28 sierpnia 2011

Eksperyment z nawilżaniem włosów - gliceryna

28 sierpnia 2011


  Jak wiadomo - po felernej farbie strasznie przesuszyły mi się włosy, a w szczególności ich końcówki. Widać to np. na zdjęciu powyżej - suche, szorstkie, łamliwe.  Postanowiłam spróbować odratować co się da, zanim je zetnę ( a kupiłam już nożyczki fryzjerskie). Zapuszczam włosy i chciałabym podcinać końcówki, czyli jakieś 1-2 cm, a nie 10. Myślę, że każda dziewczyna która zapuszcza włosy doskonale mnie rozumie :)
 Zainspirowana składem Rosy do włosów postanowiłam zrobić sobie coś podobnego, na własną rękę. 
 Miałam w domu glicerynę, dokładnie taką :

(koszt ok. 5 zł za 100g )

Buteleczkę po wspomnianej rosie dokładnie umyłam, wlałam wodę ( z 50 ml), dodałam na oko trochę gliceryny (nie więcej jak 10 g) i wstrząsnęłam. Cudów się nie spodziewałam, ale spróbowałam zadziałać tak "na chłopski rozum". Bo skoro gliceryna to humektant , to powinna być czymś, co rozwiąże lub chociaż zminimalizuje mój problem :)
 Nie odważyłam się jeszcze zacząć olejować włosów więc szukam alternatywy. Wydaje mi się, że znalazłam!
 Psikałam włosy często, a szczególnie końcówki. Stały się bardziej miękkie, nawilżone i jakby pełne objętości. brzmi to dziwnie, ale stały się jakby bardziej mięsiste. Daje to efekt gęstszych włosów. Od tej pory lubię dotykać końcówki, bo nie są już takimi suchymi strąkami :)
 Wiem, że gliceryna ma niestety swoje wady - podobno jeśli w pomieszczeniu jest bardzo sucho, "oddaje" wilgoć na zewnątrz, czyli zabiera ją z włosów. Z tego powodu niby nie powinno się jej stosować na włosy zimą. Póki co korzystam z lata i nawilżam włosy moim sposobem :) Jeżeli zimą zauważę coś niefajnego, zrobię update i napiszę o tym.

 Nie wiem, czy na innych podziała tak samo, ale myślę, że warto spróbować :) Można ją kupić w mniejszym opakowaniu, cena śmiesznie niska, efekty jak dla mnie super. Próbowałam wetrzeć samą glicerynę bez wody, ale tylko posklejała mi włosy. Spray gliceryna + woda daje radę. Dokupię jeszcze jakiś olejek eteryczny i będzie super, bo drażni mnie bezzapachowy preparat :) Buteleczka z atomizerem wydaje mi się idealnym rozwiązaniem.
 Miał ktoś z Was kontakt z gliceryną do włosów poza szamponami/odżywkami? :)

25 komentarzy:

  1. Aniu, ale się zgrałyśmy z tą gliceryną :D
    Doskonale Cię rozumiem w materii zapuszczania włosów :) Bardzo ciekawy patent, nie korzystałam z niego. Obecnie zapuszczam na drożdżach + ciągłe olejowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja sama nigdy takich eksperymentów nie przeprowadzałam w obawie właśnie o efekt odwrotny od zamierzonego, czyli ucieczki wody z włosa:) zresztą moje kapryśne, kręcone włosy są mega czułe na wilgoć, dlatego podejrzewam, że gdybym nie trafiła z glicerynowym sprayem w pogodę wyglądałabym jak pudel :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaa nie zadowala mnie treść poprzedniego komentarza - dopiszę swoje trzy słowa jeszcze tu:) Bardzo fajnie, że eksperymentujesz a jednocześnie wiesz co robisz. I pewnie wspominama o tym po raz setny, ale uwielbiam Twój styl pisania!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wypróbuję Twój pomysł na swoich przesuszonych końcówkach. Może się sprawdzi:)

    OdpowiedzUsuń
  5. tą glicerynę można kupić w aptece może czy w sklepie zielarskim? ; )
    bardzo ciekawy sposób i chętnie bym skorzystała. Mądrze to wymyśliłaś.
    Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo ciekawe doświadczenie :) jednak obawiałabym się stosować glicerynę na włosy właśnie ze względu na wysysanie wilgoci... tak samo nie stosuję kremów na twarz z gliceryną - praca w klimatyzowanym biurze na pewno nie wspomaga jej nawilżającego działania.

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo ciekawe doświadczenie :) ja pracuję w klimatyzowanym biurze, więc nawet się nie pokuszę, ale skoro widzisz pozytywne rezultaty, to znaczy że działa

    OdpowiedzUsuń
  8. oczywiście nie zauważyłam, że komentarze wymagają zatwierdzenie i powtórzyłam się :)

    OdpowiedzUsuń
  9. o matko, nie spodziewałam się tutaj tylu komentarzy! ;)
    glicerynę najlepiej kupić chyba w aptece.
    rezultaty widać tak gdzieś po tygodniu, ale włosy mogą wydawać się ciężkie, jeśli się przesadzi.
    O ile gliceryna jest zmieszana z wodą i psikana na włosy, to nie ma z nią żadnych problemów. Wcieranie odpada, bo to za dużo preparatu jak na jeden raz. Nie wiem jak z trwałością, ale lepiej robić sobie mniejsze porcje i trzymać maks.2 tygodnie, bo kto wie...
    Polecam :) Tym bardziej, kiedy ktoś tak jak ja - nie ma nic do stracenia

    OdpowiedzUsuń
  10. flesz odbijał światło i nic nie było widać na zdjęciu ; <
    ale jeśli Ci zależy to później jak będę mieć czas przepiszę skład ; )

    OdpowiedzUsuń
  11. Też zaczęłam doceniać zwykłą glicerynę, spróbuję z nią poeksperymentować na końcówkach. Może ja też będę zadowolona :).

    Odnośnie Twojego komentarza, czemu aż 5 pędzelków, to powiem Ci Moja Droga, że ja jestem przykładem typowego żałosnego konsumenta XXI wieku, który lubi chomikować, wmawia sobie, że jest mu potrzebne kilka sztuk tego samego produktu ;).
    Ale tak na serio : mam ich pięć, bo nie zawsze mam czas umyć pędzelek po aplikacji cienia (czasem zmieniam makijaż na wieczór, jak gdzieś mam zamiar wybyć) a ten fioletowy smok nie dość, że jest tani, to i rewelacyjnie nakłada się nim cień.

    OdpowiedzUsuń
  12. Glicerynowa Aniu! Zapraszam do zabawy - jeśli tylko masz chęć, czy to na tym, czy na drugim blogu:)
    http://obojetniejaka.blogspot.com/2011/08/troche-o-mnie-odpowiedz-na-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Aniu, czy nadal jestes zadowolona z tej mgielki z gliceryna, czy jednak po dluzszym czasie zauwazylas jakies negatywne skutki? Mam na mysli to o czym pisalas, ze ponoc nieraz oddaje wilgoc. Czy dobrze zrozumialam, ze proporcje wynosza mniej wiecej 1:5 (gliceryna:woda)? Co do trwalosci to chyba nie powinno byc problemu, pani w aptece powiedziala mi, ze nie trzeba gliceryny trzymac w lodowce, wiec jesli miesza sie tylko z woda... Wczoraj wlasnie kupilam i tak sie przymierzam :-) Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłam zadowolona do samego końca mikstury, czyli do połowy listopada :) potem była zima i nie stosowałam, dodawałam za to glicerynę do masek i odżywek i się skończyła. Dzięki Tobie sobie o niej przypomniałam i znowu przygotuję sobie spray :)
      Polecam z czystym sercem :)

      Usuń
  14. Witam, ja od dawna już stosuję glicerynę. Tyle, że ja kupuję taką jak na zaparcia, tzn w ciemnej buteleczce, baedzo gęstę to jest i obrzydliwe. Ale mam piekne włosy do.. pasa. Czarne, farbowane co miesiąć. dzięki glicerynie moje włosy nie znają suchych końcówek. ja robię tak (zrobiłam tak pierwszy raz w akcie totalnej desperacji i tak już robię do dziś). Kiedy włosy są dzień przed myciem, na noc: zaplatam swój długi warkocz do połowy. W resztę niesplecionych włosów wcieram dużą ilość gliceryny, ale naprawdę tak, że wygląda jak moczone w glicerynie. Reszte co mi zostaje na rekach gładzę po warkoczu kilka razy. Na grzywkę też czasem stosuję podobnie. Wcieram , podpinam i idę spać.

    OdpowiedzUsuń
  15. c.d. następnie wstaję rano i bez rozplatania warkocza myję nad umywalką szamponem j&j dla dzieci rumiankowym tym klasycznym (on rozpulchnia włosy bardzo, stosuje go bo zauważyłam, żew moja córka ma po nim boskie włosy) same te niezaplecione włosy i grzywkę. póżniej myję normalnie całą głowę jak zwykle. Słuchajcie dziewczyny, jak się boicie (boże nie wiem czego to się bać) do na poczatek w same końcówki umoczcie w glicerynie, tak 2 cm i zobaczycie! Pozdrawiam glicerynianki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiedziałam, że istnieje jakaś inna gliceryna, dziekuję!

      Usuń
  16. Obawiam się, że Anonimowej mogło chodzić o olejek rycynowy:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziewczyny nie bojcie sie gliceryn gliceryna jest higroskopijna to znaczy ze pobiera wode z otoczenia,nie wysuszy wam wlosow gdyz kiedy pobiera wode zatrzymuje ja,stad ten efekt na wlosach,gliceryna nigdy nie bd pobierac wody przez blone biologiczna jaka maja wlosy czy skora

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo lubię glicerynę, ma szerokie zastosowanie w mojej łazience ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Drogie Panie,
    Glicerynę uzyskuje sie z tłuszczy roślinnych i zwierzęcych.
    Zwiększa tolerancję na zamarzanie i ułatwia życie w zimnym klimacie.
    Glicerynę - glicerol stosuje się np. w bankach spermy do przechowywania męskich ... i byczych :D plemników.
    Gliceryna należy do grupy cukroli - alkoholi cukrowych;)
    Zatem nie jest odporna na wodę, łatwo sie zmywa.
    Dlatego nie macie problemu z myciem włosów.
    W druga strone zabezpiecza przed utrata wody i zimnem ... np. DROOOOOGI krem NEUTROGENA to prawie w całości GLICERYNA;)
    I łapki Wam nie zamarzają.
    Dlatego uważam, że można stosowac glicerynę na włosy BEZ PROBLEMU zimą. W każdym razie nie zamarzną Wam , woda z nich "nie wyparuje":)

    Pozdrawiam
    Mad Kosmo;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Drogie Panie,

    gliceryna w stężeniu do 5% nawilża - powyżej 5% już raczej wysusza. Jeśli stosować bezpośrednio na włosy/ciało to wyłącznie glicerynę rozcieńczoną, przy czym radzę raczej stosunek 1:20 (żeby nie przekroczyć 5%). Autorka stosuje roztwór około 20% - to raczej za dużo.

    Pozdrawiamy,
    Manufaktura Kosmetyczna

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Mam na imię Ania i Cieszę się, że Cię widzę.
To przyjazne miejsce i obowiązują tu proste zasady.
1. Blog jest strefą wolną od spamu.
2. Nie ma tu miejscu na defetyzm, przesadny determinizm i resentyment. Jeśli Twój komentarz zniknął, to zapewne z tego powodu. Jestem otwarta na inne opinie, ale blog ma być miejscem przyjaznym. Resztę napisz mi na priv ;-)
3. Krytyka mile widziana. Ale krytyka konstruktywna. Jeśli napiszesz "do dupy post", to usunę, bo to nic nie wnosi. Napisz co Ci się nie podoba i dlaczego, a chętnie przeczytam :)).

Jeśli nadal nie rozumiesz, czemu Twój komentarz zniknął, zerknij tutaj

Czasami moderuje za mnie kolega, więc nie wszystkie komentarze widzę.

Możesz używać kodu html.

Np. Mój blog

share

podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Content © #Ania maluje . All rights reserved.
skontaktuj się KONTAKT. Powered by Blogger.