Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Przyrost włosów 1.06.2012


Po majowej aktualizacji włosów wiele się działo. Nie zrobiłam nic specjalnego w kierunku pielęgnacji włosów.

Przeszły za to farbowanie henną w kolorze dzika śliwa i małe podcięcie końcówek.
Nie umiem ocenić ile podcięłam, bo robiłam to jak zawsze – na oko 🙂
Myślę, że jest już lepiej 🙂 Kolor mocno się spłukał, ale starałam się mu w tym trochę pomóc, bo chciałabym na lato przybliżyć się do swojego naturalnego.

Niestety końce wiąż dwoją się i troją. Podcinam, smaruję olejem kokosowym i wyczyniam cuda, a i tak tydzień po ścięciu mam masę rozdwojeń i innych dziwactw z tej skali 🙂 No cóż, nie można mieć wszystkiego.
Do wymarzonych włosów wciąż wiele mi brakuje.
Za to grzywka sięga już prawie ust, a mnie znów korci jej ścięcie. Trzymajcie kciuki, żebym nie poddała się tej zachciance! 🙂


Uściski, Ania

51
Dodaj komentarz

avatar
28 Comment threads
23 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeNataliaSagasmyrgotka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
MassieDran
Gość

Łączę się z Tobą w bólu – również zapuszczam grzywkę, która sięga już brody i coraz częściej myślę o jej obcięciu… Ale postaram wytrwać i Tobie też tego życzę :*

AnotherWorld
Gość

też mam grzywkę do brody, strasznie wygląda… ale damy radę Dziewczyny 🙂

Lallane
Gość

hehe moja grzywka już jest za brodą a i tak franca wypada zza ucha! Podcięcie końców na + 🙂 Miło że znów piszesz:)))

Klaudia
Gość

współczuję końcówek 🙁 mi praktycznie w ogóle się nie rozdwajają chociaż nie robię nic nadzwyczajnego, ot zwykła pielęgnacja, codziennie po myciu odżywka na chwilę, maska 2-3 razy w tyg., ochraniam końcówki serum silikonowym raz na tydzień- jak mi się przypomni. a podcinałam 4 miesiące temu. żebym tylko ich za wcześnie nie pochwaliła ;d

Remedy
Gość

Hej 🙂 Ja mam niestety ten sam problem z końcówkami, też wyczyniam cuda, żeby zapobiec ich rozdwajaniu a i tak się rozdwajają jak szalone.. Może wkrótce uda nam się znaleźć jakiś sprawdzony sposób na zniwelowanie tego problemu ;] A co do grzywki to widzę, że nie jestem sama. Chwilowo znów ją zapuszczam 😀 Co prawda lepiej mi z grzywką, ale trzeba przyznać, że grzywka potrafi przysporzyć wielu problemów więc dlatego co chwila jest błędne koło: grzywka-zapuszczanie grzywki- grzywka i tak w kółko 😀

luthienn
Gość

No super wyglądają! A co do końcówek to mam podobnie…rozdwajają się mniej, ale ciągle sie zbijają w te "kolonie", co mnie do szału doprowadza :< Moja grzywka sięga mniej więcej do brody, i chociaż wiem, że gorzej mi bez niej, to nie zetnę jej i znalazłam sobie na to dobry powód – będę miała o wiele więcej włosów, bo na grzywkę poszło ich bardzo dużo, nad czym ubolewam 🙁 Też możesz sobie tak tłumaczyć 😀
A co do tafli, to nie przesadzałabym, to tylko lampa błyskowa xD

Chaton
Gość

ale masz szczupłą talię… wow 🙂
piękne włosy, fakt – do Twoich wymarzonych jeszcze daleko, ale wyglądają zdrowo i są takie długie… 🙂 ja bym Cię raczej namawiała na pofarbowanie znowu na fiolet/granat (to był jakiś taki kolor pomiędzy chyba) – był piękny, z tego co widziałam na nielicznych fotkach 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A mozesz zdradzic ile teraz masz w tali? Czy hula hoop pomoglo zauwazalnie, jesli tak to ile razy w tyg stosowalas i ile min? I po jakim czasie widzialas efekty? Ja własnie chce troche zgubic w tym obszarze (mam 67-68 cm, marzy mi sie 60), i przymierzam sie du kółka, ale nie wiem czy gra jest warta swieczki 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

rozumiem dokladnie, to wlasnie te boczki u mnie poszerzaja talie :/ Moje hula hooop nie ma ryżu, ma za to wypustki i wazy ponad kg :)No nic, od srody biore sie za ostre kręcenie, moze kiedys dojde do takich rezultatow jak ty…Chociaz w biodrach jestem węższa (tylko 93 cm) wiec proporcjonalnie bede miec szerszą talie…

Chaton
Gość

właśnie taka szczupła talia i takie pełne biodra wyglądają mega sexy 🙂 zazdroszczę! tylko u mnie hula hoop chyba by nie pomógł, pozwól, ze zapytam Ciebie, bo chyba jesteś zorientowana. jeśli już jestem bardzo szczupła (szczególnie w tej partii ciała) to hula hoop nie zadziała? po prostu hm, to wcięcie, które mam to moje maksimum? bo nie narzekam u siebie na brak tego rozrzutu, a właśnie na brak jakiegoś wyraźniejszego zarysowania, takiego odcięcia talii od bioder (mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi :D)

imprevisivel
Gość

Ja grzywkę podcinam 🙂
Moim końcówkom tez by się przydało małe podcięcie bo są w opłakanym stanie 🙁

loveyouamy
Gość

może odstawić farby?:)

Claudia
Gość

Wyglądają całkiem ładnie:) Chciałabym mieć tak długie:)
Nie ścinaj!

Angel MakeUp World
Gość

Uwielbiałam dziką śliwkę 🙂 To był naprawdę odjechany fiolet 🙂 Masz przepiękne włosy…

Mudi
Gość

Po podcięciu wyglądają bardzo ładnie 🙂
Nie ścinaj grzywki ;D Ja nosiłam grzywkę przez wiele lat, pewnego dnia postanowiłam zapuścić i to był genialny pomysł. Jest teraz długości włosów (3 lata trwało zapuszczanie) ale jest o wiele wygodniej i nie muszę się martwić że wstając rano będzie mi każdy włos odstawał w inna strone, albo że fryzjerka mi ją za krótko podetnie 😀

Klaudia
Gość

a może rozdwajają się, bo fryzjer, do którego chodzisz, ma tępe nożyczki?:)

Klaudia
Gość

http://aniamaluje.blogspot.com/2011/10/jak-szybko-rosna-wosy-wykres-i-dlaczego.html
hmm, przeczytałam właśnie tą Twoją notkę i muszę Ci powiedzieć, że w takich włosach jak na zdjęciu z książkami jest Ci bardzo ładnie! to jest, w takiej długości. sama mam teraz podobną i uważam, że jest naprawdę twarzowa i chyba na jakiś czas u mnie zostanie, bo wyleczyłam się już z przesadnie długich włosów 🙂 nie mów że krótkie włosy nie są dla Ciebie bo to nieprawda! 😉

sauria80
Gość

ja grzywkę obcinam i na nowo zapuszczam hehe

Klaudia
Gość

ja kilka dni po ścięciu też się źle czułam, ale już się przyzwyczaiłam do nowej fryzury 🙂
moje włosy jeszcze nie są całkiem zdrowe i nie wiem, czy kiedyś będą, co prawda nie były jakoś strasznie zniszczone, ale mocno przesuszone i połamane (co widać na starych zdjęciach). nie będę ich chyba jakoś specjalnie zapuszczać, ale chciałabym się już pozbyć najmocniej poszarpanej części i cieszyć się zdrowym 'odrostem' 😀

bibelotka
Gość

szkoda że kolor włosów tak słabo widoczny jestem ciekawa takiej dzikiej sliwki z bliska 🙂 Może jakies suplementy na rozdwojone koncowki ? albio jedwab 🙂 mi pomaga 🙂

Marta Rouge Blush
Gość

Świetny jest ten kolor włosów. Też mam problemy z rozdwajającymi się końcówkami, dlatego by trochę opóźnić ten proces po wyjściu od fryzjera używam keratyny do włosów i jest chyba lepiej 😉
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na mojego nowego bloga – http://rouge-blush.blogspot.com/, a Twojego dodaję do obserwowanych 🙂

Ewu Glapa
Gość

Heh ja mialam swoje włosy zapuszczać, ale jednak obcinam w piątek 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam pytanie, jaki masz tu kolor? co to za farbka? http://aniamaluje.blogspot.com/2012/03/przyrost-wosow-marzec-2012.html

Ewu
Gość

No ja już tego mojego fryzjera nie mogę się doczekać ! 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej, pewnie już nieraz słyszałaś to pytanie. Na innym blogu wyczytalam, że napisałaś o jakiś tabletkach gdzie włosy rosną 4 cm miesięcznie. Co to za tabletki? Nie mnoge tego nigdzie u Ciebie znalesc.

smyrgotka
Gość

ladne wloski 🙂

Saga
Gość

Też kiedyś użyłam henny vanity o kolorze ciemnej czekolady i kolor wyszedł fioletowo-różowy 😛 dobrze, że się szybko sprał (tydzień :D)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

na Twoim miejscu przestała bym używać oleju kokosowego sama po sobie wiem, że nie jest on zbyt pomocny 🙁 zacznij używać oleju migdałowego, oleju arganowego , olejku rycynowego i nafty kosmetycznej która potrafi zdziałać cuda:):)jak byś miała pytania co do masek na włosy lub ogólnie o ich pielęgnację to możesz napisać na gg:40597587:) pozdrawiam 🙂

Natalia
Gość

Podobają mi się Twoje włosy Aniu 🙂 Ciekawy kolor, no i fajna długość 🙂 Ja mam ostatnio problem z końcówkami (lub właściwie z całymi włosami :/); są bardzo zniszczone rozjaśnianiem – rozjaśniałam je na całej długości kilka razy pod rząd – przez ok. pół roku. Efekt jest opłakany, włosy cieniutkie i "poszarpane". Dotychczas za każdą wizytą u fryzjera cieniowałam, ale już nie będę tego robić, bo rzeczywiście wyglądają słabo (dzięki Twojemu wpisowi dowiedziałam się, że to może mieć wpływ na ich stan, więc dzieki ;)).. Przed przygodą z rozjaśniaczami miałam raczej grube włosy i do tego chcę wrócić, tylko nie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Moja grzywka jak na razie sięga lekko za brwi, ścięłam ją prawie 2 miesiące temu i strasznie powoli rośnie..-,-
Ale słyszałam, że jest dobry sposób na wzmocnienie i szybszy porost włosów. Koleżanka kupuje w aptece drożdże piwne w kapsułkach, bierze jedną dziennie, a po jej włosach widać dużą różnicę. Są bardziej gładkie (mimo niszczenia ich farbowaniem), gęstsze i szybciej rosną. 😉

Previous
Post, w który wrzucam wszystko