Kupowanie ogromnych ilości kosmetyków…


Od razu uprzedzam – nikomu niczego nie zazdroszczę 🙂

  Przejrzałam ostatnio kilka(dziesiąt) blogów o tematyce urodowej/kosmetycznej i zdziwiły mnie dziwne zachowania konsumenckie. Mam tu na myśli hurtowe kupowanie kosmetyków albo rzucanie się na serie limitowane itp.
Nie mówię, że to źle, nie chcę krytykować, tylko zrozumieć zjawisko.
Wiele blogerek pisze, że na co dzień to tylko
 podkład+puder+tusz+róż+eyeliner/kredka+błyszczyk, a w swoich “kolekcjach” posiadają setki np. cieni, albo kosmetyki które się dublują (kilka razy natknęłam się na zapis – “zakup zdublowany, nie pamiętam, że miałam już ten cień/inny kosmetyk”) . Nie mówię, że to coś złego posiadać 15 niebieskich lakierów do paznokci (przy czym ze 4 niemal identyczne), ale zastanawiam się – po co ?
Czy to już kosmetykoholizm, czy coś normalnego? Bez bicia przyznaję – mnie ten świat nie wciąga. Kupuję niewiele kosmetyków, chociaż mam ich dużo (patrz historia bloga). Nie widzę w tym nic super. Nie potrzebuję posiadać tuszu do rzęs w ośmiu wersjach bo  jeśli miałabym zastanawiać się za Frommem – To Have or to Be? , to wybieram oczywiście to be (i przy okazji polecam przystępnie napisanego Fromma ;). 
 Nie rozumiem też, że kiedy jakaś blogerka pokazuje swoje zbiory kosmetyczne,pojawiają się komentarze – wow, chciałabym to wszystko. / zazdroszczę, chciałabym je wszystkie itp.itd.

 Na serio? Wszystkie? podkład w nie twoim odcieniu, cienie które do Ciebie nie pasują, i wszystko-wszystko ?  To samo dotyczy rozdań na które niektórzy się wręcz rzucają 🙂
Nie chcę pod żadnym pozorem nikogo oceniać, ale ciekawią mnie Wasze -blogerek kosmetycznych- opinie na ten temat.

czy kosmetykoholizm jak alkholizm – jest widocznym problemem dla wszystkich z wyjątkiem kosmetyko/alko – holika?


moje social media:  instagram aniamalujekanał youtube – aniamalujefanpage aniamaluje

XOXO

Podziel się

50
Dodaj komentarz

avatar
49 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
amelsSłonecznik2 beauties blogZiemolinaNika_87 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
GrayEyes
Gość

Też nie rozumiem tego zjawiska. Sama nie kupuje hurtowo kosmetyków. Podchodzę bardzo rozsądnie do zakupów, muszę dobrze przemyśleć każde :]

Pozdrawiam,
Szarooka

Let's Talk Beauty
Gość

hah, ja też jak czytam niektóre wpisy to się zastanawiam, dlaczego w ogóle prowadzę swojego bloga.
kupuję kosmetyki tylko wtedy, kiedy mi się kończą. coś takiego jak "projekt denko" to dla mnie coś niewyobrażalnego.
mam balsam, używam, kończy się, to dopiero kupuję następny, tak samo ze wszystkim.
nawet mimo miłości do tuszy do rzęs nigdy nie jest tak, że mam chociażby dwa. no chyba że coś wygram 😉
tylko szminki kupuję, kiedy mi się podobają, chyba że mi szkoda kasy ;p
nie jestem nawet lakieromaniaczką, wtf?! 😀

Nikola
Gość

Popieram w stu procentach- zupełnie nie rozumiem sensu posiadania kilku podobnych kosmetyków. Testować- jak najbardziej, ale może zapoznać się również z akcją puste denko?

kubekczekolady
Gość

Myślę, że jeśli nie możemy się powstrzymać przed kupnem kolejnej szminki/cienia, mimo ze posiadamy już identyczne czy niemal identyczne, jest jak najbardziej już małym znakiem chorobowym…ALbo nie pamietanie, czy to sie juz kupiło, a na wszelki wypadek wrzucam do koszyka. Czyli – przestalismy panowac nad swoja kolekcją. Ja mimo wpadnięcia w małą włosomanię, staram się kontrolować co kupuje i ile, co przychodzi mi z o tyle łatwoscia, ze nie mam kieszeni bez dna i nie pozwole sobie na wszystko.

kubekczekolady
Gość

Myślę, że jeśli nie możemy się powstrzymać przed kupnem kolejnej szminki/cienia, mimo ze posiadamy już identyczne czy niemal identyczne, jest jak najbardziej już małym znakiem chorobowym…ALbo nie pamietanie, czy to sie juz kupiło, a na wszelki wypadek wrzucam do koszyka. Czyli – przestalismy panowac nad swoja kolekcją. Ja mimo wpadnięcia w małą włosomanię, staram się kontrolować co kupuje i ile, co przychodzi mi z o tyle łatwoscia, ze nie mam kieszeni bez dna i nie pozwole sobie na wszystko.

JealousJelly
Gość

No dokładnie 🙂 Też tak mam i właśnie czasami się zastanawiam, czemu prowadzę bloga jak nie mam tylu kosmetyków ;O Kończy mi się coś to wtedy kupuję. Chyba, że chodzi o lakiery 😀 To trochę mam ich za dużo, ale część oddałam siostrze i tak została skromna kolekcja ok 40 lakierów.

Po prostu Dżoana :)))
Gość

też nie rozumiem, wolę wydać pieniążki na jakiś fajny ciuch, a nie kosmetyk którego nawet nie będę używać 🙂

LongHairGirl
Gość

Też tego nie rozumiem. Mam sporo kosmetyków, ale tylko takich, które używam. Np cieni i błyszczyków nie kupuję, bo nie używam. Czasem zdarza mi się coś kupić "na poprawę humoru" ale preferuję racjonalne zakupy 😉

Improved Before 30
Gość

Ja mam zapasy w kolorówce. Tzn. mam 3 podkłady, bo różnią się odcieniami – na różne pory roku i wykończeniem. 4 paletki cieni, kilkanaście lakierów do paznokci, kilkanaście pomadek. Różnią się odcieniami 🙂 Ale już np. drugi tusz do rzęs leży w szafce, nie jest rozpakowany. Zrobię to, jak ten obecny się skończy. Nie nakręcam się na limitowanki.Nie mam zapasów w pielęgnacji, bo gdy zorientowałam się, że mam 3 żele pod prysznic i 3 balsamy, uznałam, że mam problem. Za problem uznałam też to, że chomikuję kosmetyki, których nie używam. Przełamałam się, porozdawałam znajomym, czytelniczkom mojego bloga. Nie rozumiem za… Czytaj więcej »

wlosowo-kosmetycznie
Gość

co do kosmetyków(pomijając włosowe) to też kupuję tylko wtedy, jak coś się kończy, lecz czasem zdarza mi się mieć 2 takie same odżywki, czy wcierki do włosów, ale jest to spowodowane tym, że już wcześniej byłam zadowolona z tych kosmetyków, a spotkałam je w promocji, wiec szkoda nie brać..

Zakręcony świat Wery
Gość

dla mnie to stanowczo za dużo, to już mania zakupowa, choroba

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sama nazwałam swojego bloga projekt denko ale to bardziej z przekory niż z potrzeby. A na wielu blogach to co widzę to aż przerażające hurtowe ilości kosmetyków szczególnie kolorówki i dla mnie to już uzależnienie.
Prowadzę bloga od niedawna, bo lubię, bo chcę.Ale nie mam jakieś paranoji w tym względzie.

ernestyna
Gość

Też uważam, że kupowanie tylko po to aby mieć jest głupie. Choć sama często tak robię…Ale takie czasy, chcemy mieć dużo i wszystko…
A co do "rzucania" się na rozdania, to nie zawsze chęć wygrania każe się "rzucać". Promocja bloga! Jak ktoś ma go czytać, skoro nikt o nim nie wie?

annawanna
Gość

Ok, rozumiem, 500cieni jeśli używa się dwóch na krzyć, czy tony żeli do mycia twarzy- przesada. Przynaje, że sama mam około 80 lakierów do paznokci- ale zawsze zastanawiam się nad zakupem danego koloru, czy aby już takiego nie mam, czy jest mi na pewno potrzebny itp. Choć wiem, że miałąm taki okres, że kupowałam lakiery non stop, bez zastanowienia, chyba w ramach pocieszenia. Ciężki okres, beznadziejne samopoczucie- zakupy były idealnym pocieszycielem, ale oczywiście tylko chwilowym.. Myślę, że część dziewczyn, ma tyyyle kosmetyków, tylko po to, by pokazać że ma ich AŻ TYLE. Sama mam kilka balsamów, czy kremów do twarzy.… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

U mnie jedynie mam problem z doborem kremu do twarzy ciężko mi coś znaleźć więc dokupuje nowe kremy chociaż poprzednich nie zużyłam ale to wszystko w granicach rozsądku a jak jakiś krem do twarzy okazał się bublem to zużywam do ciała i nie ma problemu.

Seraphase
Gość

Ja projektu denko nie rozumiem, bo jak coś mi się nie podoba, to po prostu wyrzucam, co się mam męczyć.

Ja mogę się usprawiedliwić, bo spis moich BB kremów, to 100% próbki DO 3ml 😀 I 99% wysłałam koleżankom do testów, bo ja ich już nie potrzebowałam 😉

A z lakierami do paznokci… nie mam usprawiedliwienia 😀 Choć przez ostatnie dwa miesiące nie kupiłam żadnego. I to nie dlatego, że nie chciałam. Czasu nie miałam -_-

luthienn
Gość

Też tak mam – nie potrzebuję kilku takich samych kosmetyków, wyjątkiem są olejki do włosów, ale to dlatego, że próbuję odbudować swoje włosy 🙂

karminowe.usta
Gość

Mam trochę kosmetyków, ale uważam, że wszystko w rozsądnych ilościach. Na szczęście jeszcze umiem się powstrzymać przed zakupem kolejnego zbędnego:)

karminowe.usta
Gość

PS Ale rozumiem kupowanie wielu cieni, bo sama mam słabość do kolorowych rzeczy i zawsze chętnie się sprawdzam, jak wyglądam w czymś nowym. Ale staram się zachować zdrowy umiar:)

oczuchmurność
Gość

Oj no wiesz,jeżeli komuś sprawia radość testowanie,kupowanie,ma na to fundusze to dlaczego ma sobie odmawiać?ale z drugiej strony nie do końca rozumiem kupowanie CAŁEJ limitki,mimo że połowa produktów jest średniej jakości,ale patrz punkt wyżej. zawsze lepiej być takim nalogowcem niż palaczem;)
ale może dlatego po części rozumiem zjawisko bo sama mam dużo lakierów,jednak. nie dubluje:) mam zły humor i dodatkowe pieniądze niż na mieszkanie,jedzenie itd, kupuje lakier i już,chociaż przecież nie zawsze.
słyszę komentarze nt ilości kolorów jakie miewam na paznokciach,złosliwe,krytyczne bln jeszcze więcej osób chwali moje paznokcie:D

się rozpisałam:>

Hikki
Gość

Ja uwielbiam kosmetyki, ale nie kupuję dużo. Staram się ograniczać i kupić np. dwa lakiery o kolorach, których nie mam niż kupować piąty żel pod prysznic.
Czy naprawdę potrzebne są nam te kosmetyki, które nie pasują do nas?

Osobiście nie kolekcjonuję kosmetyków. Edycje limitowane – owszem, bardzo lubię, ale nie kupuje tego, czego nie używam.

Niechcący kupiłam dw apodobne lakiery do paznokci, w butelkach bardzo inne, ale na paznokciu identyczne. Teraz muszę się ich pozbyć (obu). Chcesz?

2 big city lifes
Gość

Nadmiar produktów wynika z rosnącej liczby kanałów makijażowych na youtube, których włascicielki posiadają niezłe zasoby, z którymi zapewne mogłyby otworzyć niemałą drogerię ;). Później biedne, młode dziewczyny chodzą wymalowane do gimnazjum czy liceum, zapominając, że to nie jest adekwatne miejsce do takich "arcydzieł". Sama posiadam z 4 niebieskie lakiery, ale wynika to raczej z tego, że natrafiłam na kilka bubli i metodą prób, i błędów doszłam do ulubieńców ;). Wydaje mi się, że dziewczyny prowadzące blogi urodowe często kupują produkty pod bloga, a nie własne potrzeby – stąd później kurzące się na pułkach nikomu niepotrzebne kosmetyki, które za jakis czas… Czytaj więcej »

monica
Gość

święte słowa! zgadzam się z Wami wszystkimi…sama się czasem łąpie na tym, że własciwie po co mi taki cień czy szminka…właściwie po co mam dosyć sporo kosmetyków, ale generalnie zajmuja jedna szyflade wiec jeszcze nie popadam w paranoje osmetyczna i teraz staram sie oddawac innym czego nie uzywam zamieniac itp ale przyznam, ze od kad prowadze bloga zewszad jest tyle kuszacych rzeczy na prawde…..ja za limitkami nie biegam i staram si eraczej podchodzic z rozsadkiem…..chociaz tak na prawde granica jest cienka…taki nalog tez moze byz niebezpieczny moze pograzac w dlugach czy jakims obsesyjnym mysleniu o kosmetykach…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zgadzam sie ja tez mialam napad kupowania wszystkiego co uslyszalam ale teraz nauczylam sie najpierw probowac a pozniej podjac decyzje czy wartoto miec, bo na chwile obecna bardzo ale to bardzo zaluje ze kupilam cienie MAC(15 z paletka) jak INGLOT jest o niebo lepszy i tanszy no ale coz czlowiek uczy sie na bledach tylko szkoda ze na wlasnych ale pochwalam to co napisalas to prawda kosmetyki moga tez byc nalogiem dzieki za ten post.

Karolina
Gość

" Przejrzałam ostatnio kilka(dziesiąt) blogów o tematyce urodowej/kosmetycznej…" Ach ta sesja! 😀

Kokosowa-Panna
Gość

Szczerze mówiąc to sama o tym ostatnio myślałam i zastanawiałam się czy prowadzić dalej bloga. Przeglądanie takich stron napędza zakupoholizm. Mam dużo więcej kosmetyków niż np. 3 lata temu. Nie latam za każdą limitką, nie rozumiem że ktoś kupuje z nich wszystko…ale i tak mam tego dużo. Nie są to ilości takie jak u niektórych blogierek, bo mimo wszystko mam jakieś granice rozsądku,ale…gdyby spojrzał na to ktoś kto nie interesuje się kosmetykami na pewno powiedziałby że zwariowałam.

strī-linga
Gość

ja mam 15 niebieskich lakierów i pewnie na pierwszy rzut oka kilka z nich wygląda tak samo, ale nie widzę w tym nic podejrzanego. nie wiem czy jest to sensowne, ale ja uwielbiam lakiery a paznokcie maluję od ponad 10 lat, więc posiadanie dużej ilości lakierów ma sens tak w ogóle – bo ich używam. oczywiście nie gromadzę ich tak po prostu, te które mi nie służą – oddaję, ale nie tylko to chciałam napisać. regularnie zamiast wydawać pieniądze na kosmetyki, wydaję je na fundacje zajmujące się zwierzętami. i to wydaje mi się mieć sens. podobnie oszczędzanie. ale np nie… Czytaj więcej »

Dziidka
Gość

Ja lakierów mam dużo , bo lubie malować paznokcie , i używam wszystkie lakiery 😉 Tak samo jak z kosmetykami do włósów . Wszystkie używam .

Gaffi
Gość

Kiedyś miałam podobnie- dotknęła mnie mania kupowania różnych cieni do oczu, które jeśli użyję raz na jakiś czas to jest sukces. Jednak zorientowałam się, że jakby zebrać to wszystko w całość i podliczyć, to spokojnie mogłabym za te pieniądze kupić dobry markowy ciuch- lub inną rzecz. Pokusa kupna czegoś nowego, będą w sklepie z kosmetykami zawsze jest- bo tyle kolorów, rożnych możliwości itd itp- dla mnie powstały nowe argumenty na nie-1. Przecież już to mam2. To mi się przyda tylko raz3. Najpierw widząc jakiś produkt, chciałabym poznać jego recenzję jeśli jest dobra rozważe jego zakup.To są rzeczy, których staram się… Czytaj więcej »

Zyskowa
Gość

Masz rację to jest bez sensu. Sama swego czasu kupowałam dużo niepotrzebnych rzeczy. Mam kilkanaście cieni w różnych kolorach których użyłam raz czy dwa, a i tak zawsze wracam do szarości brązów i beżów. Wydałam mnóstwo pieniędzy bo: zmienię swoje nawyki. Nawyków nie zmieniłam, pieniądze poszły w błoto:(
Natomiast kupuję mnóstwo kosmetyków do włosów. Na prawdę jest ich bardzo dużo, ale wszystkiego używam, wszystko lubię. Oczywiści nie używam wszystkiego na raz, ale zużywam i wiem, że żadnego zakupu nie żałuje:)

Kasiulcowa
Gość

Ja akurat takiego problemu nie mam hehe ;p

2 big city lifes
Gość

Nie ma sprawy! Ważne, żeby i na takie aspekty zwracać uwagę, żeby samej się o nie nie zahaczyć 🙂

Pozdrawiamy,
2bigcitylifes.blogspot.com

sauria80
Gość

ja kupuję tylko co potrzebuję, reszta idzie na wymiankę 😉

italiana89
Gość

Fajny blog, mądra dziewczyno! Dobrze, że ktoś poruszył w końcu odważnie ten temat. Też nie rozumiem tej całej manii. Mam okropnie mało kosmetyków, które poza tym sama sobie robię, i dobrze mi z tym 🙂 Jeden się skończy, robię/zakupuję nowy. Mieszczę się w jednym koszyczku plastikowym z biedronki (kolorówka) + jedna półka nad wanną. Hm, ale mam za to pół drzwi lodówki półproduktów… więc może jednak jestem biochemiczną zakupoholiczką? 😉 (ale kurczę, nie sądzę. wszystko regularnie używam/zużywam) Nigdy nie miałam zakupoholizmu kosmetycznego, ale warto walczyć z nim uświadamiając sobie, że produkt tak naprawdę może być mało wartościowy (analiza składów) i… Czytaj więcej »

obojetniejaka
Gość

Ja miałam tak, kiedy kilka lat temu odkryłam makijażowe filmiki na yt. Zrobiłam ogromne zapasy pielęgnacji i kolorówki… Masakra. Wtedy nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to naprawdę zakupoholizm.
Teraz nadal lubię kupować kosmetyki, ale faktycznie zanim wrzucę coś do koszyka robię przegląd w Internecie – czy naprawdę warto, czy naprawdę tego potrzebuję. Staram się nie kupować już pod wpływem impulsu.

Paulina Sot
Gość

wg mnie świetnie piszesz tego bloga! 🙂 dodaje do obserwowanych i również zapraszam do mnie:)
pozdrawiam Paulina
paulinasotfashion.blogspot.com

Paubia
Gość

Naprawdę godne uwagi. Może też to przejawia się tym, że ma się za dużo pieniędzy, bo raczej na darmo wyrzucanie pieniędzy nie miałoby takiego odzwierciadlenia.

Beauty_Station
Gość

Granica między racjonalnym kupowaniem a zakupoholizmem jest niezwykle cienka. Nie da się ukryć, że status materialny poniekąd wpływa na to co dla kogo jest normą. Kiedyś faktycznie zdarzało mi się kupować mnóstwo kosmetyków pod wpływem impulsu. Jednak od kiedy sama na siebie zarabiam staram się wydawać swoje pieniądze z głową- kupuję to co faktycznie jest mi potrzebne i wtedy jak dany produkt się skończy. Lakierów owszem mam dużo, ale na swoje usprawiedliwienie powiem, że żaden się nie dubluje, a kolory zmieniam regularnie, więc nie są to kosmetyki na które tylko patrzę. Hurtowe zakupy robię tylko w jednym wypadku: gdy jest… Czytaj więcej »

agaatka . aa ♥
Gość

Hm .. Ogólnie bardzo interesujący temat ! ; )Jeżeli chodzi o mnie , to na codzień : podkład,puder,róż, tusz,błyszczyk i koniec . Natomiast mam w swojej kosmetyczce więcej kosmetyków mp.6 tuszy (tuszów ? ) ,gdyż : 1.dostałam na święta od koleżanki 2. dostałam od ciotki także na święta 3.miałam od dawna 4.kupiłam pod wpływem impulsu 5.z wymiany z kumpelą 6.kupiłam bo był wodoodporny, a chciałam na basen … – czyli nawet nieświadomie można uzupełnić swoją kosmetyczkę ;d Natomiast nie rozumiem sytuacji gdy widzę kogoś kto podchodzi do kasy w drogerii z 5 takimi samymi tuszami , które WCALE NIE są… Czytaj więcej »

Beauty Wizaz
Gość

mnie to osobiście nie przeszkadza, jesli to komuś sprawia przyjemność niech sobie kupuje! każdy ma prawo wydac swoje pieniądze jak chce, jeden kolekcjonuje sklejane modele, inny ciuchy, jeszcze inny kosmetyki.

Kim
Gość

Hehe, kolejny mocny wpis – to mi się podoba! Ja akurat potrzebuje wielu kosmetyków, ponieważ malowanie to moja działalność. Ale ostatnio zastanawiam się właśnie nad tym – po co tyle kosmetyków dziewczynie, która kupuje je tylko i wyłącznie do własnego użytku?! Rozumiem chęć wypróbowania nowości, ale chęć posiadania wszystkiego, nawet tego co do nas nie pasuje? U siebie co prawda zauważyłam coś co nazywam 'syndromem chomikowania' – kupowanie na zapas, ale dotyczy to tylko i wyłącznie ukochanych kosmetyków, których używam od lat. Myślę że jest to spowodowane tym, że zazwyczaj moje ukochane kosmetyki są wycofywane albo znikają z półek w… Czytaj więcej »

katarina555
Gość

Kochana ja stwierdziłam jak mam kupić barona, pączka czy piwo zdecydowanie wolę za te pieniądze kupić jakiś mały drobiazg kosmetyczny.

Nika_87
Gość

Ja mam tak – wolę kupić kosmetyk niż kolejny ciuch,słodkości,piwo
chociaż ostatnio więcej wygrywam niż kupuje.
Lubie kosmetyki. Jeśli kupuję to tylko takie które wiem,że lubię i używam, które są na promocji i mają długą datę ważności, głownie jest to pielęgnacja.A kolorówki też używam sporo bo maluję nie tylko siebie ale i innych z tąd duża rozbieżność kolorystyczna w moich kosmetykach.

Ziemolina
Gość

Ja tak mam z ksiazkami niesty, kilka razy kupilam cos co juz kiedys tam czytalam a zorientowalam sie dopiero po zakonczenieu:)

2 beauties blog
Gość

ja mam nadwyżke wtedy kiedy nie mode dopasować kosmetyku idealnego ://

Słonecznik
Gość

Fajny temat poruszyłaś 🙂
Osobiście nie spotkałam się jeszcze z takim blogiem, na którym ktoś ewidentnie przesadza z kosmetykami 😉 Uważam, że w sumie lepiej wydać kasę na kosmetyk, niż na alko czy papierosy. Chociaż nie rozumiem mani posiadania np. kilku tuszy do rzęs, kilku podkładów, kilku balsamów itd.
Ja sama w jednym czasie używam po jednym produkcie, fakt mam niewielki zapasik (promocja, prezent), ale w szafce się jeszcze wszystko mieści 😉

amels
Gość

Mózg mi czasem paruje, jak widzę, gdy dziewczyna po raz setny w miesiącu wstawia nowe nabytki za jakieś 200zł. Sama mam kilka drogich kosmetyków, dużą kolekcję pędzli, ale wszystko nabywam stopniowo i poniekąd dlatego, że maluję innych. Po co mi by było dla samej siebie 10 palet i 140 lakierów?
Czasem za cenę kolekcji makijażowych można kupić niezłe auto.