27 czerwca 2013

Najlepsze plastry na "wąsik" ;)

27 czerwca 2013

Jak nietrudno się domyślić - borykam się z problemem "wąsika". Okropna ironia losu, że akurat te włosy postanowiły sobie rosnąć najszybciej ;) Cóż... 
Zawsze mogło być gorzej - urodziłam się włosami na... plecach. Całe szczęście, że w pierwszym tygodniu życia całkiem zanikły. Nie chciałabym teraz pisać o depilowaniu pleców! :D
Zanim przejdę do recenzji moich ulubionych plastrów, przedstawiam mały kolaż znanych i sławnych z tym samym problemem:

Mój wąsik nigdy nie był mocny. Do czasu, aż zaczęto mnie faszerować lekami które "nieco" zachwiały mi równowagę hormonalną. Jeśli zatem  nigdy nie miałaś wąsika, a nagle się pojawił, to polecam udać się do endokrynologa albo zmienić tabletki antykoncepcyjne. U mnie wąsik z przezroczystego i niewidocznego gołym okiem stał się ciemnobrązowy po sterydach.

Wygląda tak...

Wzmocniłam kontrast i zrobiłam paskudny "dziubek", bo inaczej aparat nie chciał go uchwycić. Systematyczne stosowanie plastrów mocno go osłabiło i bez mocnego światła i sokolego oka wąs jest raczej niedostrzegalny. Z tym, że jak to zazwyczaj bywa - JA GO WIDZĘ. Zawsze.

Mój sposób :


Plasterki polskiej firmy, zwyczajna Joanna z serii Naturia. Cena za 12 sztuk to ok. 6 zł, ja płacę 5.60 ;) Plastry są sklejone ze sobą po 2 sztuki.
 W przeciwieństwie do wcześniej stosowanych przeze mnie plastrów przezroczystych, tym wystarczy energiczne potarcie dłoni aby wosk się rozgrzał. Przycinam żeby pasowało, rozklejam i przyklepuję do wąsa. Energiczne zerwanie pod włos i po problemie.
Najważniejsza jest technika, nie zrywamy z włosem ani delikatnie jak przy zdejmowaniu ceny z kupionego komuś prezentu. Jeśli nie wiesz jak to zrobić, polecam za pierwszym razem iść do kosmetyczki.

Po wszystkim włosy powinny zostać na plastrze, a na buzi zwykle pojawia się delikatne zaczerwienienie. Resztki wosku najlepiej zmyć zwykłą oliwką, np. babydream. Do innych wersji tych plastrów (np. przezroczystych), dołączona jest oliwka. W rzeczywistości to sama parafina, która tak delikatną skórę, w dodatku z rozszerzonymi po wosku porami z dużym prawdopodobieństwem zapcha. Odrobina oliwki czy olejku bez parafiny dobrze sobie z "resztkami" wosku poradzi. Może być nawet olej słonecznikowy ;)


Efekt to brak wąsa. Zaczerwienienie minimalne.
Przy wzmocnionym kontraście aparatu i drobnej obróbce graficznej  widać jednak niedobitki. Nigdy nie jest tak, że wszystkie włoski rosną sobie w tą samą stronę, więc zawsze liczę się z taką opcją. Pęseta w ruch i po sprawie.

Cała operacja trwa pięć minut wraz z domyciem twarzy. Producent pisze, że użyty plaster można wykorzystać jeszcze raz. Niby to prawda, ale raczej bez sensu, bo taki plasterek mało co "złapie".
Ja na wąsa używam jeden odpowiednio pocięty plasterek, czyli połowę sklejonego paska. Koszt  takiej depilacji to ok. 50 groszy :)
na koniec : dowód w postaci zdjęcia zużytego plasterka, raczej dla osób o mocnych nerwach (zdjęcie z wzmocnionym kontrastem)
Polecam ;)

Ps. Rozwojowy czwartek dziś wieczorem, jutro wpis o migrenach. Dzięki za trzymanie kciuków, jestem już po obronie (piąteczka). Jeśli przegapiłam jakieś pytania i prośby w komentarzach, proszę o napisanie jeszcze raz pod tym wpisem albo skopiowanie tutaj.


69 komentarzy:

  1. zdecydowanie nie zgadzam się z tą recenzją. mam te same plasterki, wczoraj depilowałam wąsik. pozostało okropne podrażnienie, z którym nie spotkałam się przy stosowaniu innych plasterków - veet czy tanita. Robiłam wszystko zgodnie z instrukcją, depiluję wąski nie pierwszy raz - mimo to pozostał PAS czerwonej skóry, w miejscu przyklejenia plasterka. Przykleja się do skóry, nie do włosków. Nie wyrywa włosów, jedynie kaleczy skórę. nie nie nie i jeszcze raz nie. nie dość, że mam czerwoną skórę to jeszcze wąski po tej operacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś pierwszą znaną mi osobą u której te plastry się nie sprawdziły :( U mnie tanita nic nie robi a veet za drogi i testuje na zwierzętach. Jesteś pewna, że dobrze "przyklepałaś" wosk i odpowiednio zerwałaś? Może plastry były nieświeże albo źle rozgrzane? W każdym razie - dobrze, że ostrzegasz, może są osoby którym takie plastry nie służą.

      Usuń
    2. Mi za pierwszym razem też "zerwało skórę", że tak powiem. Straszne wysuszone placki na twarzy miałam. Ale po kilku razach jest wszystko w porządku, używam tylko z Joanny. :)

      Usuń
    3. to jest moim zdaniem kwestia wprawy i umiejętnego zrywania, ew. odpowiedniej temperatury wosku. Ja sobie kiedś poparzyłam brew :D

      Usuń
    4. Też ich nie lubię. Po pierwszym użyciu podobnie jak Nadine zerwałam sobie naskórek i chodziłam potem przez kilka dni z czerwonym plackiem :( A wprawę w używaniu plastrów mam. Teraz mam takie cudo: http://allegro.pl/m157-depilator-epistick-twarzy-depilacja-wasika-i3197470485.html I nie zamienię tego na nic innego. :)

      Usuń
    5. a dla mnie epistick wydaje się być zbyt czasochłonny, ja lubię błyskawiczne efekty. Raz jeden poparzyłam sobie brew wyłącznie z mojej winy i w sumie nie wiem jak można zerwać sobie naskórek przy dobrym naciągnięciu skóry.. aż mnie przestraszyłyście! :(

      Usuń
    6. Również nie lubię tych plastrów, na początku okropnie mnie podrażniły, w niektórych miejscach krew nawet się sączyła. Tak samo za następnym razem, i następnym, i następnym. Nie wiem czy kolejny raz próbować.

      Usuń
    7. ale to dotyczy tylko joanny? Pierwsze słyszę o takich przygodach!

      Usuń
    8. Ja nigdy nie podrażniłam sobie skóry do krwi, ale za każdym razem mam ją mocno zaczerwienioną i zabieg muszę wykonywać wieczorem bo wygląda to... Co najmniej średnio atrakcyjnie. Do tego w niektórych sklepach, gdy nie ma promocji, plastry potrafią kosztować 12 zł!!! Nie wiem skąd się to wzięło (ostatnio na szczęście trafiłam na cenę 6 zł).
      Z pewnością wypróbuję inne plastry, gdy nadarzy się okazja ;)

      Usuń
    9. No właśnie dotychas miałam okazję wypróbować tylko joannę - tą zwyklą wersję i joannę sensual i za każdym razem to samo. Wypróbuję inne i dam znać ;) a póki co, "bawię się" pęsetą;)

      Usuń
  2. nie muszę na szczęście tego robic :)

    OdpowiedzUsuń
  3. też je lubię ;) Za pierwszym razem użyłam oliwki na parafinie i pojawiła się "kaszka", wyglądało to gorzej niż wąs. Nigdy nie zrobiły mi kuku i są tańsze od kosmetyczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam tylko wysyp małych ropnych krostek, ale i tak źle to wspominam :/ parafina to idiotyczny pomysł

      Usuń
  4. Potwierdzam na wąsik plastry z woskiem są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. e tam, ładna kobitka z wąsem nie jest zła ;)dałaś ku temu przykłady ;)
    też w sumie coś tam mi się objawia delikatnie nad wargą, może też czas wybrać się po własne plastry ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam problem, bo nie pojawia się to zdjęcie dla tych o mocnych nerwach:P nic się nie pokazuje...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czemu- Twój komentarz wylądował w spamie :( poprawiam link

      Usuń
    2. http://imageshack.us/photo/my-images/59/iqbb.jpg/?sa=0

      Usuń
    3. dzięki, już działa:) - tylko jest pewien problemik (tzn. nie wiem - może tak ma być) że nie mogłam skopiować tego dobrego już linka(musiałam przepisywać normalnie, a raczej uzupełnić tylko w sumie:P haha),wogóle sprawdzałam i nic - żaden komentarz ani żadne słowo z tekstu w poście też nie mogę skopiować... może ma to związek ze zmianą domeny?

      Usuń
    4. nie, niestety ma to związek z kradnięciem treści mojego bloga. Zablokowałam kopiowanie, siłą rzeczy dotyczy ono całego bloga, nie tylko wpisów. inną możliwością była blokada prawego przycisku myszy, ale to zbyt inwazyjne.

      Usuń
    5. aa, rozumiem już :) swoją drogą dziwne, że inni tak po prostu kradną Twoje treści...to nie jest normalne przywłaszczanie sobie tego co jest czyjąś własnością... ludzie są dziwni :P

      Usuń
  7. Używałam ich i też lubiłam, muszę do nich wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tez uzywam plastrow z joanny, ale chyba nie te, tylko jakis inny rodzaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. uff na szczęście nie mam tego problemu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja używam Joanny sensual w standardowej wersji bo ta do twarzy były dla mnie za słabe. Plastrów naurii jeszcze nigdzie nie widziałam,, jak tylko spotkam z chęcią wypróbuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie mam plastry do ciała (nie pamiętam nawet skąd:P )i leżą nieużywane bo jestem wierna depilatorowi. Nie wiedziałam, że na twarz też są ok, może się odważę jak te się skończą ;)

      Usuń
    2. uprzedzam że ta metoda nie nadaje się dla wrażliwych cer.

      Usuń
  11. ja nie mam wąsika, ale lubię te plasterki, ponieważ czasem tnę je na mniejsze kawałki i rozprawiam się za ich pomocą z niechcianymi włoskami w okolicach brwi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tylko z tymi między brwiami kombinuję za pomocą plastrów, reszta pęsetą ;)

      Usuń
    2. Nie mam cierpliwości do regulacji całych brwi pęsętą. Więc też tnę plasterki na mniejsze kawałki i reguluję nimi brwi tak z "grubsza" a dopracowuję pęsetą :)

      Usuń
  12. tabletki powinny wywoływać tylko większe cycki, a nie jakieś wąsiki! :P
    dobrze, że zrobiłaś takiego posta, ja nie mam tego problemu, ale gdyby kiedyś jakiś lek go wywołał, to będę wiedziała po co sięgnąć (oby tak nie było!) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powinny, nie zawsze tak robią. Mojej koleżance zamiast urosnąć cycki pojawiły się na nich włosy... tzn. koło brodawek. Przynajmniej tak twierdzi. Ginekolog zmienił jej tabletki i problem zniknął.
      Ja i tak nie mogłam nigdy brać tabletek hormonalnych więc mnie to nie dotyka :P Szkoda tylko potencjalnej szansy na mój dawny rozmiar cycków :PP

      Usuń
    2. nie strasz mnie! ja właściwie nie mam cycków, wiec nie chce dodatkowo takiej przykrej niespodzianki :(
      ja chyba nawet powinnam brać takie tabletki, zwłaszcza, że mam beznadziejne okresy, ale trafiłam raz na ginekologa, który na wszystko przepisywał luteinę - kiedy mu powiedziałam, że to nie działa, więc może antykoncepcyjne (sam mi to wcześniej proponował), to zaczął na mnie wrzeszczeć, że jak to możliwe, że luteina nie działa i że jestem jakimś chorym przypadkiem.. :D psychol!

      Usuń
    3. mam nadzieję, że wywołam sobie normalne okresy za pomocą naturalnych metod i iedługo napisze o tym notkę :P może wtedy Ci się prdzyda.

      Usuń
  13. U mnie za każdym razem po depilacji twarzy pojawia się mały wysyp. Nie ważne czy po wosku czy pęsecie, nad wargą i pomiędzy brwiami muszą pojawić się niespodzianki.. Co ciekawe nigdy mnie to nie spotkało na nogach, rękach czy pod pachami..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mnie teraz zastrzeliłaś!

      Usuń
    2. Ale wysypem czy traktowaniem pach plastrami i depilatorem? :P
      Czytając Twojego posta pomyślałam, że może to być właśnie winą tego olejku do zmywania, ale przecież przy regulacji brwi nie używam niczego.

      Usuń
    3. pachy sama jadę depilatorem więc mnie to nie dziwi, dziwi mnie wysyp bez olejku :P

      Usuń
    4. Tym bardziej, że cera była sucha, a od kiedy biorę tabletki na tarczycę zrobiła się mieszana. Tak czy siak wysyp był i jest dalej co dość mocno zniechęca mnie do depilowania wąsika - albo wąsik albo niespodzianki nad wargą - tyle mam szczęścia, że nie jest tak mocno widoczny, a jeszcze mniej od kiedy zmieniłam puder - ryżowy z marizy mi go nie podkreśla :)

      Usuń
    5. tym bardziej jestem zaskoczona... dobrze, że znalazłaś rozwiązanie :)

      Usuń
  14. Też borykam się z wąsikiem (mam ogólnie ciemne włosy i od zawsze mi dokuczał, taka uroda) i też likwiduję go za pomocą plastrów od Joanny, z tym, że używam tych z serii Sensual ;) Co do oliwki, to ja nakładam ją tylko na moment, żeby domyć wosk i potem spłukuję letnią wodą. I wtedy nie ma wysypów ani zapychania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie właśnie po momencie wysypała... tzn. miałam ją moment, wysyp był drugiego dnia. właśnie po joannie sensual, tej przezroczystej wersji :P

      Usuń
  15. Wąsika nie mam, moja jedyna przygoda z plastrami była, kiedy próbowałam depilować nogi. Skończyło się a)na jednym plastrze b)wrzasku c)nodze w kleju, do której się wszystko przyklejało (byłam jak łapka na muchy- serio :P).

    p.s zerknęłam na wcześniejsze komentarze i jestem wyjątkiem od reguły - od tabletek anty biust mi nie skoczył, za to dobrałam odpowiedni biustonosz i okazało się, że i tak i tak nosiłam nie ten rozmiar. Z B zrobiło mi się C, więc teoretycznie 'urosło' w praktyce wcale! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry biustonosz czyni cuda ;) Ja z bazarkowego 75D skoczyłam na dopasowany 75F, a po schudnięciu mam 65G, ale nosi się zupełnie inaczej takie lepsze staniki :)

      Usuń
    2. Nie zastanawiasz się czy Ci gdzieś przypadkiem coś wypadnie ;) Wszystko idealnie leży. Dobrze zainwestowana kasa w biustonosz, to tak naprawdę oszczędność - koniec z kupowaniem na bazarkach po 15 zł, takiego który zepsuje się/rozciągnie po pierwszym praniu :)

      Usuń
  16. Tych nie używałam, ale używam od dłuższego czasu "Sensual" też Joanny.
    Bardzo je lubię ;)
    I polecam na podrażnienie, zaraz po depilacji i oczyszczeniu skóry z pozostałości wosku nałożyć cienką warstwę Sudocrem'u. Zawsze po depilacji miałam dosyć mocno zaczerwienioną skórą i samą depilację musiałam robić wieczorem, żeby skóra mogła dojść do siebie. Po Sudocremie dochodzi do siebie dużo szybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Używam plasterków Isana z Rossmana, 20 plasterków w promocji 6zł.
    Zdarzyło mi się ileś razy zerwać sobie naskórek itd i wyczaiłam o co u mnie chodzi - o dzień cyklu miesiączkowego! Wiem, że to może brzmieć głupio, ale tuż przed @ i w trakcie i tak do 7 dnia cyklu - nie używam wosku bo jakiego bym nie miała to zawsze sobie zafunduję podrażnienia.

    Mam chłodzący lotion, mocno miętowy i zawsze nakładam go hojnie na wydepilowane okolice i zostawiam do wchłonięcia. Oczywiście depiluję wieczorem...

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja nie mam okresu ponad rok więc nigdy nie wiem w którym "miejscu" cyklu jestem, ale to ciekawa informacja :)

      Usuń
    2. @anonimowy,a ja jestem ciekawa jaki to lotion używasz? chłodzące coś i miętowe to akurat w moim guście na letnie dni, i ogólnie lubię ten zapach, więc jak możesz to napisz co to:)

      Usuń
    3. anonimowy nie odpowiada, to ja się wypowiem - ja stosuję chłodzacy żel z decubala - anti -itch. Trzymam go w lodóce, mega wydajny ;)

      Usuń
    4. dzięki że odpowiedziałaś:) zainteresuję się tym żelem chyba;)

      Usuń
    5. trzymam go w lodówce bo to mój ulubiony środek na bąble po ukąszeniach komarów :)

      Usuń
  18. Po pierwsze - gratuluję obrony na piąteczkę ! :) już chciałam dodać "tak trzymaj", ale przecież już nie muszę - masz to za sobą ! :)

    Cieszę się także, że nie musisz jednak pisać o tych włosach na plecach.. :D Stety nie mogę podzielić się swoją opinią na temat odpowiedniego włosów, bo mam szczęście nie mieć wąsika (i oby tak zostało !). To ciekawe, że sterydy wywołały u Ciebie tak pogmatwane skutki jeżeli chodzi o włosy - powinno być zupełnie odwrotnie, ale widać, zrobiły, jak sobie chciały.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety to jeden z niewielu skutków ubocznych :(

      Usuń
  19. Ja używam plastrów Sensual firmy Joanna i jestem bardzo zadowolona z działania.

    OdpowiedzUsuń
  20. Na szczęście nie mam wąsika (przypuszczam, że objawi się po menopauzie, tak się dzieje u kobiet w mojej rodzinie) - ale chyba moja skóra jest zbyt wrażliwa na depilowanie plastrami. Miałam jedno podejście do depilowania nóg i zostały mi SINIAKI. Wyglądałam jakby mi ktoś zrobił dużą, prostokątną malinkę na udzie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo masz talent, albo wadliwe plastry :P

      Usuń
  21. Pod włos to znaczy... od warg do góry w kierunku nosa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak. a w przypadku zewnętrznej częsci w stronę środka ust. trzeba się tego nauczyć :)

      Usuń
  22. A ja właśnie dziś byłam u kosmetyczki na depilacji wąsika. Nie wiem czy odważyłabym się sama na takie coś, choć nie wykluczam, że kiedyś się przełamię. Nie lubię bólu...

    OdpowiedzUsuń
  23. im dłuzej u zaglądam tym wiecej ciekawych tekstów znajduję :D Ja mam wąsik :P ja widze go zawsze ale mi nei przeszkadza :) tolerujemy się nawzajem a i jak odpowiednio nałoże podkład to go tak nie widać. W moim przypadku tez jest trochę inaczej bo pewnie nie mam tak bladej cery jak Twoja bo u bladzinek wydaje mi się bardziej widać wzmożone (lub powiekszone, jak kto woli) owłosienia na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. podoba mi się to, że jestes taka bezpośrednia, nie ukrywasz, po prostu piszesz prosto z mostu o swoich kompleksach i tyle. masz wyj**ane co pomyśla o Tobie inni. I to się ceni! jesteś po prostu szczera, to raz, a po drugie dajesz konkretne odpowiedzi, znane z autopsji, które dręczą młodych.
    Ja akurat nie mam problemu z "wąsikiem", ale sporo osób ma. i raczej nie jest to super popularny temat wśród blogerek. Każdy raczej stara się ukryć swoje niedoskonałości. Ty z tym walczysz i śmiało piszesz o swoich zwycięstwach. Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że tak to odbierasz :)

      Usuń
  25. Jestem brunetką z oliwkową karnacją, więc u mnie wąskim jest tym bardziej widoczny. Jako dziecko i nastolatka przeżywałam za każdym razem kiedy ktoś dłużej na mnie popatrzył. "O nie, on/ona patrzy na moje wąsy!". A w rzeczywistości te osoby patrzyły po prostu na mnie, ale ja widziałam to inaczej. W liceum odkryłam że kosmetyczka sprawia cuda ;) więc co miesiąc regularnie się depilowałam. Po jakimś czasie próbowałam nawet sama robić to w domu plastrami kupionymi w drogerii, ale nie wychodziło. Także co miesiąc wydawałam 10 zł, ale za to jaka byłam szczęśliwa ;) Chociaż pamiętam, że raz zdradziłam swoje ideały (czyt. swoją kosmetyczkę) i poszłam do innego salonu. Skończyłam z kawałkiem zerwanej skóry i później strupem w tym miejscu. Któregoś razu pomyślałam o depilacji laserowej - dać więcej, ale pozbyć się problemu na zawsze. Kosmetyczka obejrzała dokładnie moją twarz i powiedziała że po tylu latach woskowania mam te włoski tak delikatne, że laser nic tu nie zdziała. Musiałabym powtarzać zabieg wiele-(...)-wiele razy żeby pozbyć się wszystkiego. Nie chcę być wredna, ale naprawdę mi ulżyło że nie jest tak źle, że inne kobiety są w gorszej sytuacji ;) Co nie zmieniało faktu, że kiedy ktoś na mnie patrzy nadal miałam wrażenie że patrzy na moje zbędne włoski. Wrażenie już nie tak maniakalne jak kiedyś, ale ciągle ze mną. Jakieś 2 miesiące temu odkryłam nitkowanie. Nie udawało mi się na brwiach (podczas pierwszej próby prawie skróciłam sobie brew o 1/3), więc spróbowałam na wąsiku. I to jest to :D Teraz mogę to zrobić w każdej chwili, nie muszę się umawiać do kosmetyczki, a efekt jest prawie ten sam. Raz na jakiś czas po wieczornym demakijażu poprzesuwam sobie nitkę po twarzy, przez noc zejdzie zaczerwienienie i następnego dnia mam już jeden kompleks mniej ;)
    pozdrawiam wszystkie wąsate :*

    OdpowiedzUsuń
  26. a ja polecam krem do depilacji twarzy od acorelle - nawet uczuleniowcy będą mogli spokojnie pozbyć się włosków bezboleśnie, bez zbędnych nieprzyjemności

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Mam na imię Ania i Cieszę się, że Cię widzę.
To przyjazne miejsce i obowiązują tu proste zasady.
1. Blog jest strefą wolną od spamu.
2. Nie ma tu miejscu na defetyzm, przesadny determinizm i resentyment. Jeśli Twój komentarz zniknął, to zapewne z tego powodu. Jestem otwarta na inne opinie, ale blog ma być miejscem przyjaznym. Resztę napisz mi na priv ;-)
3. Krytyka mile widziana. Ale krytyka konstruktywna. Jeśli napiszesz "do dupy post", to usunę, bo to nic nie wnosi. Napisz co Ci się nie podoba i dlaczego, a chętnie przeczytam :)).

Jeśli nadal nie rozumiesz, czemu Twój komentarz zniknął, zerknij tutaj

Czasami moderuje za mnie kolega, więc nie wszystkie komentarze widzę.

Możesz używać kodu html.

Np. Mój blog

share

podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Content © #Ania maluje . All rights reserved.
skontaktuj się KONTAKT. Powered by Blogger.