Tangle teezer - oryginał i odpowiednik za 5 zł - recenzja porównawcza

Wspominałam kiedyś, że uwielbiam Tangle Teezer. Po krótkim, niezbyt udanym romansie ze szczotką z naturalnego włosia absolutnie pokochałam TT. Cała moje recenzja jest TUTAJ i do niej was odsyłam, bo nie zamierzam dublować opisu właściwości szczotki.

Kilka dni temu, moja koleżanka wróciła z podróży życia po Azji. Bawiła głównie na Goa (bo tanio:)), ale odwiedziła także Chiny. Poprzywoziła kilka ciekawych fantów, mi dostała się między innymi szczotka.
Jej koszt w przeliczeniu na złotówki to ok. 5 zł. Pod koniec wpisu poinstruuję Was, jak dokonać zakupu w podobnej cenie, nie wyjeżdżając do Chin ;)
Po lewej oryginalna TT, po prawej odpowiednik (napisałabym "podróbka" ale nie ma żadnego napisu tangle teezer ani nic w tym stylu:).
Wielkość, waga  kształt te same.


Moja oryginalna TT ma nieco powyginane "włoski", ale intensywnie używam ją od półtora roku. Część czesząca jest nieco odbarwiona. Siostra zabrała ją raz na basen i postanowiła pokazać koleżankom jak to działa i dezynfekowałam ją wrzątkiem (a potem jeszcze dla pewności alkoholem), stąd kolor trochę "zszedł".
Obie szczotki, oprócz takiej samej wagi (oceniam na oko), kształtu i wielkości mają także wspólny układ "włosia". Dłuższe kolce przeplatane są krótszymi.
Jedyna różnica jest taka, że część czesząca szczotki za 5 zł wykonana jest z plastiku który daje lekko lustrzany efekt. Czarny jest złym wyborem jeśli tak jak ja - miewacie okresowo przesuszony skalp którego fragmenty możecie niestety podziwiać na szczotce (..., zauważyłam to dopiero teraz -.-).






Na tym etapie pokażę, jak rozróżnić oryginalną szczotkę Tangle Teezer od ewentualnej podróbki:



Obie szczotki można otworzyć, co jest praktyczne, bo można w nich przechowywać gumki do włosów czy wsuwki. Jednak oryginalna szczotka posiada na obu częściach wypukłe napisy " UK Patent Pending". Czarny odpowiednik tego nie ma, są za to brzydkie mazy które też zauważyłam dopiero przed chwilą, bo szczotki wcześniej nie otwierałam.

A teraz najważniejsze. Komfort i efekty.

W mojej ocenie nie ma żadnej różnicy! czarna szczotka ma trochę twardsze "włosie", bo jeszcze się nie wyrobiło, ale nawet mi się to podoba, bo mogę mocniej pomasować się po skalpie :) Szczotka sunie po włosach tak samo jak oryginalny TT. Jest charakterystyczne skrzypienie, jest ten sam efekt. Nie muszę się obawiać, że kiedy zrobi mi się jakiś supełek, jedynym rozwiązaniem będzie ścięcie splątanego kosmyka.
Podsumowując: skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać? :)

Jak wiecie, ja swoją szczotę mam bezpośrednio z Chin, ale zawsze można zrobić tak, że to Chiny przyjadą do Was. Szczotkę wyglądającą podobnie do mojej (o ile nie taką samą) można kupić na ebayu. W tej chwili najniższa cena jaką widzę, to 5,34 zł z darmową przesyłką z Chin. Kilka razy zamawiałam różne przedmioty z Chin i zawsze byłam zadowolona. Przesyłka idzie 5-21 dni, najdłużej przemieszcza się po Polsce...;) Przy tak drobnych zamówieniach nie ma co obawiać się o cło.
 Tutaj same aukcje "kup teraz" z opcją darmowej przesyłki u różnych sprzedawców (klik).
Myślę, że to kwestia czasu aż szczotki odpowiedniki pojawią się na allegro, znając życie - pewnie jako oryginały...

Mam nadzieję, że mój wpis komuś pomógł :)!
Zachęcam do obserwowania bloga na boglovin:

Follow on Bloglovin

UWAGA: Wytwórców jest wielu, więc "szczotka od Chińczyka" którą ewentualnie kupisz, może różnić się od mojej.

Share

Technologia Blogger.