ale damy radę Dziewczyny 🙂

Lallane
Gość

hehe moja grzywka już jest za brodą a i tak franca wypada zza ucha! Podcięcie końców na + 🙂 Miło że znów piszesz:)))

Klaudia
Gość

współczuję końcówek 🙁 mi praktycznie w ogóle się nie rozdwajają chociaż nie robię nic nadzwyczajnego, ot zwykła pielęgnacja, codziennie po myciu odżywka na chwilę, maska 2-3 razy w tyg., ochraniam końcówki serum silikonowym raz na tydzień- jak mi się przypomni. a podcinałam 4 miesiące temu. żebym tylko ich za wcześnie nie pochwaliła ;d

Remedy
Gość

Hej 🙂 Ja mam niestety ten sam problem z końcówkami, też wyczyniam cuda, żeby zapobiec ich rozdwajaniu a i tak się rozdwajają jak szalone.. Może wkrótce uda nam się znaleźć jakiś sprawdzony sposób na zniwelowanie tego problemu ;] A co do grzywki to widzę, że nie jestem sama. Chwilowo znów ją zapuszczam 😀 Co prawda lepiej mi z grzywką, ale trzeba przyznać, że grzywka potrafi przysporzyć wielu problemów więc dlatego co chwila jest błędne koło: grzywka-zapuszczanie grzywki- grzywka i tak w kółko 😀

luthienn
Gość

No super wyglądają! A co do końcówek to mam podobnie…rozdwajają się mniej, ale ciągle sie zbijają w te "kolonie", co mnie do szału doprowadza :< Moja grzywka sięga mniej więcej do brody, i chociaż wiem, że gorzej mi bez niej, to nie zetnę jej i znalazłam sobie na to dobry powód – będę miała o wiele więcej włosów, bo na grzywkę poszło ich bardzo dużo, nad czym ubolewam 🙁 Też możesz sobie tak tłumaczyć 😀
A co do tafli, to nie przesadzałabym, to tylko lampa błyskowa xD

Chaton
Gość

ale masz szczupłą talię… wow 🙂
piękne włosy, fakt – do Twoich wymarzonych jeszcze daleko, ale wyglądają zdrowo i są takie długie… 🙂 ja bym Cię raczej namawiała na pofarbowanie znowu na fiolet/granat (to był jakiś taki kolor pomiędzy chyba) – był piękny, z tego co widziałam na nielicznych fotkach 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A mozesz zdradzic ile teraz masz w tali? Czy hula hoop pomoglo zauwazalnie, jesli tak to ile razy w tyg stosowalas i ile min? I po jakim czasie widzialas efekty? Ja własnie chce troche zgubic w tym obszarze (mam 67-68 cm, marzy mi sie 60), i przymierzam sie du kółka, ale nie wiem czy gra jest warta swieczki 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

rozumiem dokladnie, to wlasnie te boczki u mnie poszerzaja talie :/ Moje hula hooop nie ma ryżu, ma za to wypustki i wazy ponad kg :)No nic, od srody biore sie za ostre kręcenie, moze kiedys dojde do takich rezultatow jak ty…Chociaz w biodrach jestem węższa (tylko 93 cm) wiec proporcjonalnie bede miec szerszą talie…

Chaton
Gość

właśnie taka szczupła talia i takie pełne biodra wyglądają mega sexy 🙂 zazdroszczę! tylko u mnie hula hoop chyba by nie pomógł, pozwól, ze zapytam Ciebie, bo chyba jesteś zorientowana. jeśli już jestem bardzo szczupła (szczególnie w tej partii ciała) to hula hoop nie zadziała? po prostu hm, to wcięcie, które mam to moje maksimum? bo nie narzekam u siebie na brak tego rozrzutu, a właśnie na brak jakiegoś wyraźniejszego zarysowania, takiego odcięcia talii od bioder (mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi :D)

imprevisivel
Gość

Ja grzywkę podcinam 🙂
Moim końcówkom tez by się przydało małe podcięcie bo są w opłakanym stanie 🙁

loveyouamy
Gość

może odstawić farby?:)

Claudia
Gość

Wyglądają całkiem ładnie:) Chciałabym mieć tak długie:)
Nie ścinaj!

Angel MakeUp World
Gość

Uwielbiałam dziką śliwkę 🙂 To był naprawdę odjechany fiolet 🙂 Masz przepiękne włosy…

Mudi
Gość

Po podcięciu wyglądają bardzo ładnie 🙂
Nie ścinaj grzywki ;D Ja nosiłam grzywkę przez wiele lat, pewnego dnia postanowiłam zapuścić i to był genialny pomysł. Jest teraz długości włosów (3 lata trwało zapuszczanie) ale jest o wiele wygodniej i nie muszę się martwić że wstając rano będzie mi każdy włos odstawał w inna strone, albo że fryzjerka mi ją za krótko podetnie 😀

Klaudia
Gość

a może rozdwajają się, bo fryzjer, do którego chodzisz, ma tępe nożyczki?:)

Klaudia
Gość

http://aniamaluje.blogspot.com/2011/10/jak-szybko-rosna-wosy-wykres-i-dlaczego.html
hmm, przeczytałam właśnie tą Twoją notkę i muszę Ci powiedzieć, że w takich włosach jak na zdjęciu z książkami jest Ci bardzo ładnie! to jest, w takiej długości. sama mam teraz podobną i uważam, że jest naprawdę twarzowa i chyba na jakiś czas u mnie zostanie, bo wyleczyłam się już z przesadnie długich włosów 🙂 nie mów że krótkie włosy nie są dla Ciebie bo to nieprawda! 😉

sauria80
Gość

ja grzywkę obcinam i na nowo zapuszczam hehe

Klaudia
Gość

ja kilka dni po ścięciu też się źle czułam, ale już się przyzwyczaiłam do nowej fryzury 🙂
moje włosy jeszcze nie są całkiem zdrowe i nie wiem, czy kiedyś będą, co prawda nie były jakoś strasznie zniszczone, ale mocno przesuszone i połamane (co widać na starych zdjęciach). nie będę ich chyba jakoś specjalnie zapuszczać, ale chciałabym się już pozbyć najmocniej poszarpanej części i cieszyć się zdrowym 'odrostem' 😀

bibelotka
Gość

szkoda że kolor włosów tak słabo widoczny jestem ciekawa takiej dzikiej sliwki z bliska 🙂 Może jakies suplementy na rozdwojone koncowki ? albio jedwab 🙂 mi pomaga 🙂

Marta Rouge Blush
Gość

Świetny jest ten kolor włosów. Też mam problemy z rozdwajającymi się końcówkami, dlatego by trochę opóźnić ten proces po wyjściu od fryzjera używam keratyny do włosów i jest chyba lepiej 😉
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na mojego nowego bloga – http://rouge-blush.blogspot.com/, a Twojego dodaję do obserwowanych 🙂

Ewu Glapa
Gość

Heh ja mialam swoje włosy zapuszczać, ale jednak obcinam w piątek 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam pytanie, jaki masz tu kolor? co to za farbka? http://aniamaluje.blogspot.com/2012/03/przyrost-wosow-marzec-2012.html

Ewu
Gość

No ja już tego mojego fryzjera nie mogę się doczekać ! 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej, pewnie już nieraz słyszałaś to pytanie. Na innym blogu wyczytalam, że napisałaś o jakiś tabletkach gdzie włosy rosną 4 cm miesięcznie. Co to za tabletki? Nie mnoge tego nigdzie u Ciebie znalesc.

smyrgotka
Gość

ladne wloski 🙂

Saga
Gość

Też kiedyś użyłam henny vanity o kolorze ciemnej czekolady i kolor wyszedł fioletowo-różowy 😛 dobrze, że się szybko sprał (tydzień :D)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

na Twoim miejscu przestała bym używać oleju kokosowego sama po sobie wiem, że nie jest on zbyt pomocny 🙁 zacznij używać oleju migdałowego, oleju arganowego , olejku rycynowego i nafty kosmetycznej która potrafi zdziałać cuda:):)jak byś miała pytania co do masek na włosy lub ogólnie o ich pielęgnację to możesz napisać na gg:40597587:) pozdrawiam 🙂

Natalia
Gość

Podobają mi się Twoje włosy Aniu 🙂 Ciekawy kolor, no i fajna długość 🙂 Ja mam ostatnio problem z końcówkami (lub właściwie z całymi włosami :/); są bardzo zniszczone rozjaśnianiem – rozjaśniałam je na całej długości kilka razy pod rząd – przez ok. pół roku. Efekt jest opłakany, włosy cieniutkie i "poszarpane". Dotychczas za każdą wizytą u fryzjera cieniowałam, ale już nie będę tego robić, bo rzeczywiście wyglądają słabo (dzięki Twojemu wpisowi dowiedziałam się, że to może mieć wpływ na ich stan, więc dzieki ;)).. Przed przygodą z rozjaśniaczami miałam raczej grube włosy i do tego chcę wrócić, tylko nie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Moja grzywka jak na razie sięga lekko za brwi, ścięłam ją prawie 2 miesiące temu i strasznie powoli rośnie..-,-
Ale słyszałam, że jest dobry sposób na wzmocnienie i szybszy porost włosów. Koleżanka kupuje w aptece drożdże piwne w kapsułkach, bierze jedną dziennie, a po jej włosach widać dużą różnicę. Są bardziej gładkie (mimo niszczenia ich farbowaniem), gęstsze i szybciej rosną. 😉

Previous
Post, w który wrzucam wszystko