Archive Pages Design$type=blogging$count=7

Jak nauczyć się dużej partii materiału? Plus chaotyczne refleksje z pięciu lat studiów :)


 Trochę o moich motywach podjęcia studiów, co zamierzam dalej, czy pedagogika jest dla głupich osób, które nie wiedzą co dalej no i obiecany krótki "poradnik" dotyczący skutecznego przyswajania dużej partii materiału :).
Tak, obiecuję opisać jakie są moje metody na efektywną naukę, gdy goni czas a materiału jest bardzo dużo. Nie kryję jednak, że jest to taki trochę "wabik" mający skłonić do przeczytania dłuższego tekstu z masą "smaczków", np. moich pierwszych tekstów i najlepszych oraz najgorszych momentów z czasów studiów. Gdyby jednak ktoś nie chciał czytać tego wszystkiego, to może przewinąć na dół... :).
Nigdy tego nie pisałam, ale do studiowania pedagogiki skłonił mnie Krzysiu. Krzysiu to chłopiec, który nawet nie wie o moim istnieniu. 
Ale może od początku.

Moja babcia była macochą dla dwóch chłopców, którzy uczyli się w klasach specjalnych. Potomstwo jednego z nich kontynuuwało tradycję, oblewając lata lub trafiając do klas "S". Jak nietrudno zgadnąć - noszę to samo nazwisko.
I mieszkam w małym miasteczku.

Zarówno w podstawówce jak i przy każdej zmianie szkoły słyszałam - a, Kęska, to jakaś rodzina X-a?? Nic z ciebie nie będzie. Też będziesz tak wagarować?! Na starcie otrzymywałam łatkę tępej i głupiej osoby. Teoria etykietowania, podstawowy błąd atrybucji i te sprawy. Było to na tyle silne, że mimo świetnych ocen i wygrywanych konkursów, pod koniec szóstej klasy oszukano mnie i zmieniono mi kilka ocen na niższe. Szóstka z przyrody zmieniła się w piątkę, jakaś piątka w czwórkę. Przy czwórce z wychowania fizycznego i plastyki ułożyło się to tak, że z paska z ładnym hakiem spadłam na 4.72.
No tak, Kęska nie może być wzorowa, a te wszystkie konkursy to się jej pewniej udały. Pytania przypasowały. Inni dobrzy uczniowie się nie zjawili. Wiadomo.

Po co za wszelką cenę obniżali mi oceny? :D Och z bardzo prostego powodu - w gimnazjum uczniów segregowano na podstawie średniej.  Drugi powód jest taki, że gdy  w tej samej szkole żona dyrektora uderzyła drewnianym piórnikiem mojego brata w głowę, moja mama zgłosiła sprawę do kuratorium i na policję. Zemsta musi być :D

Nie pochodzę z bogatej rodziny, ale moi rodzice zawsze stawiali na edukację. Mama mogła mieć jedną sukienkę, tata mógł do pracy jeździć rowerem (nawet zimą!), ale w domu często pojawiały się nowe książki. Chodziłam też na prywatny angielski i chociaż miałam długopisy marki tesco korzystny zakup, to nigdy nie brakowało tego, co najistotniejsze.

W tym momencie dochodzimy do czegoś, co w mojej ocenie, niewiele różni się od segregacji rasowej - klasy były dzielone według "mądrości" uczniów. Oprócz klasy E - elitarnej, dla najlepszych uczniów, była też klasa sportowa (A). Cała reszta odzwierciedlała podział od najlepszych do najgorszych, chociaż dla niepoznaki dorzucano kilku innych uczniów, żeby już tego bardziej nie uwypuklać.
Gdzie mogła trafić Kęska?
Trafiła do pierwszej gie.


A, b, c, d, e, f, g ... aby oddać sprawiedliwość - była jeszcze klasa h.
Niby ten podział nie był oczywisty, ale głupi by zauważył, gdzie trafiło najwięcej osób powtarzających klasę. Po pierwszym semestrze średnie klas potwierdziły moje obserwacje. "g" to klasa spisana na straty.

Byłam w klasie specyficznej - pamiętam zakaz wstępu dla mojej klasy do biblioteki, bo ktoś z "g" wykręcił i ukradł dysk twardy z komputera. Pamiętam policję przeszukującą nam plecaki, bo ktoś ukradł dziennik, zatrzaśnięcie nauczycielki od biologii w toalecie i doprowadzenie jej do załamania nerwowego i odejścia ze szkoły. Pamiętam petardy hukowe wybuchające na lekcjach i wychowawczynię krzyczącą, że ona ze zwierzętami na żadną wycieczkę nigdy nie pojedzie. Zwierzętami byliśmy my.

Ale nauczyło mnie to bardzo wiele. Byłam w klasie, w której spora część uczniów miała obiady z "pajacyka", a słabe oceny nie zawsze były ich winą. Ciężko jest mieć dobre oceny, gdy przez pierwsze dwa miesiące dostajesz jedynki za brak podręcznika, którego nikt ci nie kupił, a na każdej godzinie wychowawczej nauczycielka publicznie ci wytyka, że twoi rodzice nie wpłacili jeszcze pięciu złotych "klasowego". Te wszystkie wybryki były pewnie jakąś formą zyskania atencji, której w domu nie było.  Z drugiej strony widziałam sporo zaradności i umiejętności adaptacyjnych u moich rówieśników. Widziałam osoby, które potrafią się nauczyć, a jak pokażesz im jak obliczyć zadanie z matematyki, to załapią. Pokazywałam.
 Przez 3 lata gimnazjum "zaczęłam" dla innych setki wypracowań, gdy widziałam, że  ktoś siedział nad kartką i po prostu nie wiedział jakie pierwsze słowo postawić. Zaskakujące jest to, że właśnie ta "patologia" pamięta jak się wymawia słowo "cześć", gdy mija mnie na ulicy, a poukładane dzieci dobrych rodziców już nie zawsze.

Najgorszy moment w gimnazjum? Gdy w trakcie lekcji ktoś zapukał do drzwi i powiedział "Kęska jest wzywana do pedagoga". Przestraszona poszłam i dowiedziałam się, że mam podpisać odbiór nagrody, bo moje opowiadanie wyróżniono w ogólnopolskim konkursie. Żadnego gratuluję, miło nam. "Kęska jest wzywana do pedagoga". Nie oczekuję fanfarów i confetti, ale cała otoczka tej sytuacji była tak paskudna, że odbierając nagrodę czułam się, jakbym podpisywała dokument o skreśleniu mnie  z listy uczniów. Tymczasem za jakieś piąte miejsce w biegach przełajowych, w których startowało siedmiu uczniów, dyplomy wręczano na apelach.


Mimo, że miałam etykietkę tłuka, na którą silnie pracowało wcześniej moje kuzynostwo, skończyłam gimnazjum ze średnią 5.29 i pięknym wynikiem z testu gimnazjalnego. I wtedy podjęłam przekorną decyzję, by iść do liceum w moim miasteczku i nie zmieniać środowiska na jedno z tych pięknych, dobrych liceów w Bydgoszczy.

Liceum wspominam bardzo dobrze. Miałam świetnych nauczycieli od polskiego, chemii, matematyki, angielskiego, historii.... Nie chciało mi się jednak już uczyć dla ocen i postawiłam na poszerzanie swoich zainteresowań. Niektórzy nauczyciele pewnie mieli ze mną krzyż pański, gdy przeliczałam szybko punkty i odpowiadałam na sprawdzianie na pytania zapewniające mi bezpieczną trójkę, oddawałam kartkę i wyciągałam jakaś książkę, którą miałam ochotę poczytać. Wystartowałam też w rekrutacji na warsztaty dziennikarskie dla zdolnej młodzieży, które prowadził w Bydgoszczy redaktor Mirosław Twaróg. Z tego co widzę, w tym roku też jest na nie nabór, więc jeśli się uczycie, koniecznie skorzystajcie z tej szansy. Nauczyłam się na nich wielu ciekawych rzeczy, wtedy też założyłam pierwszego bloga. 
Patrząc na swoje state teksty dostrzegam, że tematy związane z edukacją zawsze były mi bliskie. Poniżej dwa śmieszne artykuły z moich początków :). W kwestii edukacji nie ze wszystkim się dzisiaj zgadzam, ale śmiesznie tak powspominać :


Artykuły można powiększyć, klikając prawym przyciskiem myszy  otwórz w nowej karcie:). Dzisiaj ze swoich wniosków edukacyjnych chce mi się śmiać :). Wszystkie dzieci są zdolne!

Liceum skończyłam z przyzwoitymi ocenami, kilkoma nagrodami za konkursy na szczeblu wojewódzkim i ogólnopolskim, całkiem popularnym blogiem, który wkrótce skasowałam, bo przestraszyła mnie jego popularność.


Gdy odbierałam wyniki matur (a były świetne), wszystko było w porządku aż do momentu, gdy wychowawca z dyrektorką zapytali co dalej. Gdy powiedziałam, że pedagogika, atmosfera zmieniła się o 180 stopni :). Najgorszy możliwy kierunek, fabryka bezrobotnych, stać cię na więcej.

Nie jestem głupia, wiem jakie stereotypy dotyczą zawodu nauczyciela i studentów pedagogiki. Motywacje dla których studenci decydują się na ten kierunek są często nieprzemyślane (bardzo ciekawie opisała to Hejnicka - Bezwińska w Pedagogice ogólnej, polecam ;)).  U mnie wszystko zaczęło się od wspomnianego wcześniej Krzysia.

Krzyś chodził sobie do zerówki, z której często odbierałam młodszą siostrę. Zerówka ta miała swoje lepsze i gorsze strony, było kilka bardzo rozsądnych nauczycielek, jak i kilka takich niezbyt. Gdy ogłoszono konkurs na najładniejsze szlaczki, jedna z tych niezbyt wrzeszczała na dziecko, by przyznało się, że rysowała mu je mama. Po długim wyzywaniu dziecka, że jest kłamcą, dziecko się przyznało, bo miało dość. Przyznało się do czegoś, czego nie zrobiło. A szlaczki narysowało samodzielnie. Wiem, bo przy tym byłam...

Wracając do Krzysia, to pod koniec zerówki okazało się, że Krzyś "zostaje". Powtarza zerówkę!
Pamiętam jak zastanowiło mnie wtedy "co te głupie baby zrobią przez kolejny rok, czego nie mogły zrobić  obecnym?!" Nie znałam tego Krzysia, ale pamiętałam jak jego matka zawsze pytała go, czego się dzisiaj nauczył. Zawsze się interesowała. Nigdy nikt nie skierował jej do poradni psychologiczno-pedagogicznej, nie alarmował. Wkurzyło mnie to, bo jest tyle rzeczy, które można zrobić dla dziecka w trakcie roku, że głowa mała. Dlaczego nikt ich nie zrobił?! Najprościej jest ucznia zostawić na drugi rok.
Byłam wtedy na początku liceum, ale sytuacja mocno mną wstrząsnęła. 

Gdy szłam na studia, przyświecał mi cel - nauczyć się tak dużo, jak to tylko możliwe. Nauczyć się po to,  by zrobić maksymalnie wszystko co w mojej mocy, aby takich Krzysiów było jak najmniej.

Zdjęcie z warsztatów dziennikarskich, 2009 rok (miałam 18 lat).



Część swoich wrażeń odnośnie studiowania pedagogiki opisałam w tekście : czy warto studiować pedagogikę? . Jestem już po obronie, więc mogę zdobyć się na kilka słów komentarza. 

Jestem świadoma stereotypów o studentach (a głównie studentkach) pedagogiki. Część uczciwie pracuje nad ich utrwalaniem. Jeśli mam być szczera - przy odrobinie szczęścia da się te studia przejść na ściągach i imprezowaniu. Studentki pedagogiki bywają też często złośliwe i nieżyczliwe, zazdroszczą innym i są zawistne. Sytuacja z wczoraj - jedna z dziewczyn, które broniły się w tym samym terminie co ja, miała problem z widocznością pracy w systemie APD. Umieściła ją prawidłowo, ale system bywa uparty. Inna dziewczyna ją nastraszyła, że pani promotor nie widzi pracy w systemie i przez to na pewno się nie obroni, bo nie można wystawić jej recenzji.

Co więcej - potem trajkotała, że koleżanka sama jest sobie winna, bo pewnie wrzuciła pracę zamiast w pliku .pdf to w pliku z worda, mogła wcześniej sprawdzić i dobrze jej tak, bo zasłużyła.

Jak słucham takich pełnych żółci ludzi, to nie mam ochoty brać w tym udziału i przesiadam się w inne miejsce, wolne od plotek.
Nie muszę chyba dodawać, że koleżanka umieściła prawidłowo plik .pdf a wszystko szczęśliwie udało się odkręcić i recenzję wpisać ręcznie?

Takich historii na pedagogice są setki. Możesz być pewien, że ktoś bez pytania o zdanie grupy przełoży zajęcia albo zaliczenie, nie przekaże informacji o tym, że trzeba coś przynieść na kolejne zajęcia... potem ci ludzie pracują w szkołach i pewnie są równie nieżyczliwi...

Ale fakt, że studia da się przebimbać i przejść na skróty nie oznacza, że tak trzeba, albo, że ja tak robię.
  • Zawsze starałam dawać się z siebie 100%. Czasami kończyło się na staraniach, bo są momenty, gdy walka o moje zdrowie jest dużo ważniejsza :) Mimo to - robię zawsze, co mogę
  • Czytałam dodatkowe teksty, na własną rękę poszerzam wiedzę, chociaż nikt mnie z tego nie rozliczał
  • Na każdych praktykach prosiłam zawsze o przydzielenie mi nauczyciela, od którego nauczę się najwięcej. Gdy koleżanki załatwiały sobie lajtowe praktyki,albo same papierki, ja naprawdę się przykładałam. I nie ma znaczenia, że mamy takie same oceny, bo uczyłam się dla siebie :).
  • Angażowałam się poza uczelnią
  • Z powodu zdrowia nie zawsze mogłam być na wszystkich wykładach, ale i tak uczyłam się tego, co przegapiłam
  • Śledziłam z zainteresowaniem najnowsze badania i dokonania w interesującej mnie dziedzinie.
Co szło mi gorzej? Och, nauka pamięciowa.
Wyobraźmy sobie jabłko. 
Iksiński napisze o jabłku, że : może być żółte, zielone, czerwone albo mieszane. Cechami jabłka według igrekowskiego będą smaki : słodki, kwaśny, cierpki, winny, a Kowalski napisze, że jabłka dzielimy na te z grubą skórką, cienką skórką i szorstką skórką.
I ja to wszystko wiem, ale nie lubię się takich rzeczy uczyć na pamięć i zawsze na tym się przejeżdżam :D

Nie miałam na studiach żadnej poprawki, chociaż bywały trudne momenty. Nigdy żadnemu wykładowcy nie mówiłam o swojej chorobie, bo nie chciałam żadnej taryfy ulgowej. Ale siłą rzeczy jakoś działa ona na każdą sferę mojego życia. Trudne były dla mnie zajęcia muzyczno-ruchowe. Już odbiegając od tego, że musiałam nauczyć się nut i grania na flecie czy klawesach, było sporo muzycznych przedstawień. Miałam z tych zajęć czwórkę i gdy przy wystawianiu ocen prowadząca zapytała kto wymyślał scenariusz, bo chciałaby tej osobie podwyższyć ocenę o oczko to wyszło dziwnie :D Gdy pani O. dowiedziała się, że to ja, to porzuciła pomysł :D.
Zawsze było miło, gdy ktoś chwalił mój esej albo pracę, uznał moje refleksje za ciekawe. Pamiętam jak na kolokwium z ćwiczeń z historii myśli pedagogicznej trzeba było przeczytać dziesięć grubych książek typu "Życie codzienne w Anglii elżbietańskiej" (332 str.). Osoby, które skupiły się na streszczaniu sobie tych książek wyszły na tym gorzej, ja skupiłam się na przeczytaniu przynajmniej po rozdziale (całość nie była możliwa czasowo, od ogłoszenia listy lektur do kolokwium było za mało czasu i inne zaliczenia), ale ze zrozumieniem. Opłaciło się, bo teksty trzeba było poddać krytycznej analizie, znajdując w nich jeden punkt wspólny, który był osią wypowiedzi.


Miło mi było w poprzednim semestrze, gdy pani profesor od pedeutologii zasugerowała mi objęcie mnie opieką naukową na studiach doktoranckich. Czułam, że odczarowałam swoje nazwisko.
No, prawie :)
sukienka: klik 

W internecie trochę kontrowersji wywołała moja sukienka na obronę, konkretnie jej długość :). Cóż, sukienka była dłuższa niż do połowy uda, a wiele dziewczyn miało krótkie na obronie. Obiektywnie - zgadzam się, jest krótka. Subiektywnie? Złożony problem :).  Kto mnie zna ten wie, że nie jestem typem umalowanej dziewczyny z makijażem, ani włosami od linijki w wyprasowanej garsonce. Lubię zabawne ubrania, nie podchodzę do życia sztywno i w 100% na serio. Koszule rozpinają mi się w biuście, co byłoby na obronie sporym nietaktem ;)).  Ołówkowe i proste kroje podciągają mi się w trakcie chodzenia, tracąc na długości, za to tworząc w okolicy talii coś na kształt pampersa :). Nie miałam żadnego formalnego ubrania o innej długości, a kupowanie specjalnie na obronę czegoś, czego nigdy więcej nie założę? Hell no :D. Poza tym elementarna wiedza z zakresu psychologii - ubranie wpływa na nasz nastrój. Gdybym założyła coś formalnego (nie cierpię!), czułabym się sztywno, niekomfortowo i tylko bym się zestresowała :). Lubię tandetę, nie wstydzę się tego. Maryli Rodowicz też nikt nie ubierze w garsonkę, bo przestanie być Marylą :).

Egzamin zdaje się na siedząco, więc dla mnie żaden problem. Przyznam, że pracując z dziećmi nabrałam sporego dystansu do stroju, a dzieciaki uwielbiają to, że gdy z nimi pracuję - czują się swobodnie, po partnersku, bo nie połykam kija ;-).  Sporną sukienkę można kupić i obejrzeć tutaj

Mniej serio - sukienka to klątwa mojego nazwiska ;-)

9
Napis na niebiesko i wszystko jasne :D  (źródło: klik).

Egzamin zdaję ja i moja wiedza, nie sukienka, zatem temat uważam za zamknięty i proszę o komentarze dotyczące innych elementów tego tekstu :D

A egzamin poszedł mi całkiem dobrze :

Od dzisiaj pani magister z piątką na dyplomie, komisja kazała mi iść na doktorat, mówię, że już po rekrutacji a oni, że przedłużą :-) jupi!!
Posted by Aniamaluje on 29 czerwca 2015


Usłyszałam, że komisja jest pod wrażeniem poziomu mojej wypowiedzi, dojrzałości w sądach i uogólnieniach dotyczących wniosków z badań oraz umiejętności wnioskowania. Zrobiło mi się bardzo miło, tym bardziej, że do studiów doktoranckich zachęcano mnie szczerze (mam nadzieję ;-)). Może jednak te kilka lat dawania z siebie 100%, chociaż taki sam efekt (w postaci oceny) osiągnęłabym dając procent 60, miał jakiś sens? :).

Czekają mnie poważne przemyślenia. Obecnie jestem bardzo zadowolona z tego co robię - realizuję się pisząc przeróżne teksty, jestem w stanie się z tego utrzymać. W ramach hobby i głównie za darmo, pomagam dzieciom w nauce (nie śmiem używać bardziej doniosłych słów). Sprawia mi to wielką przyjemność, bo widzę efekty swoich działań. 

A skoro potrafię się uczyć i potrafię pomóc innym w nauce, to może przyda się komuś mój sposób na naukę do egzaminu dyplomowego.



Kilka słów wstępu:
Moja dewiza to "work smarter, not harder". Często obserwuję ludzi, którzy poświęcają dużo czasu na całkowicie nieefektywne działania i pozorną naukę. Niby się uczę, ale nic nie wchodzi do głowy :).

"Różnica między pracą wydajną, a ciężką, jest zasadnicza. Możesz malować cały pokój małym, szkolnym pędzelkiem, albo dużym wałkiem malarskim. W tym pierwszym przypadku ostro się namachasz, w tym drugim - będzie zdecydowanie lżej i szybciej. Skutek prawdopodobnie będzie ten sam - pomalowany pokój. Jeśli malowałeś go dla siebie, pól biedy, ale jeśli ktoś Ci za to płacił, to nie zdziw się, jak nie doceni Twojego wysiłku i zapłaci Ci tylko za efekt."

cały tekst znajdziecie tutaj: 

PO CO SIĘ UCZYĆ?

Zagadnienia na mój egzamin obejmowały tak naprawdę cały tok studiów :)). Początkowo byłam przerażona, ale potem zdałam sobie sprawę z kluczowej rzeczy - przecież ja przez te studia wcale nie spałam, tylko ciężko pracowałam. Chyba coś z tych studiów pamiętam, więc nie ma sensu wkuwanie wszystkiego na nowo. Lepiej skupić się na zrozumieniu.

  • Opracowałam sobie wersję zawierającą krótkie opracowanie każdego z zagadnień. Wyszło mi 110 stron, co mnie nie satysfakcjonowało. To jest właśnie krok pierwszy - zbierasz materiał w oparciu o literaturę, czytasz, opracowujesz podstawową wersję. Zapisujesz plik jako kopię :).

  • Następnie poddałam całość obróbce - po pierwsze - zmiana czcionki na Verdanę 11 pt. Jest maksymalnie prosta i przejrzysta dla oka, dla mnie najwygodniejsza :). Interlinia niewielka, za to duży margines z prawej strony i na dole - po 3.5 cm. Góra i lewa strona minimalna, byle tylko się wydrukowało :). To moja wariacja na temat metody Cornella

  • Kolejny krok to streszczenie opracowania. Najpierw wyrzuciłam wszystkie ozdobniki np. paradygmat jest to zespół... → paradygmat - zespół... Zdaniem Zaleśkiwicza ryzyko dzielimy na instrumentalne i stymulujące Zaleśkiewicz : ryzyko styumulujące i instrumentalne. Już na takiej obróbce tekstu uzyskamy kilka stron mniej.
  • Kolejnym krokiem jest znalezienie słów, które można skrócić. Zdjęłam przynajmniej ze dwie strony objętości tekstu, na samej podmianie nauczyciel → n-el lub nel. Zastanów się, jakie kategorie najczęściej pojawiają się w Twoich notatkach i ustal sobie skrót. Możesz korzystać też z obrazkowych fontów oraz tablicy znaków - przykładowe symbole, których używam:

    §→♥♯▲♀♂ - prawne, wpływa na, emocje, proces, funkcje, kobieta, mężczyzna
    można też korzystać np. z fontu Wingdings, który ma różne symbole (np. książkę, klepsydrę, kopertę). Przypisujemy im jakieś znaczenie o optycznie odchudzamy notatki.

    wskazówka : skopiowane  tablicy znaków i innych fontów symbole, najlepiej mieć w osobnym pliku, otwartym na czas naszej edycji :).

  • "Każdą notatkę da się streścić do formatu A4" - przyznam, nie dałam rady z kilkoma, bo były bardzo obszerne, ale generalnie staram się trzymać tej zasady. Streszczam swoją notatkę tak długo, aż zostanie z niej sama esencja. Czasami jest to bardzo trudne, czasami nie. Jeśli uważam, że bardziej już się nie da , to odstawiam notatki na jakiś czas, a potem bez patrzenia na nie wypisuję sobie najważniejsze rzeczy na zasadzie haseł. Odrywam się od tekstu i widzę, co zapamiętałam.
  • Po obróbce tekstu - podczas której nauczyłam się bardzo dużo, bo aktywnie przetwarzałam informacje - drukuję swoje notatki i spinam je klipsem do papieru. Moja obróbka odchudziła 110 stron do 32.
  • Wyciągam kredki bambino (wygodniej mi niż zakreślaczami) i zaznaczam różnymi kolorami ważne rzeczy. Kolory pomagają zapamiętać informacje, ale też podzielić notatki na jakieś kategorie pojęciowe. Trzeba ustalić sobie swój klucz.
Przypomnę zdjęcie z mojego instagrama :

Dalsza obróbka notatek polega na:

  • rysowaniu symboli, które pomogą mi wzrokowo skojarzyć treść notatki i zapamiętać najważniejsze rzeczy
  • zapisaniu podsumowania na dole - po to mi dolny margines. Na zasadzie - gdybym musiał streścić zagadnienie w kilku zdaniach, co byłoby w takim streszczeniu?
  • stosowaniu akronimów i akrostychów i innych zabaw z literami - u mnie było HISF , jako pierwsze litery paradygmatów.
Patrząc na to z boku widzę, że mogłam obrobić notatki bardziej - słowo paradygmat, które powtórzyłam aż 4 x, mogłam wyrzucić, pisząc:  paradygmaty: humanistyczny blablabla, interpretatywny bla bla bla i tak dalej. Na takich przeoczeniach mogłabym zgubić kolejną stronę.

Po co to wszystko? Nie prościej po prostu czytać? No właśnie nie. :) Moje 32 strony zawierały dokładnie to, co poprzednie 110. Podczas obróbki materiału, aktywnie się go uczyłam, przetwarzałam informacje. Dwukrotne przeczytanie całego dużego pliku na koniec załatwia sprawę.

Dzięki temu, że na obronie znałam esencję, wypowiadałam się bardziej płynnie, szczegółowo. Znałam główne kategorie pojęciowe (w końcu zapamiętać 32 strony to żaden wyczyn!) i odnosiłam je do innych oraz literatury.

Każde notatki można odchudzić :)). Gorąco polecam!



Chciałam wam tylko powiedzieć, że możecie mieć niewłaściwe nazwisko, niewłaściwą twarz, stan zdrowia  i portfel, ale jeśli będziecie chcieć, to pokonacie każdą przeszkodę. Czasami to będzie trudne, ale się da. 

Tym sposobem, zamiast pójść spać, pisałam ten tekst do szóstej rano :). Pozostaje mi wyłączyć komputer i się położyć :). 

I jeszcze jedna sprawa - wyrzucamy ze swojego słownika zwrot "udało mi się". Nie udało się, zapracowałeś na to.

Uściski! :) 









Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na "głównej") -
 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin :) A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem :)
Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

KOMENTARZE

BLOGGER
Nazwa

-40% drogeria natura -49% rossman -50% na kosmetyki #Koniecznie przeczytaj 100 dni bez spodni 15 hair project 2015 2016 2017 4-godzinny tydzień pracy 5+ 50 list akceptacja akcesoria aktualizacja włosów aktywne słuchanie aliexpress Amalfi Andrea anemia Ania poleca anime ankieta aplikacja aplikacje asertywność astor ateizm Avon Azja babcia bakterie bataty bądź duży bez pieczenia bezglutenowe biała czekolada biały laptop biblia bicie bieganie biel bingo spa biust biustonosz BLOG blogi blogowanie blond błędy bob body-shaming botki boże narodzenie ból ucha - naturalne metody brwi buty cele cele życiowe celia cera Chiny ciało ciastka ciasto bez pieczenia ciasto francuskie ciasto kinder country ciasto snicker ciekawe blogi cienie cieniowane Claudia Shiffer co co było co kupić babci co kupić dziadkowi co kupić na dzień matki co kupić na promocji w rossmanie co kupić na wieczór panieński co na prezent co powiedzą inni co przywieźć z Ukrainy co przywieźć ze Lwowa co robić jesienią co robić w grudniu co robić w kwietniu co robić w lipcu co robić w listopadzie co robić w maju co robić w październiku co robić w sierpniu co robić we wrześniu co warto kupić na promocji rossman co warto kupić na promocji w drogerii natura co warto przeczytać co warto zrobić na studiach co zobaczyć w londynie co zrobić by rude włosy nie płowiały co zrobić żeby włosy szybciej rosły creaclip cruelty-free Cypr cytaty czarna rzepa czas czasopisma czcionki czekolada czekolada z żelkami czereśnie czerwiec czerwona królowa czkawka czy książki są drogie czy można narzucać wiarę czy można zmuszać do chodzenia na religię czy można zmuszać dziecko do chodzenia do kościoła czy warto lecieć na Cypr czy warto obchodzić halloween czy zapłacę cło czytanie czytnik za złotówkę ćwiczenia daktyle darmowe e-booki darmowy planer death note decubal delia demakijaż depilacja depilacja laserowa depilacja pach depresja deser desery design detoks dieta dieta śródziemnomorska diy dla dojrzałych kobiet dlaczego nie piję mleka dlaczego warto wyparzać i wymieniać szczoteczkę do zębów do 100 zł Dobre Bakterie dobre nawyki dobro dochód domodi domowe sposoby domowy sernik dowody naukowe drinki duplo dusza dzieci dzień babci dzień matki edukacja egzamin egzaminy eksperci eld elfen lied emocje energia essence etykiety eyeliner fanatyzm FAQ farbowanie feminizm figa figi figura film filmy filozofia finanse first7jobs fit Fitocell freddie fryzura na ślub fryzury fryzury ślubne fryzury z grzywką gadżety gdańsk gdzie kupić biustonsz 65e gdzie tanio kupować meble gliceryna golden rose gotowanie Grecja gronkowiec złocisty gry grzywka gule podskórne gwiazda dnia hairstyles halloween a wszystkich świętych haloween hejt hemofobia henna historyjka motywacyjna Horchata Hot hotel hula-hoop humor hybrydy ile idzie przesyłka z Aliexpress imbir impreza inne inne. inni inspiracje inspiracje tygodnia instagram isadora italia jak aplikować wcierki jak być lepszym chrześcijaninem jak być sobą jak być szczęśliwym jak efektywnie czytać Jak efektywniej korzystać z sieci jak jeść figi jak kupić idealną ramoneskę jak kupować na aliexpress Jak łatwiej się skupić i wyeliminować rozpraszacze? jak mieć więcej przyjaciół jak napisać pracę licencjacką jak napisać pracę magisterską jak naturalnie wyleczyć anemię jak nauczyć się angielskiego jak nie chorować jak nie marnować czasu w sieci jak nie przejmować się zdaniem innych jak oszczędzać. jak ozdobić zeszyt jak pobrać the sims 2 za darmo jak pokonać strach przed tym jak pomóc dziecku molestowanemu seksualnie? jak poprawić koncentrację jak poradzić sobie ze złym dniem jak poszerzyć horyzonty jak powiększyć biust jak prawidłowo czyścić uszy jak przyspieszyć porost włosów jak radzić sobie z gniewem jak radzić sobie z krytyką jak radzić sobie ze stresem jak realizować cele jak rozładować napięcie jak się skupić jak się uczyć jak skutecznie notować jak sprawić by inni nas lubili jak stać się bardziej lubianym jak stać się lubianym jak stać się optymistą jak stosować olej kokosowy jak stosować wcierki do włosów jak szybko podejmować decyzje jak szybko zapuścić włosy jak tanio czytać książki jak tanio podróżować jak tanio zorganizować wakacje Jak tanio zorganizować wycieczkę do Londynu Jak tanio zorganizować wyjazd do Lwowa jak uczyć się na własnych błędach jak usprawnić mózg jak utrzymać rudy kolor jak uzyskać loki jak wybrać tablet Jak wykorzystać instagram w rozwoju jak wzmocnić odporność jak zacząć zmieniać swoje życie jak zarobić na monetach jak zbudować dom z butelek jak zdać maturę jak zdobyć przyjaciół jak zmotywować się do nauki jak zmotywować się do pisania pracy jak zmotywować się do sprzątania jak znaleźć znajomych jak znaleźć życiową pasję jak zorganizować wypad na Maltę jak zrobić frytki z batatów jak zrobić loki jak zrobić rosół jak zrobić smoothie jak zrobić tortillę jak zrobić własną czekoladę jak zwalczyć ból ucha jak zwalczyć stres jak zwiększyć poczucie własnej wartości Jaka jest najlepsza dieta? Najzdrowsza dieta jaką książkę przeczytać jaką lokówkę wybrać jaki blender wybrać jaki film obejrzeć Jakie buty kupić na wiosnę? Przegląd wiosna/lato 2015 jakie właściwości ma figa jantar jednodniówka londyn jedzenie jesień języki joanna kalendarz kalendarz adwentowy kalendarze kampania kampanie kanapki kasa kasza kasza jaglana kasztany kino klasyczny sernik kłos kobiecość kobiety kochamżycie komedia kompleksy koncentracja konkurs konkursy kontrowersje korektor kosmetyki koszule kotlety kotlety z kaszy jaglanej kozi ser kozieradka kreatywność kredki kremy krok po kroku krótka piłka krótkie fryzury krótkie włosy krytyka krzywe nogi książka książka do przeżycia książki ksometyki kuchnia kultura kwiecień kwiecień 2016 lakier laminowane laptop laptop do 2000 zł Larnaka lato leczenie led legimi lekcje lemoniada lęk przed ludźmi lęk przed pobraniem krwi licencjat linki tygodnia lista lista życzeń listopad lob lody loki loki bez lokówki loki bez użycia ciepła lokówka z biedronki Londyn ludzie luksus lumpeksy lunchbox luźne Lwów Magia sprzątania maj makijaż makijaż oczu maliny Malta mały biust mam problem Mani manicure Marie Kondo masaż mascarpone maska maść ichtiolowa maść z witaminą A matura meble meddiet medycyna medytacja MEGAFON metale ciężkie meteoryty męskie miasta miesiąc migrena mleko mleko kokosowe mleko owsiane młodzież moda modne modne buty 2015 modne fryzury modne fryzury 2015 modne fryzury 2016 modne fryzury 2017 moja historia moje cechy moje ulubione produkty spożywcze monety kolekcjonerskie morze motywaca motywacja mrożona kawa muffinki muzyka my secret myśli myśli rozwój nails najlepsza dieta najlepsza zupa NAJNOWSZE najzdrowsza dieta najzdrowszy olej świata naprawa zniszczonych włosów naturalna pielęgnacja naturalny makijaż nauka nauka języków obcych nawyki nie lubię sprzątać nieśmiałość nocleg notowanie nowe nuda nuggetsy o mnie obcasy obuwie oczy oczyszczanie odchudzanie odkładanie marzeń na później odrobaczanie odżywianie odżywienia okulary olej kokosowy olej rycynowy olejek olejek z drzewa herbacianego olejowanie opinia opinie optymalizm organizacja orszada oszczędzanie owoce pamiętniki z wakacji pancakes panini party Paryż pasje paznokcie pedagogika perfumy pewność siebie pędzle pielęgnacja pieniądze pierogi piersi pilomax pisanie placenta planer planer pdf planowanie pobierz organizer pobranie krwi poczucie własnej wartości podkład podpłomyk podróże podsumowanie podsumownaie Pogoda pokój polecane książki południowe włochy pomidorowa pomoc Pompeje poniedziałkowy motywator poradnik porost włosów post sponsorowany post we współpracy z marką postanowienia postanowienia noworoczne pot potliwość Poznań PR praca praca zdalna prawa człowieka presja prezenty profile które warto śledzić na instagramie promocja promocja rossman promocja super pharm promocje prostownica prywata przedłużane rzęsy przedłużanie rzęs przekąski przekąski do wódki przekąski na urodziny przemoc przemoc psychiczna przemoc symboliczna przepis przepis na pomidorówkę przepis na sernik przepis na tartę przepis na tartę z białą czekoladą i mascarpone przepis na zupę pomidorową przepisy przepisy na smoothie przepisy z figami przyrost przysmaki na imprezę psychologia pudelek PUPA pycha pytania queen quiz rady recenzja regeneracja regulamin reklamy relacje relaks religia remington resentyment retusz rimmel rok szkolny rosół rossmann rozdanie rozjaśnianie rozkiminki rozkminki rozrywka rozwoj rozwojowe czwartki rozwojownik rozwój równowaga rtęć ruch rude rude włosy rzesy jedwabne rzęsy Rzęsy 1:! rzęsy przed i po Safari Salerno samodoskonalenie samoleczenie sandwich sandwicz Seboradin self-love sen Sensique seriale sernik sesja shake się działo silikonowy lunchbox siwe włosy skorupki skupienie słoik z uchem i słomką słowiański blond smartfon smoothie snap snapchat soraya Soumda społeczne sport sposoby na odporność sposoby na wypadające włosy sposób na pryszcze sposób na tabliczkę mnożenia spotkanie sprzątanie sprzęt ssanie oleju stopy strach strach przed oceną strach przed pobraniem krwi stres studia studiowanie studniówka styl sukces sukienka sukienki suknie ślubne szacunek szampon szczęście szkoła szminka szpilki szpotawe kolana sztuczki sztutowo ślimaczki ślub śmiech śniadanie średnie włosy święta tablet tablet do 500 zł tablet na studia tag tangle teezer tania lokówka tanie tanie buty tanie czytanie tanie dodatki do mieszkania tanie loty tanie zwiedzanie tarta tarta snickers tartinki tech Tekst powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Otwartym. tekst sponsorowany tekst we współpracy z marką GOSH telefon telewizja Tesori d'oriente test the sims todo torebka tortilla toruń trendy triki trolling trwałe loki tusz twarz tydzień tygodnik tygodniowe love ubrania ubranie uczucia Ukraina ulubieńcy upięcia urlop uroda urodzinowe menu urodziny usta venita vipera w co się ubrać w szystkie w11 wady wakacje walentynki Warszawa warsztaty wazelina ważne wcierka wdzięczność wegańskie wegetariańskie weltschemerz wiara wibo wieczór panieński wigilia wilno wiosna wishlist Włochy włosy wnętrza wob woda woda brzozowa wolontariat worth following instagram profiles for better life wpływ wrapy wrażenia Wrocław współpraca wszystkich świętych wszystkie wtyczki wybór wybrzeże amalfitańskie wychowanie wycieczka wydawnictwo wymiary wyniki wypadanie włosów wyszukiwania wyzwania wyzwanie wyzwanie - bycie miłym xiaomi youtube za darmo zabawy zaczrwienienia zakupy zakupy na Ali zapach zarobki zawijaski zawiść zdejmowanie hybryd zdrowa dieta zdrowie zerowaste zeszyt zima zioła zły humor znajomi zupa zupa dyniowa zupy zwierzęta zyski żółta sukienka życzenia życzenia noworoczne
false
ltr
item
Aniamaluje: Jak nauczyć się dużej partii materiału? Plus chaotyczne refleksje z pięciu lat studiów :)
Jak nauczyć się dużej partii materiału? Plus chaotyczne refleksje z pięciu lat studiów :)
Trochę o moich motywach podjęcia studiów, co zamierzam dalej, czy pedagogika jest dla głupich osób, które nie wiedzą co dalej no i obiecany krótki "poradnik" dotyczący skutecznego przyswajania dużej partii materiału :).
http://2.bp.blogspot.com/-DgKQ8bnuNic/VZHOSIIpwoI/AAAAAAAAfZU/056Og-qVNTo/s1600/page.jpg
http://2.bp.blogspot.com/-DgKQ8bnuNic/VZHOSIIpwoI/AAAAAAAAfZU/056Og-qVNTo/s72-c/page.jpg
Aniamaluje
http://www.aniamaluje.com/2015/06/jak-nauczyc-sie-duzej-partii-materiau.html
http://www.aniamaluje.com/
http://www.aniamaluje.com/
http://www.aniamaluje.com/2015/06/jak-nauczyc-sie-duzej-partii-materiau.html
true
3538531450758840466
UTF-8
Nic nie ma :( ZOBACZ WSZYSTKO Czytaj dalej Odpowiedz Anuluj Usuń By Główna STRONY POSTY ZOBACZ WSZYSTKO POLECANE TAGI ARCHIWUM SEARCH WSZYSTKIE Nic nie ma :( Back Home NIEDZIELA PONIEDZIAŁEK WTOREK ŚRODA CZWARTEK PIĄTEK SOBOTA NIEDZIELA PON WT ŚR CZW PT SO STYCZEŃ LUTY MARZEC KWIECIEŃ MAJ CZERWIEC LIPIEC SIERPIEŃ WRZESIEŃ PAŹDZIERNIK LISTOPAD GRUDZIEŃ Jan Feb Mar Apr MAJ Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec teraz minutę temu $$1$$ minutes ago godzinę temu $$1$$ hours ago Wczoraj $$1$$ days ago $$1$$ weeks ago więcej niż 5 tygodni temu Followers Follow Artykuł premium Kliknij Share aby odblokować dostęp